Jak informuje Radio Kraków, w Małopolsce ruszył program sadzenia i pielęgnacji drzew owocowych w lasach. Biorą w nim udział m.in. nadleśnictwa Stary Sącz, Piwniczna i Nawojowa.
Chodzi o to, aby zmaksymalizować bazę pokarmową dla tych dużych ssaków, które dziennie potrafią pochłonąć nawet 20 kg pożywienia. Jabłonie, śliwy i drzewa czereśniowe rosnące w lesie mają sprawić, że niedźwiedzie będą się zajadać owocami w swoim najbliższym otoczeniu, zamiast wędrować i szukać łatwej przekąski blisko człowieka.
„Zwierzęta zostaną u siebie, więc odciągniemy je od domostw” – tłumaczy nadleśniczy z Nadleśnictwa Nawojowa Wojciech Kurzeja w rozmowie z Radiem Kraków. Program ma na celu także oszacowanie liczby niedźwiedzi brunatnych, wilków i rysi w tych lasach.
Niedźwiedzie brunatne są żywieniowymi oportunistami i – wbrew popularnej opinii – częściej spożywają rośliny niż mięso. Gustują w owocach, ale nie pogardzą też np. kukurydzą, która przyciąga je do ludzkich siedzib. Kilka lat temu Słowacy relacjonowali, że na jednym polu kukurydzy zaobserwowano aż 38 żerujących tam niedźwiedzi.
Ogromnym problemem w przypadku tego gatunku są także odpady, które ludzie porzucają na górskich szlakach lub zostawiają w niezabezpieczonych śmietnikach. Zwierzęta uczą się, że to łatwa przekąska, przez co podchodzą blisko ludzi. Sadzenie drzew owocowych bezpośrednio w lasach może więc powstrzymać zapędy niedźwiedzi do opuszczania lasów.












