
Rosyjskie postrzeganie Łotwy staje się coraz bardziej zbliżone do tego, jakie Rosja miała wobec Ukrainy przed wojną. Coraz bardziej negatywny wizerunek Łotwy oraz innych krajów bałtyckich może w dłuższej perspektywie skutkować bardziej agresywnymi działaniami zza wschodniej granicy – wynika z raportu łotewskich służb kontrwywiadowczych.
„W rosyjskim przekazie Łotwa jest krajem rusofobicznym i uciskającym rosyjskojęzycznych mieszkańców” – stwierdzono w raporcie Biura Ochrony Konstytucji (SAB), jednego z trzech na Łotwie organów bezpieczeństwa państwa, odpowiedzialnego m.in. za kontrwywiad.
Łotewski kontrwywiad: Rosja opisuje Łotwę podobnie jak Ukrainę przed wojną
Łotwa liczy około 1,86 mln mieszkańców. Ponad jedna czwarta społeczeństwa należy do rosyjskiej mniejszości narodowej, a językiem rosyjskim – jako głównym – posługuje się więcej niż co trzeci mieszkaniec kraju. To właśnie ta kwestia jest jednym z głównych elementów wykorzystywanych w rosyjskich narracjach propagandowych.
Według autorów raportu rosyjskie narracje przedstawiają Łotwę jako państwo nazistowskie, marionetkę Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych oraz kraj upadły. Służby zwracają uwagę, że przed wojną Moskwa w podobny sposób opisywała Ukrainę.
„Teraz w podobny sposób przedstawiane są wszystkie trzy kraje bałtyckie” – podkreślono w dokumencie.
Brak bezpośredniego zagrożenia, ale ostrzeżenie na przyszłość
SAB zaznacza, że choć Rosja nie stanowi obecnie bezpośredniego zagrożenia militarnego dla Łotwy, to wiele sygnałów mówi o jej potencjalnych długoterminowych planach.
Jednym z możliwych scenariuszy jest próba wykorzystania mechanizmów międzynarodowych, by pozywać Łotwę oraz inne państwa bałtyckie do sądów za rzekomą dyskryminację osób rosyjskojęzycznych.
Biuro Ochrony Konstytucji informuje, że nadal otrzymuje dane potwierdzające rosnące przekonanie rosyjskich władz o prawdziwości własnej propagandy. W jej ramach Europa – w tym Łotwa – przedstawiana jest jako zagrożenie dla Rosji i jej rzekomo „wysokich wartości”.
– Nic nie wskazuje na to, aby rosyjskie elity zmieniły ten pogląd, nawet gdyby na Ukrainie zapanował pokój – stwierdził szef SAB Egils Zviedris.
Jak dodał, długoterminowym celem Moskwy pozostaje „demontaż porządku światowego opartego na zasadach i prawie” oraz zapewnienie, by Rosja była postrzegana jako mocarstwo.












