-
Według naukowców alpejskie lodowce wkrótce mogą zniknąć całkowicie, a proces ten da się spowolnić, lecz jego odwrócenie jest coraz mniej prawdopodobne.
-
Tylko w tym roku szwajcarskie lodowce straciły 5,5 proc. swojej masy. To drugim taki wynik w historii tamtejszych pomiarów.
-
Metody takie jak osłanianie lodowców nie rozwiązują problemu – pomóc może tylko ograniczenie emisji dwutlenku węgla, choć może być już za późno.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Szwajcarskie lodowce są „naprawdę piękne”, ale zagrożone rychłym wyginięciem – uważa glacjolog prof. Petri Pellikka z Uniwersytetu Helsińskiego. Według niego obecnie mamy do czynienia z wyjątkowo szybkim znikaniem pokrywy lodowej w Alpach.
„Wyjątkowy” spadek masy lodowców. Drugi w historii
Szwajcaria ma 1289 lodowców, z których 166 jest od lat stale monitorowanych. Z danych zajmującego się ich badaniem instytutu Glamos wynika, że tylko w tym roku straciły one 5,5 proc. swej lodowej masy. To drugi w historii procentowy spadek. W ciągu minionych pięciu lat stopniała niemal jedna piąta lodowców.
Według eksperta jest to „dokładnie ten sam trend, który już obserwowano na początku lat 2000”, jednak „ostatni spadek [ich masy – red.] jest naprawdę wyjątkowy” – podkreśla prof. Pellikka.
Zanikanie lodowców może mieć poważne konsekwencje, takie jak niedobory wody pitnej w Europie środkowej, ale też zagrożenie produkcji prądu przez elektrownie wodne. Problemy z nawadnianiem są też poważnym zagrożeniem dla produkcji żywności.
Zanikanie lodowców może też prowadzić do katastrof podobnych do tej z Nepalu. W sierpniu zawalił się jeden z tamtejszych lodowców. Kiedy do tego doszło, masa lodu wymieszkanego z wodą, ziemią i kamieniami runęła w dolinę, tworząc powódź błyskawiczną.
„To nie była zwykła powódź. Z falami osiągającymi 20-30 metrów, o prędkości dochodzącej do 180 kilometrów na godzinę to był kataklizm o prędkości tornada – coś, co wielu słusznie nazywa „himalajskim tsunami„. To kataklizm o skali całkowicie wykraczającej poza żywą pamięć w Nepalu – mówił wówczas minister spraw zagranicznych tego kraju Shisir Khanal.
W kataklizmie zginęło ponad 1400 osób, ostateczny bilans wciąż nie jest znany.
W Europie może dochodzić do podobnych sytuacji, ponieważ „lodowiec pełni rolę zbiornika wodnego i swego rodzaju tamy”. Kiedy topnieje lub się zapada „duże masy wody topniejącej lub jezior spiętrzonych przez lodowiec mogą następnie opaść do doliny i wywołać powodzie oraz osuwiska błotne” – przestrzega prof. Pellikka.
Przestaną istnieć jeszcze w tym stuleciu. Czasu jest coraz mniej
Choć w niektórych miejscach próbuje się ratować lodowce chociażby przez osłanianie ich specjalnymi kocami – taki eksperyment przeprowadzono między innymi na lodowcu Zugspitze w Niemczech – to nie rozwiąże problemu.
Naukowiec uważa, że jedynym wyjściem jest ograniczenie ilości dwutlenku węgla w atmosferze, czyli zmniejszenie zużycia paliw kopalnych oraz zwiększenie zalesienia.
Według glacjologa nie mamy już jednak czasu, by całkowicie odwrócić ten trend. Alpejskie lodowce mogą całkowicie zniknąć jeszcze w tym stuleciu – uważa prof. Petri Pellikka.
Źródło: Yle, Glamos
—–


