O sytuacji Mai Chwalińskiej z ostatnich tygodni pisaliśmy na łamach WPROST. Finalistka Roland Garros 2026 próbowała odnaleźć przełamanie w kolejnych turniejach.
Niestety, najczęściej kończyło się na rozczarowaniu i przeciągającej się, coraz gorzej serii. Wpływ na formę Polki mogła mieć kontuzja, której Chwalińska nabawiła się w najgorszym możliwym momencie. Polka wróciła na dużą scenę, mając miejsce w turnieju głównym Wimbledonu. Niestety, w Londynie skończyło się na nieszczęśliwym urazie, który najpierw pozbawił Chwalińskiej zwycięstwa w meczu I rundy, a następnie zastopował jej jakiekolwiek występy.
WTA 500 Singapur: Maja Chwalińska z sukcesem! Ważne przełamanie Polki
Porażki na turniejach w Toronto (I runda), Cincinnati (II runda), Monterrey (I runda) i wreszcie US Open (I runda), z pewnością nie pomagały Chwalińskiej w odbudowie dobrego nastawienia na końcówkę sezonu 2026.
Przełamanie przyszło jednak w dalekim Singapurze. Chwalińska w poniedziałek (tj. 21 września) odniosła cenny sukces, wygrywając w dwóch setach (6:4, 6:2) ze Słowaczką Rebeką Sramkovą.
Polka w Singapore Tennis Open 2026 występuje z numerem 5. Spotkanie ze Sramkovą trwało godzinę i 19 minut. Chwalińska kilkukrotnie popisywała się zagraniami, które błyskawicznie stały się hitami w mediach społecznościowych. Widać, że Polka przy korzystnym wyniku, potrafi pokazać pełnię swoich wyjątkowych umiejętności.
Co ciekawe, dla Polki było to pierwsze zwycięstwo w turnieju rangi WTA 500. Najcenniejsze jest jednak przełamanie, które zanotowała tenisistka z rocznika 2001. Druga najwyżej rozstawiona singlistka z Polski, po Idzie Świątek, wygrała swój pierwszy mecz od 15 sierpnia. To najlepiej pokazuje, jak cenny sukces Chwalińska zapisała na swoje konto, ogrywając Sramkovą.
Kolejną rywalką Chwalińskiej będzie zwyciężczyni mecz Vivian Wolff – Ołeksandra Olijnykowa.












