W skrócie
-
Były prezydent Korei Południowej Jun Suk Jeol został skazany na dożywocie za kierowanie zamachem stanu i ogłoszenie stanu wojennego w grudniu 2024 roku.
-
Sąd uznał, że wprowadzenie stanu wojennego miało na celu sparaliżowanie Zgromadzenia Narodowego, a były prezydent wysłał wojsko do budynku parlamentu.
-
Były minister spraw wewnętrznych Lee Sang-min został skazany na siedem lat więzienia za nakazanie odcięcia mediów krytycznych wobec prezydenta od dostępu do prądu i wody.
Sąd, ogłaszając wyrok, podkreślił, że wprowadzenie stanu wojennego w grudniu 2024 roku było spiskiem mającym na celu „sparaliżowanie na dłuższy czas” Zgromadzenia Narodowego.
Zdaniem przewodniczącego składu sędziowskiego Jun Suk Jeol wysłał wojsko do budynku parlamentu, aby uciszyć swoich przeciwników politycznych.
Korea Południowa. Jun Suk Jeol skazany na dożywocie
– Ogłoszenie stanu wojennego pociągnęło za sobą ogromne koszty społeczne i trudno znaleźć jakiekolwiek oznaki, że oskarżony wyraził z tego powodu skruchę – podkreślił prowadzący rozprawę byłego prezydenta Korei Południowej Dzi Gwi Jeon.
– Skazujemy Jun Suk Jeola na dożywocie – orzekł chwilę później.
Prokuratura domagała się wyroku 15 lat więzienia dla Lee, oskarżając go o to, że w związku z wprowadzeniem stanu wojennego nakazał policji i straży pożarnej odcięcie prądu i wody mediom krytycznym wobec prezydenta.
Stan wojenny w Korei Południowej. Trwał ledwie kilka godzin
Jun Suk Jeol ogłosił stan wojenny w telewizyjnym orędziu, wskazując, że potrzebne są drastyczne środki, aby wykorzenić „siły antypaństwowe”.
Stan nadzwyczajny nie trwał jednak długo. Po kilku godzinach Zgromadzenie Narodowe jednogłośnie uchyliło decyzję prezydenta.
Jeol sprawował swój urząd od maja 2022 roku do kwietnia 2025 roku. W okresie od 14 grudnia 2014 roku był zawieszony w wykonywaniu obowiązków głowy państwa.












