
Ministerstwo Cyfryzacji rozpoczęło formalne prace nad wprowadzeniem w Polsce podatku cyfrowego. Resort złożył wniosek o wpisanie projektu ustawy do wykazu prac legislacyjnych rządu. Nowa danina ma objąć wybrane usługi cyfrowe i dotyczyć największych podmiotów działających na rynku.
Stawka podatku
Zgodnie z założeniami przedstawionymi przez resort, stawka podatku cyfrowego nie przekroczy 3 proc. Obowiązek zapłaty ma dotyczyć firm lub skonsolidowanych grup kapitałowych, których globalne przychody przekraczają 1 mld euro, a przychody osiągane na terytorium Polski są wyższe niż 25 mln zł. Co istotne, znaczenia nie będzie miała ani siedziba spółki, ani jej rezydencja podatkowa. Ministerstwo proponuje również, aby kwota podatku była pomniejszana o zapłacony CIT.
Podatek cyfrowy ma obejmować przedsiębiorstwa świadczące określone typy usług. Chodzi przede wszystkim o podmioty, które emitują reklamy personalizowane, umożliwiają użytkownikom interakcje i zawieranie transakcji za pośrednictwem interfejsów cyfrowych, a także sprzedają dane dotyczące użytkowników. W praktyce oznacza to objęcie daniną m.in. dużych platform internetowych i serwisów opartych na gromadzeniu oraz przetwarzaniu danych.
Kto nie zapłaci?
Jednocześnie projekt przewiduje szeroki katalog wyłączeń. Z podatku cyfrowego zwolnione mają być firmy dostarczające treści cyfrowe, takie jak serwisy VOD czy platformy muzyczne. Danina nie obejmie również usług komunikacyjnych i płatniczych, bankowości elektronicznej ani podmiotów świadczących usługi finansowe, w tym bankowych, ubezpieczeniowych, emerytalnych czy inwestycyjnych. Wyłączone zostaną także sklepy internetowe producentów sprzedających własne towary bez pośredników.
Ministerstwo zapowiedziało, że 2 lutego odbędą się konsultacje dotyczące założeń projektu. Wezmą w nich udział przedstawiciele organizacji zrzeszających firmy, które potencjalnie mogą zostać objęte nowym podatkiem.
Wcześniej, w marcu 2025 roku, wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapowiadał wprowadzenie podatku cyfrowego, a w sierpniu przedstawiono wstępne propozycje zakładające niższy próg przychodowy. Wówczas resort wskazywał, że wpływy z nowej daniny mogłyby sięgnąć 1,7 mld zł w 2027 roku i przekroczyć 3 mld zł do 2030 roku.
Podatki cyfrowe funkcjonują już w wielu państwach, m.in. we Francji, Włoszech, Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii, choć część krajów – w tym Niemcy i USA – zdecydowała się ich nie wprowadzać.











