Monety o najmniejszych nominałach ponownie znalazły się w centrum dyskusji o przyszłości gotówki w Polsce. Do Narodowego Banku Polskiego wpłynęły w 2026 roku dwie petycje dotyczące wycofania drobnych monet. Jedna z propozycji przewiduje stopniowe zmiany, które mogłyby rozpocząć się w 2030 roku. Bank centralny dostrzega zalety takiego rozwiązania, ale nie oznacza to, że podjęto decyzję o likwidacji bilonu.


Według danych NBP wartość banknotów i monet znajdujących się w obiegu przekracza 502 mld zł. Same monety odpowiadają za niemal 7,4 mld zł tej kwoty. Najliczniejszą grupę stanowią jednogroszówki, których jest około 9,1 mld sztuk. Dwugroszówek znajduje się w obiegu kolejne 3,1 mld.

Likwidacja groszówek. Co zakładają propozycje?


Pierwsza z petycji skierowanych do NBP przewiduje całkowite wycofanie najmniejszych monet. Druga przedstawia harmonogram stopniowego ograniczania liczby nominałów wykorzystywanych podczas płatności gotówkowych.


Zgodnie z tym pomysłem od 2030 roku ceny miałyby być zaokrąglane do pełnych dziesiątek groszy, a monety 1-, 2- i 5-groszowe zostałyby wycofane z obiegu. Kolejny etap zaplanowano na 2035 rok. Wówczas zniknąć miałyby także monety 10-, 20- i 50-groszowe. Są to jednak wyłącznie postulaty zawarte w petycji.

NBP dostrzega korzyści z zaokrąglania płatności


Narodowy Bank Polski przyznaje, że wprowadzenie odpowiednio określonych zasad zaokrąglania transakcji gotówkowych mogłoby uprościć codzienne rozliczenia. Zmniejszyłoby również koszty obsługi gotówki zarówno po stronie banku centralnego, jak i podmiotów zajmujących się jej przetwarzaniem.


Takie rozwiązanie ograniczyłoby konieczność posługiwania się najmniejszymi monetami podczas zakupów. NBP nie ogłosił jednak harmonogramu ich wycofywania ani nie potwierdził, że przedstawione w petycjach daty zostaną przyjęte.

Ekonomista ostrzega przed wzrostem cen


Nie wszyscy pozytywnie oceniają możliwość wprowadzenia zaokrągleń. Ekonomista Marek Zuber zwraca uwagę, że nawet niewielkie różnice w pojedynczych transakcjach mogą w dużej skali oznaczać dodatkowe wydatki konsumentów.


Według jego szacunków takie rozwiązanie mogłoby przełożyć się na wzrost cen o około 0,2 proc. Ekspert podkreśla, że przy setkach tysięcy zakupów drobne dopłaty mogłyby łącznie stanowić znaczącą kwotę.

Ile kosztuje produkcja najmniejszych monet?


Jednym z argumentów podnoszonych w dyskusji są koszty produkcji bilonu. Do tego problemu odniósł się wcześniej prezydent Karol Nawrocki, wskazując, że wytwarzanie monet jedno- i dwugroszowych kosztuje więcej, niż wynosi ich wartość nominalna.


Dokładne koszty nie zostały jednak ujawnione. Mennica Polska wyjaśniła, że informacje o cenach i kosztach produkcji monet są objęte tajemnicą kontraktową. Spółka powołała się na zobowiązania wynikające z umowy zawartej z NBP w lipcu 2007 roku.

Czy najmniejsze monety rzeczywiście znikną?


Bank centralny podkreśla, że ilość gotówki w obiegu i struktura jej nominałów wynikają z wyborów dokonywanych przez Polaków. NBP deklaruje jednocześnie, że jego celem pozostaje zapewnienie obywatelom swobody wyboru sposobu płatności.


Instytucja zaznacza również, że decyzja o likwidacji najmniejszych monet nie należy do jej kompetencji. Dlatego pozytywna ocena niektórych skutków zaokrąglania płatności nie jest równoznaczna z zapowiedzią wycofania groszówek.


Na razie monety 1- i 2-groszowe pozostają w obiegu. Daty 2030 i 2035 pojawiają się wyłącznie w propozycji zgłoszonej do banku centralnego, a nie w przyjętym planie zmian.

Share.
Exit mobile version