„Koniec szantażu gazowego”. Po tym, jak Ukraińcy zakręcili ostatnie kurki z gazem, płynącym z Rosji na zachód Europy, jedyną ofiarą gazu rozumianego na Kremlu jako broń są mieszkańcy oderwanego siłą od Mołdawii Naddniestrza – pisze Jakub Mielnik.
„Manewr Domańskiego”. Minister finansów w rozgrywce o wypłacenie pieniędzy PiS odbił piłeczkę na pole PKW. Chaos prawny się pogłębia – analizuje Eliza Olczyk.
„Trump na wojennej ścieżce”. Jakub Mielnik sprawdza, jakie są realne szanse na realizację zapowiedzi wchłonięcia przez USA Panamy, Kanady i Grenlandii.
Co jeszcze w nowym „Wprost”
„Chronić, kontrolować, mobilizować”. – Nasze hasło przy tworzeniu ruchu ochrony wyborów „Wielkie zwycięstwo zatrzyma fałszerstwo” jest prawdziwe – mówi Elizie Olczyk Przemysław Czarnek, poseł PiS.
„Liczę na mądrość narodu”. – Ufam Tuskowi, znamy się od ponad 40 lat. Nie jest zawziętym człowiekiem – zapewnia Henryka Krzywonos-Strycharska, posłanka PO, w wywiadzie Agnieszki Niesłuchowskiej.
„Pytania o prześladowania”. Grupa posłów złożyła interpelację ws. podejrzenia celowego szykanowania Kościoła. – Wierni stali się ofiarami prześladowań – tłumaczy Dariusz Matecki w tekście Magdaleny Frindt.
„Wciąż przeżywamy jakiś koniec świata”. – Niepłodność to jest jedna z tych rzeczy, o których bardzo świadomie mówię publicznie – wyznaje Marcie Byczkowskiej-Nowak Bovska, piosenkarka i autorka tekstów.
„Sezon na podróbki”. Polacy „rzucili się” na chiński sklep, który śmieje się w twarz producentom koszulek piłkarskich. Messi108 robi karierę na miarę piłkarza, którego nazwisko ma w nazwie – pisze Karol Górski.
„Rosyjskie firmy pod lupą”. Lista firm i osób objętych sankcjami cały czas się powiększa, ale jednocześnie rośnie liczba działalności, którą Rosjanie zakładają w Polsce. Więcej w tekście Piotra Barejki.
„Doszliśmy do ściany”. – Jesteśmy w trudniejszej sytuacji niż Czesi czy Niemcy, którzy są mniej skłonni do dawania rządowi wolnej ręki w rozrzutności – ostrzega w wywiadzie Agnieszki Niesłuchowskiej Jeremi Mordasewicz.
„Jestem nie do zatrzymania”. – Nie będę skromna: jeżeli dobrze wyglądam, to jest to efekt bardzo dużego wysiłku, zarówno fizycznego, jak i dietetycznego czy kosmetycznego – mówi Wiktorowi Krajewskiemu Beata Ścibakówna.