-
Funkcjonariusze Straży Granicznej w Bieszczadach zauważyli w rejonie placówki w Krościenku niedźwiedzia, którego rozpoznali jako znanego im osobnika.
-
Zwierzę podeszło do znaku granicznego i oparło się o niego, a funkcjonariusze zrelacjonowali to jako żartobliwą 'kontrolę jakości’.
-
Artykuł opisuje, że przemieszczanie się niedźwiedzi między Polską a sąsiednimi krajami, szczególnie w Karpatach, jest dobrze udokumentowane.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Okazuje się, że to kolejna wizyta tego samca. Zwierzę miało już wcześniej na swoim koncie „nielegalne przekroczenie granicy”. Tym razem nie próbowało jednak przedostać się na drugą stronę. Zainteresowało się znakiem granicznym i niemal sprawdziło jego stabilność.
Niedźwiedź pojawił się przy słupku granicznym
Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej opublikował nagranie i zdjęcia nietypowego spotkania w mediach społecznościowych. Funkcjonariusze z Placówki SG w Krościenku żartobliwie nazwali niedźwiedzia „starym znajomym”. Jak wynika z ich relacji, ten sam osobnik już wcześniej przekroczył granicę w Bieszczadach.
Tym razem zwierzę najwyraźniej postanowiło pozostać po drugiej stronie. Na nagraniu widać, jak niedźwiedź podchodzi do jednego ze znaków granicznych i opiera się o niego, dokonując – jak określili to funkcjonariusze – kontroli jego pionu i stabilności. „Kontrola jakości zakończona sukcesem” – podsumowała Straż Graniczna.
Sam fakt, że drapieżnik pojawił się przy znaku granicznym, nie jest niczym zaskakującym. Granice państwowe w Karpatach przecinają bowiem naturalne obszary występowania tego gatunku.
Niedźwiedzie przekraczają granice
Naturalnym kierunkiem przemieszczania się niedźwiedzi są właśnie Bieszczady i Beskid Niski na granicy z Ukrainą. To właśnie tutaj doszło do najnowszego spotkania funkcjonariuszy z niedźwiedzim.
Rejon Krościenka w woj. podkarpackim leży przy granicy polsko-ukraińskiej, a niedźwiedzie występują po obu stronach Karpat. Samo przekroczenie granicy przez zwierzę nie jest więc czymś niezwykłym. Przemieszczanie się tych zwierząt pomiędzy Polską a sąsiednimi krajami jest dobrze udokumentowane, szczególnie w Karpatach.
Najbardziej oczywistym przykładem jest granica polsko-słowacka. Niedźwiedzie brunatne należą do wspólnej karpackiej populacji, a część osobników regularnie przemieszcza się pomiędzy oboma krajami.
-
Polityka niszczy niedźwiedzie na Słowacji. Naukowcy nie mają wątpliwości
-
Co będzie z polskim niedźwiedziem. Mieliśmy ledwie kilkanaście osobników
Właśnie dlatego Polska i Słowacja prowadzą wspólny monitoring dużych drapieżników, obejmujący m.in. badania genetyczne i monitoring wizyjny. Projekt „Drapieżne pogranicze” ma pomóc ustalić rzeczywistą liczebność populacji oraz lepiej poznać wędrówki niedźwiedzi.
Niedźwiedzie pojawiają się także przy granicy z Czechami. Pod koniec września 2026 r. czeskie władze informowały o kolejnych obserwacjach niedźwiedzi w rejonie Nýdku, miejscowości położonej bezpośrednio przy granicy z Polską. Wcześniej, we wrześniu, pojawiło się również zgłoszenie dotyczące niedźwiedzicy z młodymi. Rejon ten obejmuje okolice Wielkiej Czantorii, a granica polsko-czeska przebiega przez kompleks górski, który nie stanowi dla dużych ssaków nieprzekraczalnej przeszkody.
W Polsce może żyć zaledwie ok. 100 niedźwiedzi
Niedźwiedź brunatny jest największym lądowym drapieżnikiem występującym w Polsce, a jego krajowa populacja liczy około 100 osobników. Najwięcej niedźwiedzi żyje w Karpatach, przede wszystkim w Bieszczadach, Beskidzie Niskim i Tatrach.
Zwierzęta te prowadzą samotniczy tryb życia, a ich areały mogą obejmować bardzo duże obszary i przekraczać granice państw. W Polsce niedźwiedź brunatny jest objęty ścisłą ochroną gatunkową. Spotkanie z nim jest rzadkie, ale w przypadku napotkania zwierzęcia należy zachować spokój, nie zbliżać się do niego i powoli się oddalić.


