„Na polecenie Prokuratury Okręgowej w Płocku mazowieccy policjanci przeszukali jeden z domów w Mławie. Zabezpieczyli tam m.in. nośniki danych, w tym telefony, a także dokumenty. Na miejscu funkcjonariusze zatrzymali 47-letnią kobietę, która została osadzona w Pomieszczeniach dla Osób Zatrzymanych” – czytamy w komunikacie policji, opublikowanym we wtorek (22 września wieczorem). We wpisie tym nie podano jednak, kim jest zatrzymana oraz jakie były jego powody.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski powiedział we wtorek wieczorem, że postanowienie o przeszukaniu zostało wydane w związku ze wszczętym tam śledztwem, dotyczącym podżegania do zabójstwa. Potwierdził jednocześnie, że zatrzymana to matka Bartosza G., oskarżonego o zamordowanie w 2025 r. w Mławie Mai K.
– Wydano postanowienie o dokonanie przeszukania i zatrzymania rzeczy. Jednak zatrzymanie kobiety nie było związane z tym przeszukaniem ani nie odbyło się na polecenie prokuratury. To okoliczność, można powiedzieć, poboczna – powiedział prokurator Maliszewski. Zastrzegł, iż nie może obecnie przekazać więcej szczegółów sprawy, w tym okoliczności przeszukania, z uwagi na dobro toczącego się postępowania.
Ojciec zamordowanej Mai prosi o pomoc ministra Żurka
Zatrzymanie nastąpiło dwa dni po emisji przez Polsat News reportażu, według którego kobieta miała próbować zlecić zabójstwo trzech osób związanych ze sprawą jej syna. Zlecenie miał otrzymać kolega Bartosza G. z więziennej celi. – Wysłała mi ich zdjęcia i lokalizacje, i powiedziała, żebym z nimi skończył – relacjonuje mężczyzna w rozmowie z dziennikarzami Polsatu.
W poniedziałek ojciec zamordowanej 16-letniej Mai K. z Mławy i jego pełnomocnicy poinformowali, że nie zgadzają się z decyzją o umorzeniu śledztwa w sprawie gróźb karalnych, które wobec nich miała kierować matka Bartosza G. O pomoc zwrócili się do Ministerstwa Sprawiedliwości Waldemara Żurka.
„Nie będę miała żadnych skrupułów”
Do morderstwa doszło 23 kwietnia 2025 r. Ciało 16-letniej Mai policjanci odnaleźli w krzakach, kilkaset metrów od domu Bartosza G. Według śledczych to właśnie o rok starszy kolega dziewczyny dopuścił się tej brutalnej zbrodni. Jeszcze przed odnalezieniem zwłok 17-latek wyjechał do Grecji na wycieczkę szkolną. Zatrzymały go lokalne służby, po tym, jak polscy śledczy wystawili za nim list gończy i Europejski Nakaz Aresztowania.
Polska strona miesiącami starała się o ekstradycję Bartosza G., który trafił do greckiego poprawczaka. Matka chłopaka – Katarzyna G. – miała wówczas podjąć radykalne kroki, by powstrzymać osoby, które walczyły o powrót jej syna do Polski. Polsat News ujawnił telefoniczną rozmowę między Katarzyną G. a kobietą utrzymującą z nią wówczas bliskie stosunki.
– Myśli pani, że wynajęłaby pani kogoś, żeby po prostu ich odstrzelić? Życie za życie? – miała pytać kobieta.
– Jeżeli doprowadzą do śmierci mojego syna, to doprowadzą mnie do takiej skrajności, że w tym momencie… Bo teraz, to oni mogą walczyć o swoją córkę, ale niech robią to z głową, z klasą, a nie niszcząc nas. Bo mówię, ja sama sobie poradzę, ale jeżeli będą próbowali za wszelką cenę zniszczyć mojego syna i im się to uda, to ja nie będę miała żadnych skrupułów. Żadnych! – brzmi zapis rzekomej odpowiedzi matki 17-latka.
Zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy
Dziennikarze Polsatu próbowali skonfrontować słowa mężczyzny z celi z matką Bartosza G., ale kobieta odmówiła komentarza. Przypomnijmy, że po śmierci 16-letniej Mai Katarzyna G., zamieszczała w sieci wpisy, które uderzały zarówno w ofiarę, jak i w jej rodzinę. Według ustaleń medialnych kobieta miała opublikować nawet 10 tys. wpisów. Rodzina Mai wniosła pozew do sądu, w którym domagała się miliona złotych odszkodowania, co opisywaliśmy na Gazeta.pl. 5 stycznia Sąd Okręgowy w Płocku wydał wyrok w sprawie. Zdecydował, że Katarzyna G. ma usunąć wszystkie posty oraz komentarze zawierające nieprawdziwe informacje na temat nastolatki i jej rodziny. Kobieta miała też zapłacić ojcu Mai 150 tys. zł. zadośćuczynienia.
Jak pisaliśmy na Gazeta.pl, 25 grudnia 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Płocku przedstawiła Bartoszowi G. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Przyczyną śmierci Mai mają być ciosy zadane w głowę tępym narzędziem. Nastolatek nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Za zarzucany czyn grozi mu od 15 do 30 lat pozbawienia wolności, ponieważ wobec nieletnich nie jest możliwe orzeczenie dożywocia.











