Do wypadku doszło w poniedziałek (15 czerwca) o godz. 11:20 czasu lokalnego (godz. 20:20 w Polsce). Bombowiec rozbił się tuż po starcie rutynowej misji testowej. Na pokładzie znajdowało się osiem osób.
Katastrofa bombowca USA. Nie żyje załoga
„Wstępne dowody wskazują, że katastrofa była niemożliwa do przeżycia. Służby ratunkowe są na miejscu zdarzenia, a władze ustalają tożsamość wszystkich ofiar. Katastrofa jest obecnie przedmiotem śledztwa” – podały w komunikacie Siły Powietrzne USA.
Obrazy z miejsca wydarzenia pokazują dużą kolumnę czarnego dymu i spaloną ziemię na pustyni Mojave, ok. 150 km od Los Angeles, gdzie znajduje się baza.
B-52 to jeden z najstarszych samolotów amerykańskich sił powietrznych, który po raz pierwszy wszedł do służby w 1955 roku. Ten ciężki bombowiec dalekiego zasięgu, zazwyczaj przewożący pięcioosobową załogę, może przenosić do 32 ton bomb i innej amunicji. Jest zdolny do przenoszenia ładunków jądrowych.
Wypadki lotnicze bombowców USA
Mimo że produkcja samolotów została wstrzymana dekady temu, Siły Powietrzne USA posiadają 76 takich bombowców w swoim arsenale (to modele B-52H), głównie stacjonujących w bazie Minot w Dakocie Północnej (jednym z miejsc stacjonowania głowic jądrowych) i Barksdale w Luizjanie. Część z nich uczestniczyła w bombardowaniu Iranu podczas tegorocznej wojny.
Według agencji Associated Press, poniedziałkowy wypadek był pierwszą katastrofą bombowca B-52 Stratofortress od czasu wypadku tego samego typu bombowca na wyspie Guam w maju 2016 roku. Wówczas jednak nie było ofiar – cała siedmioosobowa załoga tego samolotu przeżyła.
Wcześniej ten typ bombowca rozbił się w 2008 r. w Oceanie Spokojnym u wybrzeży Guamu podczas przygotowań do przelotu w ramach parady. Zginęło wtedy sześć osób.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)













