-
Duże zawody triathlonowe Ironman w Barcelonie-Calella zostały odwołane z powodu niezwykle rzadkiej burzy o cechach cyklonu tropikalnego, która wystąpiła w Europie.
-
W Katalonii doszło do wyjątkowo gwałtownych opadów deszczu i powodzi, których przyczyną było utrzymujące się ciepło po letniej fali upałów i rekordowe temperatury morza.
-
Organizatorzy podjęli decyzję o odwołaniu zawodów ze względu na bezpieczeństwo zawodników, wolontariuszy i widzów, a podobne sytuacje miały miejsce wcześniej w Nowym Jorku i Nicei.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Zawody miały odbyć się – jak w poprzednich latach – w Barcelonie i pobliskiej Calelli. Uczestnicy zawodów Ironman mieli m.in. pokonać etap pływacki triathlonu w Morzu Śródziemnym. Rok temu zawody odbyły się bez przeszkód, a warto pamiętać, że cieszą się one ogromną popularnością. Chętnych do startu jest wielu, a ze startem wiążą się też spore koszty – nie tylko samo wpisowe, ale również wielomiesięczne (o ile nie dłuższe) przygotowania, inwestycja w sprzęt, sam pobyt (często z bliskimi). Zawodnicy poświęcają startowi sporą część życia w ostatnich miesiącach, kosztem wielu wyrzeczeń.
To pokazuje, jak potężnym ciosem jest odwołanie zawodów w Barcelonie. A odwołane zostały z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych. Przy czym w tym wypadku stwierdzenie „niekorzystne warunki atmosferyczne” to naprawdę mało powiedziane.
Medikan to śródziemnomorski huragan
Na początku weekendu hiszpańska agencja meteorologiczna AEMET informowała, że w Katalonii ogłoszone zostały czerwone alarmy przed ulewami i naciągającą burzą. Nie była to jednak zwykła nawałnica. Szef katalońskiego rządu Salvador Illa w sobotę nazwał zbliżające się znaczne pogorszenie pogody „śródziemnomorskim minihuraganem”. I dodał, że nie ma żartów, należy zostać w domach.
To, co nadciągnęło nad Hiszpanię i Barcelonę, było bowiem burzą o cechach cyklonu tropikalnego, a zatem nawałnicą, której nie powinno być pod tą szerokością geograficzną, w strefie basenu Morza Śródziemnego. Nie był to cyklon tropikalny w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale tzw. medikanem. Słowo to pochodzi od złożenia słów „Mediterranean” czyli śródziemnomorski z „hurricane” (can) czyli huragan. Taki „śródziemnomorski huragan” to zjawisko niezwykle gwałtowne i bardzo przypomina klasyczne huragany. Zdarza się rzadko, niesie za sobą potężne ulewy i błyskawiczne powodzie. To właśnie zdarzyło się w Katalonii, gdzie na skutek nawałnicy zginęły dwie osoby. W kurorcie Pineda de Mar służby poszukują zaginionej osoby.
Aczkolwiek warto dodać, że część meteorologów podkreśla, że zjawiska nie należy określać jako medikan.
Sprawa była zatem bardzo poważna, a odwołanie zawodów Ironman – oczywiste w tej sytuacji.
Morze Śródziemne nagrzało się. To powoduje burze
Pierwsza fala opadów w Katalonii między czwartkiem a sobotnim rankiem przyniosła ponad 250 mm deszczu. Druga fala dotknęła głównie wybrzeże. Opady deszczu momentami były ulewne i przekraczały 60 mm na godzinę. Rekordowy był np. opad deszczu w Can Bruixa w Barcelonie – 213 mm w ciągu doby. Nigdy dotąd w Barcelonie nie zarejestrowano więcej niż 200 mm w ciągu zaledwie 24 godzin, nawet w najstarszej serii pomiarów Obserwatorium Fabra, obejmującej dane od 1914 r.
Meteorologowie wiążą wystąpienie tego medikanu z falą upałów, jaka nawiedziła Hiszpanię i basen Morza Śródziemnego latem. Padały wtedy rekordy wszech czasów. Co więcej, wysokie temperatury utrzymały się aż do września. W Estartit padł rekord średniej temperatury miesiąca – było to 24,5 stopnia C. Poprzedni rekord (23,3 stopni) pochodził z 1990 r.
Warunki te sprzyjają powstawaniu takich gwałtownych burz: ciepłe morze paruje i ogrzewa powietrze nad nim. Ogrzane powietrze zaczyna się unosić, skraplać, a to powoduje uwolnienie energii, która wspomaga rozwój burzy. To wydarzyło się w Katalonii.

Organizatorzy Ironman uznali, że prognozowane warunki pogodowe stwarzają realne ryzyko dla sportowców, wolontariuszy, widzów, personelu. Oświadczenie to pojawiło się zaledwie tydzień po odwołaniu zawodów Ironman w Nowym Jorku w przeddzień zawodów z powodu sztormu. W lipcu zaś wysokie temperatury przeszkodziły zawodom w Nicei.
Mieszkańcy Hiszpanii i uczestnicy niedoszłych zawodów triathlonowych doświadczyli namacalnie skutków tego, co dzieje się z klimatem i jakie znaczenie mają tak wysokie temperatury o tej porze roku.


