-
Wybrzeże Morza Karaibskiego w Meksyku zmaga się z dużym napływem sargasów, czyli brązowych wodorostów, które zalegają na plażach.
-
Władze i służby podejmują szeroko zakrojone działania usuwające wodorosty, których obecność zniechęca turystów i generuje duże koszty.
-
Sargasy utrudniają życie organizmom morskim, mogą uwalniać metale ciężkie i powodować problemy zdrowotne u osób usuwających je z plaż.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Najbardziej dotknięty zalewem niechcianych wodorostów jest stan Quintana Roo, obejmujący jedne z najpopularniejszych kierunków turystycznych Meksyku, w tym Cancún, Playa del Carmen i Tulum. Według lokalnych władz ochrony środowiska do końca 2026 r. na wybrzeże może trafić około 119 tys. ton sargasów. Byłby to wynik wyższy od ubiegłorocznego rekordu wynoszącego 96 tys. ton. Meksykański rząd ma przedstawić zaktualizowaną strategię przeciwdziałania napływowi sargasów 30 lipca.
Turyści nie chcą przyjeżdżać ze względu na śmierdzące wodorosty
Tulum i innych nadmorskich miejscowościach spadła liczba odwiedzających, a część plaż została zamknięta. Pod koniec czerwca lokalny system monitoringu wskazywał, że aż 92,5 proc. plaż w Quintana Roo odnotowało nadmierne nagromadzenie sargasów.
Według gubernator stanu Quintana Roo Mary Lezamy działania związane z usuwaniem sargasów pochłaniają równowartość około 2 mld dolarów rocznie, co odpowiada około 11 proc. produktu krajowego brutto regionu. Z kolei Stowarzyszenie Hoteli Riwiery Maya szacuje własne wydatki na oczyszczanie plaż na około 150 mln dolarów rocznie.
Na wielu plażach codziennie pracują setki osób usuwających wodorosty z linii brzegowej. Meksykańska marynarka wojenna skierowała do akcji specjalistyczną flotę, obejmującą 11 jednostek do zbierania sargasów, statek desantowy, 18 łodzi pomocniczych, barki oraz drony monitorujące sytuację. Dodatkowo wzdłuż wybrzeża zainstalowano ponad dziewięć kilometrów pływających zapór, które mają ograniczyć dopływ wodorostów do plaż.
Gęsto porastają Morze Sargassowe
Sargasy są rodzajem glonów z gromady brunatnic posiadających pęcherze pławne umożliwiające im unoszenie w wodzie. Występują w ciepłych morzach. W zachodniej części północnego Atlantyku przedstawiciele Sargassum zajmują ogromne przestrzenie Morze Sargassowe, które wzięło swą nazwę od gronorostów, jest gęsto przez nie porośnięte.
Wiosną i latem prądy morskie transportują sargasy je w kierunku Karaibów, gdzie są wyrzucane na plaże. Po osadzeniu na brzegu szybko ulegają rozkładowi, wydzielając siarkowodór, którego zapach często porównywany jest do zgniłych jaj.
Naukowcy wskazują, że wzrost temperatury oceanów sprzyja rozwojowi tych wodorostów. Znaczenie mają również duża dostępność składników odżywczych w wodzie oraz dłuższy okres intensywnego nasłonecznienia.

Wodorosty o zapachu siarki
Skutki napływu sargasów wykraczają jednak poza sektor turystyczny. Rozkładające się wodorosty ograniczają dostęp światła do roślin podwodnych, pogarszają warunki życia organizmów morskich i mogą przyczyniać się do uwalniania arsenu oraz innych metali ciężkich do piasku i wód przybrzeżnych. Badania opublikowane w 2025 roku wskazywały również, że osoby uczestniczące w usuwaniu sargasów zgłaszały m.in. podrażnienia skóry, bóle głowy, zmęczenie i nudności.
Eksperci podkreślają, że skuteczna walka z problemem wymaga wcześniejszego wykrywania przemieszczających się skupisk wodorostów.












