-
Kuba otrzymała ponad 15 tysięcy ton ryżu z Chin, a chińskie władze zapowiedziały przekazanie łącznie 60 tysięcy ton zboża.
-
ONZ ostrzega przed poważnymi konsekwencjami humanitarnymi w związku z kryzysem energetycznym na Kubie oraz zaproponowała plan awaryjny i monitorowanie zużycia paliwa.
-
Waszyngton częściowo złagodził embargo, umożliwiając sprzedaż ropy do kubańskiego sektora prywatnego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Media sprecyzowały, że transport 15,6 tys. ton ryżu z Chin odbył się pływającym pod banderą Panamy statkiem Loyalty Hong. Ładunek trafił w środę do portu w Hawanie.
Wcześniej blisko 10 tys. ton ryżu przesłanego z Chin rozdystrybuowano w aglomeracji Hawany oraz Santiago de Cuba. Chińskie władze zapowiedziały przekazanie łącznie 60 tys. ton zboża dla Kubańczyków.
Pomoc humanitarna, w tym dostawy jedzenia, napłynęły także z innych krajów dzięki aktywistom organizacji Nuestra America Convoy. Według serwisu NBC Miami ich flotylla miała dostarczyć około 20 ton tych środków.
Kuba w kryzysie. Występują wielogodzinne przerwy w dostawie prądu i wody
W wydanym oświadczeniu władze Kuby zapewniły, że „dystrybucja ryżu odbędzie się w sposób bezpłatny, uwzględniając grupy najbardziej wymagające opieki, takie jak kobiety ciężarne, dzieci oraz seniorzy”.
Z powodu kryzysu energetycznego Kuba przeżywa największe trudności w zaopatrzeniu mieszkańców – w żywność, paliwa i inne surowce niezbędne do funkcjonowania kraju – od czasu zakończonej w 1959 r. rewolucji komunistycznej. W większości regionów wyspy panują wielogodzinne niedobory prądu oraz wody pitnej.
U źródeł pogłębiającego się paraliżu wyspy jest zmiana na szczytach władzy w Wenezueli. Kraj ten, który pod rządami Nicolasa Maduro był największym dostawcą ropy na Kubę, po jego zatrzymaniu 3 stycznia przez wojska amerykańskie zaprzestał transportu surowca na wyspę. W obawie przed amerykańskimi sankcjami eksport ropy do Hawany wstrzymał również Meksyk.
ONZ rozmawia z Waszyngtonem. Chce pomóc Kubie
Organizacja Narodów Zjednoczonych zaproponowała plan awaryjny dla Kuby, w tym monitorowanie zużycia paliwa na potrzeby humanitarne. Francisco Pichon, koordynator działań ONZ w regionie, poinformował w środę, że budżet na regulację kryzysu wyniósłby 94,1 mln dolarów (blisko 349 mln zł).
– Jeśli obecna sytuacja się utrzyma, a zapasy paliwa w kraju się wyczerpią, obawiamy się szybkiego pogorszenia sytuacji, z potencjalną utratą życia – powiedział w rozmowie z AFP. – Wykonalność i realizacja tego planu działania oczywiście zależy od rozwiązań paliwowych – dodał.
Model śledzenia zużycia paliwa ONZ na Kubie miałby zagwarantować, że surowiec trafi do mieszkańców, a nie zostanie wykorzystany przez rząd. – Wszystkie rozwiązania są rozważane, w tym współpraca z sektorem pozarządowym – zapewnił Pichon.
Szef ONZ: Kuba ryzykuje humanitarny upadek
Waszyngton w zeszłym miesiącu nieco złagodził embargo, aby umożliwić sprzedaż ropy do małego kubańskiego sektora prywatnego.
Z kolei szef ONZ Antonio Guterres ostrzegł w zeszłym miesiącu, że Kuba ryzykuje humanitarny „upadek”, jeśli odmówi się jej ropy. Tylko w ubiegłym tygodniu nastąpiły dwie ogólnokrajowe przerwy zasilania energetycznego, a regularnie dochodzi do miejscowych, utrzymując się ponad 20 godzin, braków dostaw prądu.
Jednocześnie sami Kubańczycy nie pozostają bierni. Przykładem jest 56-letni Juan Carlos Pino, mechanik z miasteczka Aguacate, który zmodyfikował swojego Fiata 126p tak, aby mógł jeździć na węgiel drzewny.
-
Wyspiarski kraj w ciemności. Mieszkańcy mają dość, „tak się nie da żyć”
-
Wyspa pogrąża się w chaosie. Mieszkańcy walczą z brakiem prądu i wody













