-
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, była kanclerz Niemiec Angela Merkel i były prezydent Polski Lech Wałęsa otrzymali Europejski Order Zasługi za wybitny wkład w wartości UE.
-
Podczas ogłaszania wyróżnienia dla Angeli Merkel w Parlamencie Europejskim pojawiły się okrzyki niezadowolenia i gwizdy.
-
Portal Politico przypominał kontrowersje związane z Merkel, w tym jej politykę wobec Rosji.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
We wtorek Parlament Europejski uhonorował m.in. polityczne osobistości Europejskim Orderem Zasługi. W tym roku po raz pierwszy przyznano go za wybitny wkład w wartości Unii Europejskiej. Wyróżniona osoba może zostać członkiem orderu, honorowym członkiem orderu lub wybitnym członkiem orderu.
Merkel odznaczona wraz z Zełenskim i Wałęsą
Jako członków orderu wyróżniono grecką gwiazdę koszykówki Giannisa Antetokounmpo, założyciela organizacji pozarządowej World Central Kitchen José Andrésa oraz czterech członków zespołu U2. Lider grupy Bono, filantrop znany ze swojej działalności na rzecz walki z ubóstwem, od dawna wyrażał poparcie dla UE, wymachując unijną flagą podczas koncertów. W 2018 roku ostrzegał, że Unia jest zagrożona i wzywał do jej ochrony.
Merkel wyróżniona przez Parlament Europejski. Gwizdy podczas posiedzenia
„Merkel, która pełniła funkcję kanclerza Niemiec w latach 2005-2021, była chwalona za swoje niezłomne przywództwo, zwłaszcza w czasie pierwszej kadencji prezydenta USA Donalda Trumpa. Jednak jej dorobek w ostatnich latach ponownie znalazł się pod lupą z powodu rosnącego uzależnienia Niemiec od rosyjskiego gazu za jej kadencji, a krytyka nasiliła się szczególnie po pełnej inwazji Moskwy na Ukrainę” – opisuje Politico.
W momencie, gdy przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola ogłosiła, że Merkel znalazła się wśród wyróżnionych orderem, na sali podniosły się okrzyki niezadowolenia i gwizdy.
„Nagroda dla osoby, która narzuciła cięcia wydatków socjalnych, pogłębiła nierówności i eksportowała politykę oszczędnościową z Niemiec do Grecji, nie jest najlepszym wyborem” – skomentował niemiecki europarlamentarzysta Martin Schirdewan, współprzewodniczący grupy Lewicy w PE.
Merkel a wojna w Ukrainie. Burza po słowach byłej kanclerz Niemiec
W swojej książce Jonas Vytautas Žukas, były dowódca litewskich sił zbrojnych i przedstawiciel przy NATO, pisał, że Merkel prosiła Ukrainę, aby nie stawiała oporu podczas zajęcia przez Rosję Krymu. Wojskowy podał, że podczas okupacji Krymu przebywał w Kijowie i spotkał się z pełniącym wówczas obowiązki prezydenta Ukrainy Aleksandrem Turchynowem. Turchynow miał wyjaśnić brak oporu tym, że stało się to „na prośbę Merkel podczas rozmowy telefonicznej”.
Szerokim echem odbiły się słowa Merkel na temat wybuchu wojny w Ukrainie. Niemiecki „Bild” podawał, że polityk miała „obwinić” Polskę i kraje bałtyckie za wojnę Władimira Putina.
Podczas wywiadu udzielonego węgierskiemu portalowi Partizan Merkel wspominała jak w 2015 roku wraz z prezydentem Francji Françoisem Hollandem wynegocjowała z Rosją umowę mińską. Merkel stwierdziła również, że w 2021 roku miała wrażenie, że Władimir Putin nie respektuje zapisów porozumienia.
– Dlatego, razem z Macronem, chciałam nowego formatu, bezpośredniej rozmowy UE z Putinem. Niektóre kraje nie poparły tego, przede wszystkim kraje bałtyckie, ale i Polska była przeciw, dlatego że (te kraje) obawiały się, że nie mamy wspólnej polityki wobec Rosji – powiedziała i dodała, że „dziś nie możemy wiedzieć, co by się stało, gdyby”.
Sama Merkel tłumaczyła potem, że jej słowa zostały wyrwane z kontekstu. Nie powiedziała, że Polska jest winna wybuchu wojny, a stwierdzenie takie pojawiło się jedynie w niemieckim tabloidzie „Bild”.












