W czwartek (30 kwietnia) Sejm zajmie się wspólnym wnioskiem Konfederacji i PiS o wotum nieufności dla szefowej MKiŚ. Sformułowano w nim 17 zarzutów. Dotyczą głównie polityki klimatyczno-energetycznej rządu, ale także programu „Czyste powietrze” i polityki leśnej. Wiadomo jednak, że sprawa jest polityczna. Opozycji udało się bowiem doprowadzić do perturbacji w obozie władzy.
Paulina Hennig-Kloska to przywódczyni buntu w Polsce 2050, który w lutym doprowadził do rozłamu w partii i powstania nowego klubu Centrum. I choć w czwartek Sejm zajmie się także PiS-owskim wnioskiem o wotum nieufności dla ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, to właśnie inicjatywa w sprawie odwołania Hennig-Kloski spowodowała napięcia w koalicji.
Polska 2050 jako jedyna formacja koalicyjna nie określiła się jeszcze w sprawie głosowania nad odwołaniem niedawnej koleżanki partyjnej. Decyzja ma zapaść w czwartek rano na posiedzeniu klubu, na którym obecna będzie także liderka ugrupowania (nie jest posłanką) Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. – Na dziś każda decyzja jest możliwa – mówi nam szef klubu Polski 2050 Paweł Śliz i nie kryje, że wciąż liczy na spotkanie z ministrą. – Nie miała problemu, żeby odwiedzić klub PSL – przypomina Śliz.
Spór o spotkania
Między Hennig-Kloską a Polską 2050 od dwóch tygodni trwa przepychanka – najpierw jej dawni partyjni koledzy wystosowali zaproszenie do spotkania z klubem, następnie to ministra zaprosiła parlamentarzystów koalicji do rozmowy w resorcie. Przyszli przedstawiciele KO, Lewicy i Centrum. Kluby Polski 2050 i PSL wolały rozmawiać osobno, więc zaprosiły szefową MKiŚ na poniedziałek do Sejmu.
Ostatecznie ministra spotkała się tego dnia po południu na kawie tylko z ludowcami – szefem klubu PSL Krzysztofem Paszykiem, wicemarszałkiem Sejmu Piotrem Zgorzelskim i przewodniczącą sejmowej komisji ochrony środowiska Urszulą Pasławską. Jak tłumaczyła, udział w zaplanowanym na godz. 18.00 posiedzeniu klubu Polski 2050, uniemożliwiają jej inne, od dawna zaplanowane, zobowiązania służbowe.
Klub PSL, choć tam też były wątpliwości co do pracy Hennig-Kloski, ma głosować przeciwko wotum nieufności. – Opozycja nie będzie meblowała nam rządu – podkreślał w poniedziałek Zgorzelski.
Polska 2050 w dalszym ciągu oczekuje rozmowy na forum klubu, tym bardziej że, jak podkreślają politycy tej partii, problemu z podobnym spotkaniem nie miała w poniedziałek ministra Sobierańska-Grenda. – To było rewelacyjne, bardzo dobre i merytoryczne spotkanie, zresztą przedłużyło się. Pani minister miała po naszym spotkaniu zaplanowane kolejne, a przełożyła je, żeby zostać dłużej. Pani minister zdrowia będziemy więc bronili do krwi ostatniej – deklaruje poseł Adam Luboński.
– Do czwartku jest jeszcze trochę czasu. Liczę, że pani minister Hennig-Kloska jeszcze się zreflektuje i znajdzie chociaż chwilę, żeby porozmawiać o najważniejszych rzeczach, jak program „Czyste powietrze” czy ustawa o systemie kaucyjnym – mówi z kolei poseł Kamil Wnuk.
Romowicz i Luboński za odwołaniem Hennig-Kloski
Ani on, ani Paweł Śliz, ani Łukasz Osmalak nie chcieli zadeklarować, jak postąpią w sprawie wniosku o odwołanie Hennig-Kloski. – Będę wiedział w czwartek rano – odpowiada wymijająco Śliz.
Głosowanie za wotum nieufności zapowiadał już wielokrotnie, również w rozmowie z Gazeta.pl, poseł Bartosz Romowicz. I tylko on na razie dostał na to zgodę w klubie, choć podobne stanowisko ma poseł Luboński. – Bartek ma autonomię przy tym głosowaniu. Ja też się określiłem, ale co do mojej osoby, to jeszcze rozmawiamy – zaznacza Luboński.
Romowicz – jak słyszymy – dostał pozwolenie na głosowanie za odwołaniem Hennig-Kloski, bo pochodzi z Podkarpacia, gdzie trwa spór między resortem klimatu a lokalnymi samorządami wokół planów utworzenia Turnickiego Parku Narodowego i związanym z tym moratorium na wycinkę niektórych cennych przyrodniczo lasów. Podkarpaccy samorządowcy uważają, że powstanie parku ograniczy możliwość prowadzenia gospodarki leśnej i przyniesie straty regionowi. – Bartek to były samorządowiec, bardzo zaangażowany w lokalne sprawy, stąd to pozwolenie – słyszymy w klubie.
Ultimatum Tuska podziałało?
Romowicz i Luboński to – jak wynika z naszych rozmów – dwaj najbardziej zagorzali przeciwnicy ministry klimatu. Pozostali już tak nieprzejednani nie są. Część parlamentarzystów przyznaje, że chętnie dogadałoby się z dawną partyjną koleżanką.
– Spotkanie Pauliny z klubem dałoby nam argument do głosowania przeciwko wnioskowi Konfederacji i PiS. Powiedzielibyśmy, że fajnie, minister przyszła, odpowiedziała na nasze pytania, że mamy porozumienie – mówi jeden z polityków Polski 2050. – Tak naprawdę dziwię się, że Tusk, jeśli chce mieć spokój w koalicji, po prostu nie poprosi jej, żeby się z nami spotkała – dodaje.
Ponadto z naszych rozmów wynika, że na posłach zrobiło wrażenie niedawne ultimatum premiera Donalda Tuska, który spotkał się z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Dał do zrozumienia, że głosowanie za odwołaniem Hennig-Kloski będzie skutkować wyrzuceniem Polski 2050 z koalicji. – Powiedziałem otwarcie i to nie ma co ukrywać. Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy – mówił przed dwoma tygodniami szef rządu.
Głosować przeciwko odwołaniu zamierza bowiem – jak słyszymy – dwoje posłów, wiceministrów Maja Nowak (resort rodziny) i Michał Gramatyka (cyfryzacja).







![Uwolnienie Poczobuta dzieli polityków. Prezes PiS: „Lepiej późno niż wcale” [KOMENTARZE] Uwolnienie Poczobuta dzieli polityków. Prezes PiS: „Lepiej późno niż wcale” [KOMENTARZE]](https://bi.im-g.pl/im/a4/3d/1f/z32757668IER,Andrzej-Poczobut-zostal-uwolniony-z-bialoruskiej-k.jpg)




