Odnawialne Źródła Energii (OZE) odpowiadają już za 50 proc. całkowitej mocy zainstalowanej w polskim systemie elektroenergetycznym. W lutym 2026 roku produkcja z OZE przekraczała chwilami połowę zapotrzebowania – w szczytowych momentach było to ponad 65 proc.
W Polsce funkcjonuje już około 1,5 miliona producentów energii (prosumentów), co wskazuje na ogromne nasycenie rynku mikroinstalacjami i zaostrza konkurencję na tym rynku. UOKiK zwrócił uwagę na brudne praktyki, marketingowe pułapki i zapisy drobnym drukiem, które w umowach stosują firmy działające na tym konkurencyjnym rynku.
Fotowoltaika za wszelką cenę
Prezes UOKiK stoi na stanowisku, że instalacje OZE wymagają od przedsiębiorców pełnej odpowiedzialności – zarówno za jakość produktu, jak i za uczciwy sposób sprzedaży oraz przejrzyste warunki umowy. – Niedopuszczalne jest sprzedawanie fotowoltaiki strachem i presją oraz pisanie umów tak, by ryzyko i koszty zawsze zostawały po stronie konsumenta – tłumaczy Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.
Okazuje się, że Polska Energia Grupa Kapitałowa stosowała reklamy, które wyglądały jak informacja urzędowa. Do skrzynek pocztowych Polaków trafiały druki stylizowane na oficjalne pisma – czarno-białe, z formalnymi zwrotami i tytułami w rodzaju „Ogłoszenie” czy „Zawiadomienie”, a na kopertach pojawiał się czerwony nadruk „Zawiadomienie dla mieszkańców gminy”.
W rzeczywistości był to element kampanii sprzedażowej promującej instalacje fotowoltaiczne. To celowy zabieg marketingowy – miał zwiększyć presję i zmusić odbiorcę do szybkiego działania.
Według Urzędu, presję wzmacniał dodatkowo sposób pisania o cenach energii. W materiałach ostrzegano o rzekomych, nieuchronnych podwyżkach cen prądu nawet o 300–400 proc. Taki przekaz, podawany bez źródeł i ważnego kontekstu, np. rozwiązań osłonowych, takich jak mrożenie cen energii, miał przestraszyć i skłonić do podjęcia decyzji o zawarciu umowy na instalację fotowoltaiczną – uważa UOKiK.
Kara umowna za nie wiadomo co
Z kolei we wzorcach umów stosowanych przez spółkę Energia dla Pokoleń pojawiały się klauzule, które mogły utrudnić Polakom dochodzenie swoich praw, np. egzekwowanie terminów wykonania instalacji. Klienci dostawali obietnice konkretnych korzyści na podstawie danych i parametrów, ale w umowie znajdowało się zastrzeżenie, że firma nie gwarantuje poziomu produkcji energii ani oszczędności.
Wątpliwości UOKiK wzbudziły też praktyki spółki Nasz prąd. Ekipa montażowa miała stawić się w umówionym terminie, a jeśli nieruchomość nie była gotowa do rozpoczęcia prac i sytuacja nie zmieniła się w ciągu dwóch godzin, spółka mogła obciążyć klienta dodatkowym kosztem dojazdu w wysokości 1000 zł za każdy dzień zwłoki. Oczywiście spółka nie precyzowała, co dokładnie oznacza „przygotowanie” nieruchomości.
W tej sytuacji UOKiK nałożył łącznie ponad 7 mln zł kar na spółki oraz 387 tys. zł na osoby zarządzające. Decyzje są nieprawomocne – spółki wniosły odwołanie do sądu.


![Polacy ocenili decyzje Trumpa. Miażdżące wyniki [SONDAŻ] Polacy ocenili decyzje Trumpa. Miażdżące wyniki [SONDAŻ]](https://bi.im-g.pl/im/b0/2b/1f/z32683440IER,Donald-Trump.jpg)









