-
Antone Martinho-Truswell z Uniwersytetu w Sydney proponuje wprowadzenie całkowitego zakazu trzymania kotów w domach i ich obecności w Australii.
-
Według danych australijskich władz dzikie i wychodzące koty zabijają codziennie miliony rodzimych zwierząt, co zagraża miejscowej przyrodzie.
-
W Australii Zachodniej parlament pracuje nad ustawą umożliwiającą lokalnym władzom wprowadzanie przepisów ograniczających lub zakazujących trzymania kotów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Propozycja jest radykalna i trudna do wyobrażenia. Każdy kociarz najeży się na myśl o tym, że taki zakaz mógłby zostać wprowadzony a nawet procedowany czy dyskutowany.
Australijczyk proponuje zakaz trzymania kotów w domu
„Daily Mail” podaje, że zoolog postuluje całkowity zakaz trzymania kotów w domach i ich obecności w Australii. „Koty muszą wymrzeć” – mówi australijski zoolog.
Australia ma niezwykle unikalną faunę, opartą na zwierzętach niespotykanych albo rzadkich na innych kontynentach, jak torbacze i stekowce. Na dodatek ta fauna przez lata była w izolacji.
Wkroczenie do Australii zwierząt z innego świata naruszyło równowagę przyrodniczą. Takimi przywleczonymi do Europy zwierzętami są szczury, gronostaje, lisy, dziki, a także koty.
Zdziczałe koty są wielka plagą w tym kraju. Według The Invasive Species Council of Australia każdy kot zabija rocznie od 180 do 200 małych zwierząt. A bezdomnych kotów w Australii jest około 6 mln, do tego dochodzi niemal 5 mln kotów domowych, z których część wychodzi na zewnątrz.
To daje łącznie astronomiczne liczby zabitych zwierząt. Wedle australijskich władz dzikie i wychodzące koty zabijają ok. 2,92 mln ssaków, 1,67 mln gadów, 1,09 mln ptaków, 2,97 mln bezkręgowców i 0,26 mln żab każdego dnia.
Koty masakrują małe zwierzęta australijskie
To pogrom i z tym pogromem Australia chce coś zrobić. Przepisy o zakazie wypuszczania kotów na zewnątrz nie są do końca skuteczne. Jest też problem z ich egzekucją. Żeby było to możliwe, każdy domowy kot, który ma opiekuna musiałby zostać zaczipowany.
Skuteczniejsza wydaje się edukacja i informowanie ludzi o konsekwencjach wypuszczania kotów. Prawie połowa, bo 42 proc. australijskich kotów domowych, już pozostaje w zamknięciu i nigdy nie wychodzi. To efekt troski Australijczyków o unikalność ich fauny.
W ankiecie przeprowadzonej przez Uniwersytet Monash z Melbourne aż 66 proc. Australijczyków popiera zakaz wypuszczania kotów. Przeciwnych jest tylko 8 proc. pytanych.
A zatem kampanie informacyjne i edukacja przyniosły efekt, ale i to nie wystarcza. Stąd postulat australijskiego zoologa, aby wprowadzić całkowity zakaz trzymania kotów w domach, a nawet całkowity zakaz ich obecności w Australii.

„Przyroda Australii ucierpiała z powodu kotów bardziej niż z powodu jakiegokolwiek innego zwierzęcia i bardziej niż jakikolwiek ekosystem na świecie” – podsumowują australijscy zoologowie i porównują australijski busz do szwedzkiego stołu dla tych drapieżników.
Pojawiają się więc pomysły, by koty izolować, wypuszczać jedynie do zagród itd. Antone Martinho-Truswell z Uniwersytetu w Sydney uważa, że to bez sensu i potrzeba radykalnych działań. „Jeżeli kochamy naszą przyrodę, kotów nie może tu być w ogóle” – mówi. Jak dodał, na pewno wzbudzi to kontrowersje, ale innego wyjścia nie ma.
Działa w tej sprawie już jeden stan – Australia Zachodnia. Tamtejszy parlament pracuje nad ustawą, na mocy której lokalne władze będą miały swobodę we wprowadzaniu lokalnych przepisów w sprawie kotów, niewykluczone że z zakazem ich trzymania w domach włącznie.
Na razie nikt w Australii nie zdecydował się na wprowadzenie takiego rozwiązania. Jak powiedziała jednak Hannah Beazley w wywiadzie dla ABC Radio Perth, nowe przepisy pozwolą np. na wprowadzanie lokalnych zakazów, na mocy których kot będzie mógł być na zewnątrz wyłącznie w transporterze albo na smyczy, inaczej może zostać zlikwidowany.












