Jeszcze przed ćwierćfinałami wydawało się, że to Aryna Sabalenka będzie kolejną rywalką Mai Chwalińskiej w walce o finał French Open. Liderka światowego rankingu nie wykorzystała jednak swojej szansy. Białorusinka przegrała z Dianą Sznajder 3:6, 7:5, 6:0 i pożegnała się z turniejem.22-letnia Rosjanka odwróciła losy spotkania po przegranym pierwszym secie, a w decydującej partii całkowicie zdominowała faworytkę. Dla Sznajder to największy sukces w dotychczasowej karierze i pierwszy awans do półfinału turnieju wielkoszlemowego.
Frustracja Sabalenki wymknęła się spod kontroli
Przebieg meczu był tym bardziej zaskakujący, że po wygraniu pierwszego seta Sabalenka wydawała się mieć sytuację pod kontrolą. W drugiej partii zaczęły jednak pojawiać się błędy, a wraz z nimi coraz większe oznaki zdenerwowania. Białorusinka nie potrafiła znaleźć sposobu na dobrze dysponowaną rywalkę, która z każdą kolejną minutą grała coraz pewniej.
Niemoc w domknięciu meczu wygenerowała wściekłość, która wyłączyła Sabalence niemal wszystkie atuty. Pierwsza rakieta świata przegrywała akcję za akcją, gema po gemie, a w trzecim secie była już jedynie cieniem zawodniczki z początku spotkania.
Kulminacja emocji nastąpiła przy stanie 6:3, 5:7, 0:5. Po jednym z niewymuszonych błędów Sabalenka nie była w stanie ukryć frustracji. Kamery uchwyciły, jak po nieudanym zagraniu głośno krzyczała i gestykulowała, nie mogąc pogodzić się z przebiegiem meczu. Chwilę później z trybun dało się słyszeć gwizdy i buczenie części publiczności, która wyraźnie negatywnie odebrała zachowanie liderki rankingu WTA.
To nie był zresztą jedyny taki moment. W trakcie spotkania Sabalenka wielokrotnie w emocjonalny sposób zwracała się do członków swojego sztabu szkoleniowego. Jej reakcje były szeroko komentowane przez kibiców i ekspertów śledzących ćwierćfinał na korcie Philippe’a Chatriera.
Ostatecznie Białorusinka nie wygrała ani jednego gema w decydującym secie. Przegrana 6:3, 5:7, 0:6 oznaczała nie tylko koniec marzeń o triumfie w tegorocznym Roland Garros, ale również jedną z najbardziej bolesnych porażek w jej ostatnich występach wielkoszlemowych.
Historyczna szansa dla Mai Chwalińskiej
Także dla Mai Chwalińskiej będzie to premierowy występ na tym etapie imprezy wielkoszlemowej. Polska tenisistka rozgrywa w Paryżu turniej życia. Do głównej drabinki musiała przebijać się przez kwalifikacje, a mimo to pokonała już kilka wysoko notowanych rywalek.
W drodze do półfinału wyeliminowała między innymi mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng, Elise Mertens, Marię Sakkari, Diane Parry oraz Annę Kalinską. Dzięki świetnej postawie w stolicy Francji jest już pewna awansu do czołowej setki rankingu WTA po raz pierwszy w karierze.
O której mecz Chwalińska – Sznajder?
Organizatorzy Rolanda Garrosa w Paryżu poinformowali, że półfinał Mai Chwalińskiej z Dianą Sznajder rozpocznie się w czwartek około godziny 17 na korcie centralnym. Polka i Rosjanka mierzyły się dotychczas tylko raz. Do ich pojedynku doszło cztery lata temu podczas turnieju ITF w Stambule. Wówczas lepsza okazała się Diana Sznajder.


