Wtorkowe postanowienie Prezydium Krajowej Rady Sądownictwa ma związek z decyzją ministra sprawiedliwości o Waldemara Żurka o czasowym odsunięciu sędziego Piebiaka od obowiązków sędziowskich.
„Prezydium Krajowej Rady Sądownictwa 16 czerwca 2026 r. podjęło decyzję o wstrzymaniu sędziemu Piebiakowi dostępu do wszystkich dokumentów zawierających prawnie chronione dane osobowe do czasu zajęcia stanowiska przez Radę” – poinformował w komunikacie rzecznik Rady, także jej członek, sędzia Jarosław Łuczaj. Decyzja ta wiąże się z faktem, że – jak wskazał – KRS jest administratorem danych osobowych i odpowiada za ich ochronę.
W 2019 r. sędzia Piebaniak podał się do dymisji po doniesieniach ws. afery hejterskiej
Rzecznik dodał, że Prezydium KRS w związku ze sprawą Piebiaka powołało także zespół, który ma ocenić możliwość wykonywania czynności służbowych przez sędziego w Radzie po decyzji ministra Żurka. Zespół ten ma się zebrać w ten czwartek – 18 czerwca. Decyzję w sprawie Piebiaka cała KRS ma podjąć natomiast na najbliższym posiedzeniu plenarnym, zaplanowanym w przyszłym tygodniu we wtorek i środę (23-24 czerwca).
Sędzia Łukasz Piebiak z warszawskiego sądu rejonowego to były wiceszef MS z czasów kierowania resortem przez Zbigniewa Ziobrę. Piebiak w 2019 r. był wiązany przez media z tzw. aferą hejterską w resorcie sprawiedliwości. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji. Oświadczał jednocześnie, że „informacje dotyczące rzekomej afery hejterskiej (…) są nieprawdziwe i zmanipulowane”.
W maju tego roku Piebiak, jako jeden z 15 sędziów, został wybrany przez Sejm do Krajowej Rady Sądownictwa. Jego kandydaturę do tej Rady wskazał klub PiS.
Sąd Najwyższy wciąż nie rozpatrzył dwóch wniosków ws. uchylenia immunitetu sędziemu Piebiakowi
Minister Żurek, argumentując w poniedziałek decyzję o czasowym odsunięciu Piebiaka, wskazał na postępowania, które toczą się wobec sędziego – w tym dotyczącego tzw. afery hejterskiej – oraz na postępowanie dotyczące podrobionego testamentu ws. mieszkania. Jak uzasadniał, „prokuratura prowadzi dwa niezależne, wielowątkowe postępowania”, zaś „zebrany w nich materiał dowodowy rzuca poważne podejrzenia na postawę etyczną i prawną sędziego”.
W czerwcu 2024 r. prokurator regionalny z Wrocławia skierował do Sądu Najwyższego wniosek o uchylenie immunitetu sędziemu Piebiakowi w pierwszej z tych spraw. Natomiast w grudniu 2025 r. do SN trafił wniosek o uchylenie immunitetu Piebiakowi w drugiej sprawie. Oba wnioski nie zostały jeszcze rozpoznane przez Sąd Najwyższy.
Zgodnie z przepisami decyzja szefa MS o natychmiastowej przerwie w czynnościach służbowych sędziego obowiązuje do czasu wydania stosownej uchwały przez sąd dyscyplinarny, jednak nie dłużej niż przez jeden miesiąc. Następnie sędziowski sąd dyscyplinarny „niezwłocznie, nie później niż przed upływem terminu, na który przerwa została zarządzona, wydaje uchwałę o zawieszeniu sędziego w czynnościach służbowych albo uchyla zarządzenie o przerwie w wykonywaniu tych czynności”.
Minister Żurek o zawieszeniu sędziego Piebaniaka w KRS: Moje zdanie jest jednoznaczne
Minister Żurek oceniał w poniedziałek wieczorem, że sędzia Piebiak w związku z decyzją o odsunięciu go od czynności służbowych nie będzie mógł także zasiadać w KRS. – To też zawieszenie w funkcji członka KRS na czas, w którym jest zawieszony – wskazywał minister.
– Moim zdaniem to nie będzie z automatu, tylko to będzie kwestia decyzji przewodniczącego, prezydium KRS, być może pojawi się jakaś uchwała (…). Staram się pozostawiać decyzje większości sędziowskiej, natomiast moje zdanie jest jednoznaczne i to zawieszenie w funkcji wykonywania czynności sędziego zawiesza go też w funkcji członka Rady na ten czas, kiedy jest zawieszony – mówił Żurek.
„Chodzi o próbę uciszenia człowieka, którego nie da się pokonać argumentami”
W poniedziałek wieczorem Stowarzyszenie „Prawnicy dla Polski”, którego prezesem jest Piebiak, wydało oświadczenie odnoszące się do decyzji ministra Żurka. „W naszej ocenie rzeczywisty sens tej decyzji jest czytelny: chodzi o próbę uciszenia człowieka, którego nie da się pokonać argumentami. Chodzi o wywarcie presji na członka KRS, który nie milczy, nie udaje, że nie widzi, i nie przyjmuje do wiadomości, że władza wykonawcza może ręcznie sterować składem organu konstytucyjnego” – przekazało stowarzyszenie.
Jednocześnie stowarzyszenie podkreśliło, że „zarządzenie przerwy w czynnościach służbowych sędziego nie może obejmować czynności innych niż czynności służbowe wykonywane przez sędziego w sądzie”. „W szczególności nie może ono dotyczyć wykonywania mandatu członka KRS, pochodzącego z wyboru dokonanego przez Sejm” – zaznaczyli przedstawiciele stowarzyszenia.
Redagowała Kamila Cieślik











