Wrześniowe obchody miesięcznicy smoleńskiej były pełne przepychanek i spięć między zebranymi na warszawskim Placu Piłsudskiego zwolennikami Prawa i Sprawiedliwości a protestującymi obywatelami.
Macierewicz z pistoletem wypełnionym farbą na miesięcznicy smoleńskiej
Awantura przybrała na sile, kiedy w tłumie pojawił się Antoni Macierewicz. Na opublikowanym w serwisach społecznościowych nagraniu widać jak polityk PiS próbuje zniszczyć transparent z napisem „Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Spoczywajcie w pokoju. Naród Polski”.
Jak opisywaliśmy na Gazeta.pl, Macierewicz uniósł w górę narzędzie przypominające pistolet na wodę, które było wypełnione farbą. Jeden z protestujących mężczyzn próbował wyrwać Macierewiczowi narzędzie z ręki. Polityk wdał się w szarpaninę i przewrócił człowieka poruszającego się o kulach. Pojawiły się także doniesienia o kobiecie, która miała przewrócić się po konfrontacji z jednym z polityków Prawa i Sprawiedliwości.
Kaczyński o zachowaniu Macierewicza: Moralnie bardzo dobre
O zachowanie Macierewicza dziennikarze zapytali Jarosława Kaczyńskiego podczas piątkowej (11 września) konferencji prasowej. Prezes Prawa i Sprawiedliwości nazwał byłego ministra obrony narodowej „starym bojownikiem” i stwierdził, że Macierewicz „nie mógł znieść” obraźliwych napisów o śp. Lechu Kaczyńskim.
– Tego rodzaju zachowania są dla mnie moralnie bardzo dobre, a politycznie – mimo różnych wad, z których zdaję sobie sprawę, również uzasadnione – ocenił Kaczyński.
Organizatorzy kontrdemonstracji oskarżali policję o to, że nie reagowała na zachowania posłów PiS. „W trakcie zgromadzenia jedna z kobiet upadła. Policjanci natychmiast wezwali na miejsce służby medyczne, które udzieliły jej pomocy, a następnie przewiozły kobietę do szpitala. Policjanci zabezpieczyli materiał w związku z tym zdarzeniem i wyjaśniają jego okoliczności” – zapewniła w komunikacie Komenda Stołeczna Policji.












