-
Akcja gaśnicza pożaru lasów w powiecie wołomińskim trwa nadal i obejmuje prawie 300 hektarów terenu.
-
Mieszkańcy okolicznych miejscowości, którzy wcześniej zostali ewakuowani, powrócili już do swoich domów, a sytuacja jest stale obserwowana.
-
Przyczyny pożaru nie zostały jeszcze ustalone, policja prowadzi działania w celu ich wyjaśnienia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Co najmniej kilka dni potrwać mają działania straży pożarnej w powiecie wołomińskim, gdzie w czwartek po południu doszło do ogromnego pożaru lasów. – Jeżeli uda nam się zatrzymać ten pożar w miejscu, w którym jest, jeżeli nie będzie się rozprzestrzeniał, to kwestia dogaszania to kilka dni – przekazał zastępca Komendanta Głównego PSP nadbryg. Sławomir Sierpatowski.
Jak wskazał, w nocy z piątku na sobotę strażacy będą prowadzić przelewanie, przekopywanie pogorzeliska oraz oborywanie mające na celu powstrzymanie przedostawania się ognia na niewypalone fragmenty lasu.
Dynamiczna sytuacja pożarowa. Ewakuowani mieszkańcy wrócili do domów
Mł. insp. Krzysztof Ogroński z Komendy Stołecznej Policji wyjaśnił, że mieszkańcy okolicznych miejscowości, którzy zostali w czwartek ewakuowani ze swoich domostw, mogli już do nich powrócić.
– W przypadku gdyby sytuacja operacyjna w zakresie pożaru się zmieniła, policja jest przygotowana. Pozostajemy w kontakcie z mieszkańcami, będą ewakuować się sami. Mają nam też sygnalizować ewentualną potrzebę przekierowania tam działań ze strony chociażby straży pożarnej – dodał.
Mł. insp. Ogroński poinformował, że na miejscu pracuje 282 policjantów, obecnych jest 81 radiowozów. Wskazał też, że zamknięty w czwartek odcinek drogi krajowej nr 50 wciąż pozostaje niedostępny dla kierowców.
„Ciężka noc przed strażą pożarną”. Trwa gaszenie pożaru w powiecie wołomińskim
– Na pewno ciężka noc przed strażą pożarną, to nie jest koniec akcji. Dowódca (straży pożarnej – red.) powiedział, jakie będzie podejmował działania. Dynamika pożaru się zmienia z uwagi na te warunki atmosferyczne, ale siły i środki są na tyle duże, że strażacy dadzą radę – uspokajał podsekretarz stanu w MSWiA Wiesław Leśniakiewicz.
Przyznał jednak, że straty ekologiczne są znaczące, a pożarem objęte zostało już prawie 300 hektarów terenu. – Zbliża się weekend, więc apelujemy do mieszkańców o ostrożność – mówił, dodając, że na terenach leśnych w każdej chwili może dojść do „sytuacji niebezpiecznej”.
Przedstawiciele służb podkreślają, że przyczyny pożaru nie są na razie znane. Policja zapewnia, że prowadzi działania w celu ich ustalenia, ale jest na razie za wcześnie, by wydawać w tej sprawie jakiekolwiek komunikaty.
-
Potężny pożar lasu na Mazowszu. Szef MSWiA o „krytycznym dniu”
-
Rysuje się wyraźny podział w Polsce. Pogoda nie pomoże strażakom












