Sytuacja wokół hiszpańskiej enklawy Ceuta w Północnej Afryce doprowadziła do gwałtownej politycznej eskalacji w Madrycie. Masowe przekroczenie granicy przez ponad 70 tysięcy migrantów pod koniec lipca stało się tematem nadzwyczajnej debaty w Kongresie Deputowanych.
Lider opozycyjnej partii (PP), Alberto Núñez Feijóo, zarzucił premierowi Hiszpanii całkowitą utratę kontroli nad bezpieczeństwem państwa oraz wskazał na możliwą odpowiedzialność karną członków gabinetu. Zdaniem opozycji wydarzenia w Afryce Północnej nie były przypadkowym zjawiskiem, lecz zaplanowanym działaniem.
– Podaj się do dymisji z powodu niekompetencji lub współudziału. Ceuta nie doświadczyła zwykłego kryzysu migracyjnego, to była zaplanowana operacja ze strony Maroka – powiedział Alberto Núñez Feijóo, cytowany przez „Información”. Równie ostrym tonem wypowiedział się szef ugrupowania Vox, Santiago Abascal, który nazywa premiera „zagrożeniem dla Hiszpanii”.
Premier Sánchez odpiera zarzuty i apeluje o wsparcie Unii Europejskiej
W odpowiedzi na krytykę premier Pedro Sánchez bronił decyzji podejmowanych przez swój gabinet. Zapewnił, że służby zadziałały w odpowiednim czasie, a utworzenie jednolitego dowództwa było uzasadnione w momencie, gdy kryzys zaczął wymagać działań o charakterze gospodarczym i medycznym, a nie tylko policyjnym.
Szef hiszpańskiego rządu ogłosił ponadto, że Madryt wystąpi do Brukseli o rozszerzenie wsparcia w celu zabezpieczenia granicy zewnętrznej Unii Europejskiej.
– Nie zagwarantujemy bezpieczeństwa tych granic w 100 procentach, ponieważ stoi za nimi nierówność i poszukiwanie szans. Jak wysoka by ta granica nie była, ta rzeczywistość zawsze będzie istniała – dodał Pedro Sánchez.
Sánchez zapowiedział, że Hiszpania zażąda stałej obecności agencji Frontex w porcie oraz na falochronie Tarajal, a także powołania dedykowanej misji Europolu do monitorowania szlaków migracyjnych w Ceucie. Aby zapewnić pełną przejrzystość, rząd ma opublikować kompletne dossier zawierające wszystkie raporty policyjne sprzed wybuchu kryzysu.
Napięcia na linii Madryt-Rabat oraz walka z dezinformacją
Kryzys graniczny przełożył się bezpośrednio na relacje dyplomatyczne z Marokiem. Premier wyjawił, że hiszpańskie MSZ wezwało ambasadorkę Maroka w Madrycie, Karimę Benyaich, składając formalny protest przeciwko wypowiedziom marokańskich ministrów, którzy publicznie podważali przynależność terytorialną Ceuty i Melilli.
Sánchez podkreślił jednak, że na obecnym etapie ani hiszpański wywiad, ani służby dyplomatyczne Unii Europejskiej nie przedstawiły dowodów na to, że władze w Rabacie bezpośrednio zaplanowały lub wyreżyserowały masowy napływ migrantów. Premier zwrócił uwagę na inny problem – zorganizowane kampanie dezinformacyjne.
– Za masowym wejściem do Ceuty stały mafie, a później dołączyły do tego kampanie dezinformacyjne. Udokumentowano udział kont powiązanych z rosyjskimi i proizraelskimi ekosystemami informacyjnymi oraz skrajną prawicą, które wykorzystały tragedię do podsycania strachu i nienawiści – powiedział premier Hiszpanii. Zarówno rząd, jak i opozycja zgadzają się co do tego, że dotychczasowy model współpracy przygranicznej z Marokiem uległ wyczerpaniu i wymaga natychmiastowych zmian strukturalnych.


