-
Jerzyki osiągają w locie poziomym prędkość do 180-200 km/h i są najszybszymi zwierzętami latającymi poziomo.
-
Kobuz potrafi dogonić jerzyka i jest jednym z nielicznych drapieżników, które na niego polują.
-
Kobuzy polują również na jaskółki, spore owady oraz mogą odbierać zdobycz od pustułek.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Gdy spojrzy się w górę, sylwetka lecącego wysoko kobuza nader mocno przypomina sylwetkę jerzyka. Ma inaczej wygięte skrzydła i nie tak długie, ale również wąskie. Nic w tym dziwnego, bo to przystosowanie do szybkiego, sprawnego lotu.
Kobuz jest sokołem, a sokoły kojarzą się z zawrotną szybkością i rekordowymi osiągnięciami w tej kwestii. No tak, ale dotyczy to prędkości w locie nurkowym. W tej materii nikt nie może się równać z sokołami, a dokładniej – z sokołem wędrownym, ewolucyjnym cudem przystosowanym do spadania na zdobycz z wysoka jak pocisk i zabijania jej przy wykorzystaniu tylko ogromnej prędkości. Sokoły wędrowne w locie nurkowym rozpędzają się do ponad 300 km/h. Rekordzistą Guinnessa jest ptak, który podczas eksperymentu w USA rozpędził się do 389 km/h. Miało to miejsce w 1999 r., a rekord pobił sokół wędrowny należący do lotnika i sokolnika Kena Franklina z Friday Harbor w stanie Waszyngton w USA.
Gdy jednak ustawimy sokoła wędrownego w locie poziomym, wówczas okaże się, że żaden z niego rekordzista. Owszem, to ptak szybki, ale są lepsi. Sokoły wędrowne osiągają w locie poziomym maksymalnie 110-120 km/h, podczas gdy taki jerzyk zwyczajny dochodzi do 180-200 km/h. I jest uważany za najszybsze zwierzę latające poziomo.
Mało kto potrafi dopaść jerzyka. Kobuz potrafi
A skoro najszybsze, to mało kto potrafi go dopaść. Nie robi tego sokół wędrowny, dla którego jerzyk jest celem nieatrakcyjnym – za małym, za szybkim, za wysoko latającym. Sokół wędrowny wybierze raczej gołębie, wrony, drozdy czy kaczki. Kobuz jednak widzi to swym sokolim wzrokiem inaczej.
Kobuz jest ptakiem wyraźnie mniejszym od sokoła wędrownego, ale już np. nieco większym niż pustułka. Jego gabaryty sprawiają, że głównym celem jego polowań są spore owady chwytane w locie. To choćby szarańcza, chrząszcze, motyle, a już zwłaszcza ważki – jedne z najszybszych owadów. Kobuz potrafi je schwytać w locie, gdyż jest nie tylko szybki, ale i zwinny. Zdoła nurkować, chociaż nie z tak ogromną prędkością jak sokół wędrowny, za to w locie poziomym jest w stanie osiągnąć taką samą, a nawet wyższą prędkość niż on.
Jerzyki są w stanie rozpędzić się do niemal 200 km/h, ale znacznie częściej latają nieco wolniej, właśnie w granicach 100-120 km/h. Wtedy mogą paść ofiarami kobuzów, które jako jedne z nielicznych ptaków są w stanie na nie zapolować i robią to. Jerzyki, a także jaskółki stanowią istotny element ich diety, także dlatego że niewiele innych powietrznych drapieżników na nie poluje. Jerzyk jest niemal bezpieczny w powietrzu, na sporej wysokości i prędkości, no chyba że właśnie zjawi się kobuz. On jest do jerzyka podobny, ma zbliżoną sylwetkę i aerodynamiczne kształty. Tak jak jerzyk, sporą część dnia spędza w powietrzu i potrafi w locie jeść schwytaną zdobycz (np. owada), a nawet się zdrzemnąć.

Kobuzy potrafią być powietrznymi piratami
Kobuzy tym się np. różnią od pustułek, że zrezygnowały z łowów na naziemne gryzonie – to nie ich nisza, nie ich styl łowiecki. Zdarza się jednak, że zjedzą gryzonia, a dzieje się to wówczas, gdy namierzą pustułkę ze zdobyczą. Potrafią ją zaatakować i odebrać jej łup. Robią to w powietrzu, które jest ich podstawowym żywiołem. Z tego też powodu są drapieżnikami, które zasadzają się na nietoperze w locie, ale tylko na te, które wzbiją się w powietrze przed zmierzchem albo nie przestały chwytać owadów o świcie. Kobuz nie jest bowiem nocnym łowcą.
Kobuz nie jest zatem aż takim demonem szybkości jak sokół wędrowny, ale wystarcza mu osiągów na to by dopaść tak szybką zdobycz jak jerzyk. Lata niezwykle efektownie i sprawnie, potrafi nurkować, wykonywać rozmaite figury w powietrzu, a do ataków używa i szponów, i zaostrzonych skrzydeł. To czyni z niego świetnego pirata. Na wielu poziomach, bowiem kobuzy szukają także zdobyczy na drzewach. Nie pożywienia jednak, ale opuszczonych gniazd ptasich, które zajmują jako pustostany. To w nich mieszkają nieustraszeni łowcy najszybszych ptaków świata.












