W skrócie
-
Łukasz Mejza przestał być członkiem klubu PiS, o czym poinformował rzecznik ugrupowania Rafał Bochenek.
-
Politycy i komentatorzy opublikowali w mediach społecznościowych liczne komentarze na temat tej decyzji, nawiązując do wcześniejszych kontrowersji związanych z Mejzą.
-
We wtorek pojawiła się informacja o rozważaniu przez Mejzę udziału w gali freak fightów, do której polityk odniósł się w rozmowie z dziennikarzami.
„Od dzisiaj poseł Łukasz Mejza przestaje być członkiem klubu PiS. Jednocześnie informujemy, iż członkiem partii nigdy nie był” – przekazał w mediach społecznościowych w środę rzecznik PiS Rafał Bochenek. Decyzja ta wywołała lawinę komentarzy.
„Nigdy nie był w PiS, nikt go nie zna, przez listy przechodził tylko z tragarzami” – ironizował w odpowiedzi na obwieszczenie europoseł KO Krzysztof Brejza.
„Mejza tango down. Ciekawe, kto następny. Zresztą to nie fair bo poseł Mejza akurat nadaje się do klatki” – wtórował mu minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Łukasz Mejza poza PiS. Lawina komentarzy
– Nie znam argumentów, nie wiem, co za tym stało, natomiast nie ukrywam, że cieszę się z tej decyzji – mówiła z kolei na antenie Polskiego Radia posłanka PiS Małgorzata Golińska, dodając, że polityk „wykazywał się swego rodzaju butą”.
Wśród komentarzy polityków ugrupowań należących do koalicji rządzącej dominowały liczne nawiązania do afer i kontrowersji, które wzbudzał polityk startujący z list Prawa i Sprawiedliwości.
„Wyhodowali Mejzę. Bronili go. Nie przeszkadzało im żerowanie na chorych dzieciach czy 160 pkt karnych. Nic. Przegiął, gdy chciał wejść do klatki. Cały PiS” – podsumował przewodniczący klubu parlamentarnego KO Zbigniew Konwiński.
Poseł odniósł się ten sposób do wątku licznych wykroczeń drogowych, których w ostatnim czasie dopuszczał się Mejza, a także sprawy z 2021 roku, kiedy dziennikarskie śledztwo ujawniło udziały polityka w klinice, w której obiecywano leczenie nieuleczalnych chorób niesprawdzonymi metodami.
Dziesiątki punktów karnych i walki w klatce. Mejza poza PiS
„Mejza out. Matecki zostaje. Okradanie najuboższych jest ok, ale walka w klatce nie jest ok. Jasny i czytelny przykład. W PiS możecie się bić tylko w lesie w ramach ustawek. W klatce nie. Są jakieś standardy!” – napisał z kolei poseł KO Roman Giertych.
We wtorek w mediach pojawiła się informacja o kolejnym kontrowersyjnym pomyśle prawicowego polityka – udziału w jednej z gali freak fightów – toczonych w klatce pojedynków osób na co dzień niezwiązanych ze sportem.
„Szczerze? Rozważam. Dopuszczam taką możliwość… Byłbym pierwszym czynnym posłem w Europie, który wziąłby udział w takim wydarzeniu, więc stawka za walkę musiałaby być adekwatna. Oczywiście całe wydarzenie potraktowałbym charytatywnie” – przekazał Mejza dziennikarzom „Rzeczpospolitej”.













