„Moja kandydatura na Prezydenta Krakowa nie została zarejestrowana. Zabrakło ważnych podpisów” – potwierdził Bocheńczak we wpisie na portalu X. Całą odpowiedzialność ze niepowodzenie wziął on na siebie.
Bocheńczak poinformował, że we wtorek ma odbyć się ponowne liczenie podpisów. „Może coś się jeszcze zmieni” – stwierdził.
Bartosz Bocheńczak zabrał głos. „Zawaliłem”
„Nie będę snuł teorii spiskowych, szukał winnych ani przerzucał odpowiedzialności na kogokolwiek. Uważałem, że złożenie niemal 5000 podpisów zapewni nam wystarczający margines bezpieczeństwa. Jak się okazało – pomyliłem się” – stwierdził polityk Konfederacji.
„System jest, jaki jest. Zasady były znane, a naszym obowiązkiem było zebrać większą liczbę podpisów i jeszcze dokładniej zweryfikować je przed złożeniem. Powinniśmy byli poświęcić temu więcej uwagi. Jako kandydat ponoszę za to pełną odpowiedzialność. Zawaliłem” – dodał.
W swoim wpisie polityk przeprosił również wszystkich wolontariuszy, którzy zbierali podpisy za jego kandydaturą, Krakowian, którzy się podpisali oraz współpracowników. „Zawiodłem Wasze zaufanie i mam tego pełną świadomość” – napisał.
Kraków. Bartosz Bocheńczak i Mariusz Banaś nie zebrali wymaganej liczby podpisów
Wcześniej w poniedziałek Interia informowała, że Bartosz Bocheńczak reprezentujący Konfederację oraz były prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś nie zostali zakwalifikowani przez Miejską Komisję Wyborczą jako kandydaci na prezydenta Krakowa.
Więcej informacji wkrótce.













