Mateusz Morawiecki do tej pory funkcjonował w ramach stowarzyszenia „Rozwój Plus”. Kiedy jednak jego rozłam z PiS stał się faktem, wszyscy spodziewali się rychłego powstania nowej partii. Mówił też, że nie przejmuje się wynikami badań opinii publicznej.
Morawiecki otwarcie mówi o nowej partii. Padła data
– Ja się do żadnych sondaży teraz nie przywiązuję, chociaż warto zaznaczyć, że trend jest wzrostowy, to bardzo ważne – mówił. – Przecież my nawet jeszcze nie zaczęliśmy na dobrą sprawę w tym sensie naszej drogi politycznej, że nie mamy partii politycznej, bo do końca o tę jedność walczyliśmy – przypominał Morawiecki na kanale YouTube Rymanowski Live.
– Teraz, kiedy nasze członkostwo jest martwe, czyli zostaliśmy usunięci całkowicie z Prawa i Sprawiedliwości, to mogę powiedzieć, że rzeczywiście taką partię założymy – oświadczył. Jak dodał, najpóźniej nastąpi to 15 października. Zwrócił też uwagę, że ostatecznie jego ugrupowanie może się okazać ostatnim ratunkiem dla PiS.
– Dzisiaj nie ma już żadnego hegemona na prawicy, poza oczywiście prezydentem Nawrockim, ale wiadomo, że pan prezydent nie jest politykiem partyjnym, tylko jest liderem ponadpartyjnym – zauważał. Podkreślił, że sondaże PiS zaczęły spadać po wyborczym zwycięstwie tego polityka.
– A to dlatego, że PiS popełnił ten błąd, że sądził, że zwycięstwo Karola Nawrockiego jest zwycięstwem PiS-u. To nie było żadne zwycięstwo PiS-u, to było zwycięstwo Karola Nawrockiego i ludzi, którzy mu pomagali – tłumaczył. Oskarżył też osoby ze środowiska Suwerennej Polski o próby storpedowania kandydatury Karola Nawrockiego.
Morawiecki o wypychaniu Kaczyńskiego z PiS
Morawiecki ujawnił też starania o wypchnięcie Jarosława Kaczyńskiego z partii. – Niestety w wielu miejscach pan prezes podkreślał, że w przypadku przegranych wyborów on ustąpi. Natychmiast ustąpi. Powiedział to na bardzo wielu forach – przypominał. – W związku z tym ta grupa, jak to się mówi, maślarzy, postanowiła rzeczywiście przejąć partię, ponieważ w ich interesie jest to, żeby ta partia była nawet mała – zauważał.
– To oni doprowadzą do wypchnięcia części posłów Prawa i Sprawiedliwości z Sejmu, gdyż w ich własnym interesie jest przejąć partię, przejąć pieniądze partii, bo liczą na to, że minister finansów w nowym rządzie zapłaci te zaległe pieniądze – zapowiadał. – Będą chcieli wypchnąć prezesa, powołując się na jego własne słowa – mówił.
– Można powiedzieć, że to jest ukartowana strategia wypchnięcia prezesa, ponieważ na koniec przyjdą po jego głowę, teraz wypchnęli mnie – podsumował.













