Informację o objęciu funkcji przewodniczącego klubu Centrum potwierdził Polsat News sam Mirosław Suchoń.
W ubiegłym tygodniu minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska ogłosiła wraz z grupą parlamentarzystów odejście z partii Polska 2050 i powołanie nowego klubu parlamentarnego o nazwie Centrum. Deklarację przystąpienia do klubu zgłosiło 15 posłów i trzech senatorów z dotychczasowego klubu Polski 2050 oraz jeden europarlametarzysta.
Klub Centrum powstał z rozłamu w Polsce 2050. Wybierają nowe władze
Paulina Hennig-Kloska mówiła, że nowa formacja „to miejsce, gdzie spotykają się ludzie, którzy wypracowują dobre kompromisy i odnoszą sukcesy”.
W skład nowego klubu parlamentarnego – poza Pauliną Hennig-Kloską – weszli m.in. posłowie Ryszard Petru, Aleksandra Leo, Sławomir Ćwik czy Żaneta Cwalina-Śliwowska.
Szeregi nowej formacji – po odejściu z Polski 2050 – zasilili również posłowie: Elżbieta Burkiewicz, Izabela Bodnar, Rafał Kaprzyk, Rafał Komarewicz, Barbara Okula, Barbara Oliwiecka, Norbert Pietrykowski, Marcin Skonieczka, Mirosław Suchoń, Ewa Szymanowska oraz senatorowie – Grzegorz Fedorowicz, Piotr Masłowski i Jacek Trela.
W poniedziałek odejście z partii Polska 2050 w rozmowie z Onetem ogłosił wicewojewoda lubelski Wojciech Wołoch, nie ujawnił jednak jakie są jego dalsze plany.
Z ustaleń Onetu wynika, że z partią pożegnało się też kilkudziesięciu działaczy z województwa świętokrzyskiego. Zadeklarowali oni chęć przystąpienia do nowego klubu parlamentarnego Centrum. Dotychczasowy lider świętokrzyskich struktur Polski 2050 Rafał Kasprzyk informował, że wraz z nim decyzję o opuszczeniu partii podjęło około 30 osób w całym regionie.
Wcześniej Polskę 2050 opuścili m.in. Paweł Zalewski i Joanna Mucha. Oboje zadeklarowali, że będą posłami niezrzeszonymi. Z partią pożegnał się także europoseł Michał Kobosko, który stwierdził, że „nastąpiła faktyczna prywatyzacja partii przez panią minister i krąg jej współpracowników”.
Ministrami, którzy odeszli z Polski 2050, są szefowa resortu klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska oraz wiceszef MON Paweł Zalewski.
Rozpad Polski 2050. Pełczyńska-Nałęcz o „dezercji”
Napięta sytuacja w Polsce 2050 narastała od czasu unieważnionej w styczniu drugiej tury wyborów na nowego szefa partii, po rezygnacji Szymona Hołowni. O przywództwo w ugrupowaniu ubiegały się Paulina Hennig-Kloska i Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Pojawił się nawet pomysł unieważnienia całych wyborów i startu Hołowni w nowych.
Spór dotyczył też kwestii obsadzenia wakatów w Radzie Krajowej i postulowanego przez Hennig-Kloskę odwołania Pawła Śliza ze stanowiska szefa klubu parlamentarnego – jej zwolennicy chcieli, by na tym stanowisku zastąpił go Suchoń. Punktem zwrotnym była sobotnia Rada Krajowa, która zobowiązała członków partii, by do Zjazdu Krajowego zaplanowanego na 21 marca zaprzestali „eskalacji napięć”. Do tego czasu zawieszono też postępowania dyscyplinarne oraz wstrzymano wszelkie zmiany personalne. Uchwała została określona przez część działaczy jako „kagańcowa”.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która przejęła po Hołowni stery w Polsce 2050, po rozpadzie stwierdziła, że część posłanek i posłów partii nie zdało „największego egzaminu demokracji” oraz nie pogodzili się z „wynikiem demokratycznych wyborów w partii i z niej zdezerterowali”.
– To jest smutne, to jest rozczarowujące, ale Polska 2050 była, jest i będzie. Tu jest Polska 2050 – mówiła wówczas przewodnicząca partii.
Według źródeł PAP do środy klub Centrum chce złożyć w sądzie dokumenty potrzebne do rejestracji stowarzyszenia. Za budowę struktur stowarzyszenia odpowiedzialny ma być wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Robert Gajda, który – według rozmówcy PAP – jest bliskim współpracownikiem minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski.
Więcej informacji wkrótce…












