-
Wielka Brytania wprowadza zakaz gotowania i mrożenia żywych skorupiaków po odkryciu, jak bardzo odczuwają ból.
-
Nowe badania potwierdzają, że skorupiaki mają rozbudowany układ nerwowy i nocyceptory, co wpływa na rolę empatii wobec tych zwierząt.
-
Kolejne kraje, jak Australia czy Szwajcaria, już wcześniej wprowadziły podobne regulacje, uznając skorupiaki za istoty zdolne do odczuwania cierpienia.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Opancerzone bezkręgowce, którymi są skorupiaki były dotąd postrzegane niemal jak rzecz. Uznawano, że zwierzęta stojące tak nisko na drabinie taksonomicznej nie czują bólu, nie ma w nich emocji, więc w zasadzie nie ma znaczenia jak się je przyrządza. A przecież skorupiaki są przyrządzane bardzo często. To podstawa frutti di mare. Homary czy langusty to jedne z największych i zarazem drogich przysmaków wielu kuchni świata, a aby było smaczne i drogie, podaje się je świeże. Są zatem transportowane żywe, często w odrażających warunkach, stłoczone w skrzyniach, basenach czy pojemnikach. Potem żywe wrzuca się je do wrzątku, a obierane ze skorup są dopiero na talerzach.
Podobnie rzecz się ma z krabami, rakami, niewiele osób zwraca uwagę na to, czy jakieś cierpienie odczuwają krewetki. Latami żywe skorupiaki lądowały w garnkach i na grillach żywcem. Wiele osób uważało, że to okrutne, ale dopiero teraz mamy dowody na rzeczywiste cierpienie tych istot i na to, jak rozbudowany i wrażliwy na ból jest ich układ nerwowy.
Skorupiaki mają komórki wrażliwe na ból
Nocyceptory, czyli receptory bólowe znajdują się w różnych obszarach ciała. Są neuronami czuciowymi zdolnymi do odczuwania bólu. Długo istniało w świecie nauki przekonanie, że w takie receptory są wyposażeni wyłącznie ssaki. Jeszcze na początku XX wieku uważano w niektórych kręgach, że zwierzęta „działają” jak maszyny, które zamieniają bodziec zmysłowy na odruchy. Występowanie nocyceptorów zostało potem potwierdzone u zwierząt niebędących ssakami.
To dopiero początek badań nad reakcjami skorupiaków na bodźce i odczuwanie przez nie bólu, ale już one dają obraz tego, że zwierzęta te – uważane przez wielu za bezkręgowce niewarte empatii – są wrażliwe na chemiczne i mechaniczne oddziaływanie, które wywołuje u nich ból. W tej sytuacji aż trudno sobie wyobrazić, co dzieje się z ich układem nerwowym, gdy są gotowane albo mrożone. Już teraz zatem takie zakazy są wprowadzane.
Do państw, które to zrobiły dołączy Wielka Brytania. Pod wpływem badań i protestów ludzi brytyjski Departament Środowiska, Żywności i Spraw Wsi ogłosił wprowadzenie zakazu kulinarnej praktyki zanurzania żywych skorupiaków we wrzącej wodzie. Zakaz ten miałby uzupełniać ustawę uchwaloną przez Partię Konserwatywną w 2022 r., Uznaje ona, że skorupiaki takie jak kraby, krewetki, homary, langusty i raki oraz głowonogi (ośmiornice, mątwy i kałamarnice) są istotami świadomymi i odczuwają ból tak jak inne zwierzęta. Wszystkie te gatunki zostaną objęte zakazem, który wejdzie w życie w 2030 r.
Przepisy mają być częścią strategii Brytyjczyków wobec zwierząt, która ma poprawić ich los. Na tapet wzięto także inne wątki np. chów klatkowy drobiu, pseudohodowle psów czy polowanie z nagonką na lisy, a zatem elementy brytyjskiej tradycji związanej z torturowaniem zwierząt.
Zakaz gotowania żywcem i mrożenia żywych skorupiaków wprowadziły już Australia, Nowa Zelandia i Szwajcaria.













