Leszek Miller bierze udział w debacie ze Sławomirem Mentzenem. Spotkanie zaczęło się od drobnej uszczypliwości w kierunku większości rządzącej. Były premier krytycznie odniósł się do pomysłu stosowania wobec jakiejkolwiek partii tzw. „kordonu sanitarnego”, czyli politycznej izolacji.
– Jeżeli wy wygracie wybory, albo będziecie mieli udział i ktoś wam powie, że musicie być izolowani, to niech pan przypomni, że czasy „komuś tam wolno mniej” dawno minęły i już nie wrócą – stwierdził. W ten sposób odniósł się do artykułu „Gazety Wyborczej”, w którym niegdyś napisano, że „SLD wolno mniej”.
Miller o zmianach konstytucji. „Trzeba osłabić prezydenta”
Były premier poruszył również temat reformy konstytucji. Według niego obecna ustawa zasadnicza powstała w wyniku konieczności poszukiwania ciągłych kompromisów. Jak zauważył obecny jej kształt powoduje spory kompetencyjne między premierem i prezydentem, które należałoby rozwiązać w nowej konstytucji.
– Jeżeli kiedyś doszłoby do reformy konstytucji, to trzeba tę kwestię rozstrzygnąć. Pan Nawrocki zauważył ten problem, ale on uważa, że powinno się wzmocnić władzę prezydenta – stwierdził.
– Ja uważam, że trzeba zrobić dokładnie odwrotnie, czyli trzeba wzmocnić premiera i Radę Ministrów, a osłabić prezydenta, włącznie z tym, że powinien być wybierany przez Zgromadzenie Narodowe, a nie w głosowaniu powszechnym. Cała władza w rękach rządu – dodał.
Leszek Miller chwali Karola Nawrockiego. „Zapisuję mu to na plus”
Były lider SLD skrytykował również ukraińskie władze za pochwalanie działalności Stepana Bandery oraz UPA, która dokonała ludobójstwa na Wołyniu. Według niego władze w Kijowie „uparcie i systematycznie czczą krwawych morderców, bo my ich inaczej nie możemy nazwać”. – Ja się dziwię, że polskie władze przez lata patrzyły na to spokojnie i udawały, że tego nie widzą, a jak ktoś w Polsce zaczynał o tym mówić, to stawał się „ruską onucą” – powiedział.
– Dopiero teraz coś się zmienia, ale głównym twórcą tej zmiany jest Karol Nawrocki, dlatego że on oficjalnie powiedział, że tego nie będzie akceptował – dodał Miller. – Ja nie zmieniam swojego krytycznego podejścia do obecnego prezydenta, ale akurat tą sprawę zapisuję mu na wielki plus.
Jak zaznaczył, ma nadzieję, że Nawrocki nie wycofa się ze swojego krytycznego podejścia wobec kultu banderyzmu na Ukrainie, mimo że mogą być na niego nakładane naciski, by złagodził swoją postawę.
Artykuł aktualizowany.