Maciej Berek, były minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, został wybrany na sędziego TK 4 września i od tamtej pory czeka na możliwość złożenia przysięgi przed prezydentem Karolem Nawrockim.
Prezydent we wtorkowym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” po raz kolejny dał jednak do zrozumienia, że może nie odebrać od niego ślubowania. – Jeśli chodzi o ministra Berka, są poważne pytania do Kancelarii Sejmu dotyczące wymaganego od sędziego Trybunału dziesięcioletniego doświadczenia zawodowego. To kwestia, nazwijmy to, formalna. Jeśli mam wziąć odpowiedzialność za tego sędziego Trybunału, mam prawo wyjaśnić wszystkie kwestie formalne. Po drugie, jesteśmy w sporze. Mam pewną strategię, o której mówimy: w Trybunale nie potrzebujemy polityków, tylko sędziów. Tymczasem proponuje się nam polityka – tłumaczył Nawrocki.
W tej sytuacji, jak przyznają nasi rozmówcy z koalicji rządzącej, coraz bardziej prawdopodobne jest złożenie przez Berka przysięgi w Sejmie, tak jak to już w kwietniu uczynili sędziowie: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska. Od nich prezydent również nie przyjął ślubowania. Sędziowie ci nie mogą też orzekać, bo do pracy w TK nie dopuszcza ich prezes Trybunału Bogdan Święczkowski.
Komisja Wenecka: Sędziowie TK mogą ślubować też bez udziału prezydenta
Rządzący, jak wynika z naszych rozmów, spore nadzieje wiążą jednak z wydaną w piątek i opublikowaną we wtorek opinią Komisji Weneckiej dotyczącą właśnie polskiego TK. Komisja, która jest organem doradczym Rady Europy, stwierdziła, że należy zagwarantować, aby „prezydent niezwłocznie odbierał ślubowanie od sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm, nie roszcząc sobie prawa do kontroli procedury wyborczej”.
Zaleciła też, by w przypadku, gdy prezydent odmawia odebrania ślubowania od sędziego wybranego przez Sejm lub je opóźnia, „dopuszczono możliwość dopełnienia aktu ślubowania bez fizycznego udziału prezydenta, pod warunkiem zachowania jego istotnych elementów, w tym złożenia ślubowania w przepisanej formie, należytego zweryfikowania jego wykonania oraz skierowania i przekazania go prezydentowi”.
– Opinia Komisji Weneckiej jest zerojedynkowa, mówi bardzo wyraźnie: prezydent nie ma kompetencji weryfikowania decyzji podejmowanych przez Sejm, ma obowiązek odebrania przysięgi od sędziów wybranych przez Sejm, a jeżeli tego obowiązku nie realizuje, to jest opisane jak go zrealizować – ocenił w rozmowie z Gazeta.pl były minister sprawiedliwości, senator KO Krzysztof Kwiatkowski. Według niego opinia Komisji wskazuje też na to, że zastosowana wiosną procedura złożenia ślubowania w Sejmie była prawidłowa.
Przypomnijmy, że Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska złożyli przysięgę 9 kwietnia podczas uroczystości w Sali Kolumnowej Sejmu. Solidarnie dołączyli do nich także Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, od których prezydent wcześniej odebrał ślubowanie. W wydarzeniu uczestniczyli m.in. marszałkowie Sejmu i Senatu – Włodzimierz Czarzasty i Małgorzata Kidawa-Błońska.
Sędziowie rozpoczęli przysięgę od słów: „Zwracam się do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”. Następnie złożyli poświadczone notarialnie dokumenty w biurze podawczym Kancelarii Prezydenta RP.
– Dzisiaj Bogdan Święczkowski nie ma już absolutnie żadnej podstawy, żeby nie dopuszczać czworga sędziów do pracy. Opinia Komisji Weneckiej jednoznacznie też wskazuje na to, że można z tej procedury także skorzystać w przypadku pana sędziego Macieja Berka – mówi Kwiatkowski.
– Maciej Berek będzie pewnie musiał złożyć ślubowanie w formie takiej, w jakiej złożyło ślubowanie czworo pozostałych sędziów – przyznaje z kolei szef sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Paweł Śliz (Polska 2050). Według niego z opinii Komisji Weneckiej jasno wynika, że zastosowanie takiego rozwiązania było zgodne z polską konstytucją.
Co dalej ze ślubowaniem Macieja Berka? „Sprawa wyjaśni się w ciągu kilku dni”
Nasi rozmówcy z koalicji rządzącej przyznają, że rekomendacje organu doradczego Rady Europy stanowią dobrą podstawę do tego, by Berek, nie oglądając się już na prezydenta, mógł złożyć ślubowanie w Sejmie. – Czekaliśmy na tę opinię Komisji Weneckiej, kwestia tego ślubowania rozstrzygnie się pewnie w ciągu kilku najbliższych dni – mówi nam polityk KO.
To, że uroczystość zaprzysiężenia Berka może się odbyć dość szybko, sugeruje też, choć półżartem Włodzimierz Czarzasty. Marszałek Sejmu zamieścił w mediach społecznościowych krótki film, w którym odnosi się do opinii Komisji Weneckiej. – Panie prezydencie, czekam, ale jestem niecierpliwy – mówi Czarzasty, puszczając oko do kamery.
Pytanie o to, czy rekomendacje Komisji Weneckiej, mogą zmienić cokolwiek w podejściu prezydenta Nawrockiego do kwestii ślubowania sędziów, w tym Macieja Berka, poprosiliśmy także ministrów z KPRP. Szef Kancelarii Zbigniew Bogucki nie odpowiedział na naszą prośbę o rozmowę, natomiast prezydencki rzecznik Rafał Leśkiewicz odesłał do swojej wypowiedzi dla Polskiej Agencji Prasowej.
– Opinia Komisji Weneckiej nie ma żadnej mocy prawnej, Komisja ma kompetencje wyłącznie o charakterze doradczym. Wydawane przez nią opinie nie są źródłem prawa w Polsce – są nimi konstytucja i ustawy, i to one wyznaczają zakres kompetencji oraz prerogatyw Prezydenta RP – powiedział Leśkiewicz PAP.












