Kribi, płynący pod banderą Malty, opuścił wody w pobliżu Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i skierował się w stronę Iranu, a następnie przepłynął w czwartek przez cieśninę Ormuz. W piątek rano znajdował się nieopodal stolicy Omanu, Maskatu. W trakcie kursu, zamiast podania celu podróży, nadawał komunikat o treści „Właściciel – Francja”.
Firma żeglugowa i francuskie ministerstwo spraw zagranicznych odmówiły komentarza. Ministerstwo finansów także nie odpowiedziało na prośbę Bloomberga o komentarz. W czwartek z Zatoki Perskiej do cieśniny wpłynęły również trzy inne statki, zmierzające dalej na południe wzdłuż wybrzeża Omanu. Załogi tych jednostek nadawały informację, że Oman jest ich właścicielem – powiadomił Bloomberg.
Operacja „nierealna”
Rada Bezpieczeństwa ONZ odroczyła w czwartek głosowanie w sprawie upoważnienia do użycia sił „obronnych” w celu ochrony żeglugi w cieśninie Ormuz przed atakami ze strony Iranu. Posiedzenie było pierwotnie planowane na piątek. Sceptyczna wobec użycia siły jest Francja. Prezydent Emmanuel Macron powiedział wcześniej, że operacja wojskowa, mająca na celu odblokowanie tego szlaku wodnego, jest „nierealna”.
Iran praktycznie zamknął Ormuz po rozpoczętej 28 lutego amerykańsko-izraelskiej operacji zbrojnej. Przez cieśninę przepływa zazwyczaj jedna piąta światowego transportu ropy naftowej, dlatego zamknięcie tego szlaku przyczyniło się do znaczącego wzrostu cen surowca.
Odblokować cieśninę
Przedstawiciele ponad 40 krajów, którzy dyskutowali w czwartek o sposobach odblokowania cieśniny Ormuz, wezwali Iran do natychmiastowego i bezwarunkowego jej ponownego otwarcia oraz do przestrzegania fundamentalnych zasad swobody żeglugi i prawa morza – poinformowało brytyjskie MSZ.
Zorganizowana przez Wielka Brytania telekonferencja była reakcją na zamknięcie przez Iran jednego z najważniejszych szlaków żeglugowych na świecie oraz na wyrażane przez prezydenta USA Donalda Trumpa niezadowolenie z faktu, że kraje europejskie odmówiły pomocy w odblokowaniu cieśniny. Iran praktycznie zamknął Ormuz po rozpoczętej 28 lutego amerykańsko-izraelskiej operacji zbrojnej. Ponieważ przez cieśninę zwykle przewożona jest jedna piąta światowego transportu ropy naftowej, zamknięcie tego szlaku przyczyniło się do znaczącego wzrostu cen surowca.
Czytaj też: USA uderzyły w ważny most w Iranie. Są ofiary. Rosja twierdzi, że jej statki pływają przez Ormuz.













