Donald Tusk po raz kolejny pokazał, że sportowe emocje nie są mu obce. Premier, który od lat chętnie biega i amatorsko gra w piłkę nożną, tym razem publicznie wsparł Maję Chwalińską, jedną z największych sensacji tegorocznego French Open.
Maja Chwalińska w finale Rolanda Garrosa. Donald Tusk komentuje
Świetna postawa Polki na paryskich kortach zrobiła wrażenie także na szefie rządu. „Wszyscy trzymamy kciuki za Maję! I kto wie, może paryskie korty znów zamienią się w POLAND GARROS” – napisał Donald Tusk w mediach społecznościowych.
Nie był to jednak pierwszy wpis premiera poświęcony 25-letniej tenisistce. Już wcześniej z entuzjazmem komentował jej zwycięstwa nad Rosjankami podczas turnieju. Po wyeliminowaniu w ćwierćfinale Anny Kalinskiej, a następnie w półfinale Diany Sznajder, Donald Tusk nie krył zachwytu. „Nasza Pszczółka Maja lepsza od rosyjskich rakiet!” – podkreślił.
Szef rządu od dawna należy do grona polityków, którzy chętnie przeżywają sukcesy polskich sportowców. Na początku roku głośno było o nagraniu opublikowanym przez premiera po triumfie reprezentacji Polski w tenisowym United Cup. Kamery uchwyciły jego żywiołową reakcję po decydującej akcji Jana Zielińskiego. „Wśród śnieżnych i politycznych zawiei – taka radość! Iga, Kasia, Hubi i Janek. Superteam!” – komentował wówczas premier.













