Close Menu
  • Wiadomości
  • Polityka
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Finanse
  • Klimat
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Więcej
    • Komunikat Prasowy
    • Światowe Trendy
What's Hot
Szykuje się katastrofa ekologiczna. Miliony ton odpadów górniczych trafią do morza – Biznes Wprost

Szykuje się katastrofa ekologiczna. Miliony ton odpadów górniczych trafią do morza – Biznes Wprost

18 sierpnia, 2026
Atak ukraińskich dronów na Moskwę. „Największy od lat”

Atak ukraińskich dronów na Moskwę. „Największy od lat”

18 sierpnia, 2026
Hiszpania zmaga się z suszą. Dziesiątki gmin bez wody, w akcji cysterny

Hiszpania zmaga się z suszą. Dziesiątki gmin bez wody, w akcji cysterny

18 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Właśnie w
  • Szykuje się katastrofa ekologiczna. Miliony ton odpadów górniczych trafią do morza – Biznes Wprost
  • Atak ukraińskich dronów na Moskwę. „Największy od lat”
  • Hiszpania zmaga się z suszą. Dziesiątki gmin bez wody, w akcji cysterny
  • Ceny w sklepach znów spadły. Ten produkt tanieje najmocniej – Biznes Wprost
  • Rozwój Plus nabiera rozpędu. Mateusz Morawiecki zapowiada kolejnych transfery – Wprost
  • Miała być cenna amunicja dla NATO i Ukrainy. W zamian Amerykanom wyszła katastrofa za pół miliarda
  • Głuchołazy ponownie zalane. To efekt nawałnic, które przeszły nad Polską
  • Rosja. Setki dronów wystrzelonych w kierunku Moskwy. „Największy atak”
  • Polityka Prywatności
  • Skontaktuj się z nami
  • Warunki Usługi
Nowiny PressNowiny Press
Biuletyn
  • Wiadomości
  • Polityka
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Finanse
  • Klimat
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Więcej
    • Komunikat Prasowy
    • Światowe Trendy
 Pogoda Login
Nowiny PressNowiny Press
Strona Główna » Miała być cenna amunicja dla NATO i Ukrainy. W zamian Amerykanom wyszła katastrofa za pół miliarda
Wiadomości

Miała być cenna amunicja dla NATO i Ukrainy. W zamian Amerykanom wyszła katastrofa za pół miliarda

PersonelPersonel18 sierpnia, 2026
Facebook Twitter WhatsApp Telegram Pinterest Email VKontakte Copy Link
Miała być cenna amunicja dla NATO i Ukrainy. W zamian Amerykanom wyszła katastrofa za pół miliarda

Zakład w Mesquite na przedmieściach Dallas w Teksasie uroczyście otwarto 29 maja 2024 roku. Byli ważni politycy, były przemowy. Głównie o tym, jak Pentagon i koncern General Dynamics wspaniale, sprawnie i szybko odpowiedzieli na historyczne wezwanie, gwałtownie zwiększając produkcję amunicji kalibru 155 milimetrów. Nowa fabryka miała szybko zacząć produkować ich po 30 tysięcy miesięcznie. Sprawa ważna nie tylko dla USA, ale też całego NATO i Ukrainy.

Dzisiaj wiemy, że nie wyprodukowała nawet jednego użytecznego korpusu pocisku artyleryjskiego kalibru 155 mm. Skala defektów miała być taka, że wielu pracowników na linii produkcyjnej dosłownie usypiała z nudów, bo do ich stanowisk praktycznie nic nie docierało po odrzuceniu felernych półproduktów na wcześniejszych etapach.

Miało być szybciej i lepiej

Afera dotycząca zakładów w Mesquite wybuchła z wielką siłą jednak dopiero teraz. Najpierw w połowie lipca opublikowano wewnętrzny audyt Pentagonu, który stwierdził jednoznacznie, że przez prawie dwa lata teoretycznego funkcjonowania fabryki nie wyprodukowała ona nic użytecznego. Pomimo wydania na ten cel przez podatnika 469 milionów dolarów. W raporcie brakowało jednak stwierdzenia, dlaczego właściwie tak się stało i kto ponosi za to winę. Teraz światło na to rzuca szczegółowe śledztwo portalu ProPublica.org, którego dziennikarz niezależnie od Pentagonu badał sprawę już od miesięcy. Udało mu się porozmawiać z 36 osobami zaangażowanymi w projekt, w tym byłymi pracownikami fabryki. To, co opowiadają, może budzić niemałe zdziwienie, że takie rzeczy mogą się dziać w USA przy priorytetowym projekcie zbrojeniowym.

Kontrakt na budowę fabryki przyznano koncernowi General Dynamics jeszcze w 2022 roku, kiedy świat zachodni obudził się i zdał sobie sprawę, jak bardzo zaniedbał kwestię produkcji podstawowej amunicji artyleryjskiej. Ukraińcy zużywali ją na skalę, o jakiej nikt od dekad nie myślał. Arsenały NATO szybko się opróżniały. Sytuacja była paląca, Waszyngton pozwolił więc Pentagonowi porzucić wszelką tradycyjną ostrożność i zasady przyznawania oraz nadzorowania kontraktów, byleby było szybciej. Firat Gezen, szef oddziału General Dynamics zajmującego się produkcją amunicji, był na to przygotowany. Wcześniej przez lata na tyle skutecznie kultywował relacje z odpowiednimi osobami w Pentagonie i wykupywał potencjalną konkurencję, że stał się wyłącznym dostawcą podstawowej amunicji dla wojska USA. W tym artyleryjskiej. Kiedy więc nagle trzeba było drastycznie zwiększyć jej produkcję, to on stał się naturalnym partnerem dla wojska. – Firat przyjaźnie obejmuje cię ramieniem i miło z tobą rozmawia. Jednak jednocześnie jest wyłącznym dostawcą kluczowych produktów. Ma cię usidlonego na zawsze – mówił ProPublica.org anonimowy oficer.

Biznesmen przekonał Pentagon, żeby zaryzykować i nie budować nowej fabryki przy wykorzystaniu klasycznej technologii produkcji grubych metalowych korpusów pocisków artyleryjskich. Takiej, która jest wykorzystywana choćby w fabryce General Dynamics w Scranton, która od dekad była ich głównym producentem w USA. W zamian zaproponował kupienie całej linii produkcyjnej od tureckiej firmy Repkon, wykorzystującą nowe technologie i daleko posuniętą automatyzację. Akurat Turcy mieli jedną gotową na sprzedaż. Efektem miała być wyraźnie szybsza produkcja. Przed podpisaniem kontraktu Pentagon nie sprawdził praktycznie w ogóle, czy obietnice biznesmenów mają coś wspólnego z rzeczywistością. Choć na przykład dotychczas linie produkcyjne Repkon wytwarzały pociski starszego rodzaju, z innej stali. Nie było czasu, presja z Waszyngtonu na pośpiech była ogromna. Kontrakt podpisano. I to nie na jedną linię produkcyjną, ale od razu trzy.

Jedna wielka z katastrofa

Byli pracownicy fabryki w Mesquite mają teraz wiele opowieści o tym, jaką katastrofą od początku był cały projekt. Same budynki przy skrzyżowaniu autostrad, wyglądające jak każde inne hale produkcyjne lub magazynowe na przedmieściach miast w Europie i USA, miały szybko zacząć się rozłazić w szwach. Głównie z powodu najwyraźniej nieodpowiedniego osadzenia ich w gruncie. W ścianach budynku pojawiły się szpary i pęknięcia, drzwi szorowały o podłogę, a każdy większy deszcz oznaczał zalanie wnętrza. Kompletnie niewydolna okazała się wentylacja. Do tego stopnia, że przy niektórych maszynach temperatura na stanowiskach operatorów sięgała momentami 60 st. C. Jednocześnie drażniące opary i dym towarzyszące rozgrzewaniu do czerwoności stali oraz jej formowaniu, unosiły się grubą chmurą pod dachami hal. Do tego stopnia, że normą po zmianie miało być wydmuchiwanie grubej warstwy sadzy z nosa. Kiedy mówienie o tym przełożonym nie dało rezultatu, robotnicy zaalarmowali OSHA, amerykański odpowiednik Państwowej Inspekcji Pracy. Według ich relacji jakoś tak się jednak złożyło, że kiedy inspektorzy przybyli na kontrolę, to akurat tego dnia kilka największych, najgorętszych i produkujących najwięcej wyziewów maszyn nie działało. – Pamiętam, że mówiłem sobie, że to jest dosłownie piekło – mówi anonimowy pracownik fabryki w rozmowie z ProPublica.org.

To jednak tylko mała część problemów. Znacznie więcej sprawiały tureckie maszyny. Najbardziej zapadły w pamięć robotników roboty przemysłowe, które manipulowały obrabianymi korpusami pocisków pomiędzy maszynami je formującymi. Miały nieustannie mocno ciec, a łatwopalny płyn hydrauliczny regularnie zapalał się, powodując pożary, które ciągle trzeba było gasić. Roboty miały też regularnie wymykać się spod kontroli i na przykład demolować stojące obok obrabiarki, przewracać korpusy pocisków czy uderzać w ogrodzenia ochronne. Kiedy indziej Amerykanie zdali sobie sprawę, że robot jest bez ich wiedzy zdalnie sterowany z najprawdopodobniej Turcji, więc doraźnie zniszczyli część jego elektryki, aby odciąć go od sieci. Jedna z kluczowych maszyn do formowania pocisków miała nieustannie się zacinać, więc standardową praktyką miało stać się uderzanie w nią ciężkim młotem, który stał się stałym wyposażeniem robotników. Lista problemów miała ciągnąć się prawie bez końca. Gubiące się automatyczne wózki dostawcze, niezamykające się bramy bezpieczeństwa, pękające rury, części w opinii pracowników wykonane z niespełniającej wymogów chińskiej stali.

Nieustanne problemy pogłębiał brak prawdziwej komunikacji z Turkami przysłanymi do uruchomienia linii produkcyjnej. Według relacji Amerykanów uśmiechali się, przytakiwali, odpowiadali gładkimi zdaniami, ale niewiele więcej. Za to podczas „bardzo częstych przerw na papierosa” przed budynkiem mieli zawsze zażarcie o czymś dyskutować po turecku. Jednocześnie mieli ograniczać Amerykanom dostęp do systemów kontroli i konfiguracji maszyn. Usuwanie problemów miało więc zajmować zdecydowanie więcej czasu, niż by mogło. Do tego stopnia, że właściwie nigdy linia produkcyjna nie zadziałała, jak powinna. Pociski były seryjnie odrzucane na wstępnych etapach z powodu defektów. Pracownicy mający się zajmować ich wykańczaniem nie mieli co robić. – Siedzieliśmy, gapiąc się w ścianę, bo zabronione było korzystanie z komórek. Potem zakazano nam też rozwiązywać choćby krzyżówki, a kiedy ludzie zaczęli przysypiać, zabrano nam krzesła. To było marnowanie naszego czasu i pieniędzy publicznych – mówi „ProPublica” jeden z byłych pracowników.

Odpowiedzialnych brak

Jednocześnie w oficjalnych wypowiedziach wszystko było super. W kwietniu 2024 roku szefowa General Dynamics Phebe Novakovic mówiła inwestorom, jak to firma „gwałtownie zwiększa produkcje amunicji, dzięki otwarciu zakładu w Teksasie”. Tak naprawdę do tego momentu nie podjęto nawet próby produkcji partii seryjnej. Miesiąc później uroczyście otwarto zakład. Prezentowane wówczas pociski były albo z plastiku, albo skądś przywiezione. W czerwcu Novaković zapewniała, że linia produkcyjna działa i „produkuje zgodnie z przewidywaniami”. Według rozmówców ProPublica.org nic takiego się nie działo. We wrześniu 2024 roku szef zamówień US Army Doug Bush zapewniał, że „nie ma istotnych opóźnień” w programie zwiększenia wytwarzania amunicji artyleryjskiej, w którym kluczowym elementem były zakłady w Mesquite. W październiku miała ruszyć pełna produkcja seryjna, ale nie wyprodukowano nawet partii próbnej.

W styczniu 2025 roku Gezen odszedł na emeryturę. Rozmówcy ProPublica.org twierdzą, że najpewniej było to związane z katastrofą projektu Mesquite. On sam temu zaprzecza. Nie zgodził się jednak na pełną rozmowę z dziennikarzami. W kwietniu tegoż roku wojsko po cichu zawiesiło wszelkie prace w zakładach na przedmieściach Dallas. Większość pracowników zwolniono, przez co dziennikarzom łatwiej było znaleźć chętnych rozmówców. Dzisiaj mają trwać prace nad przebudową pierwszej linii do używania starszej technologii wykorzystywanej też w Scranton. Przy jednoczesnym wzbogaceniu jej o „sztuczną inteligencję” przy pomocy młodej firmy Deterrence, która nie ma żadnego doświadczenia w programach zbrojeniowych.

Nie ma informacji, aby ktokolwiek poniósł jakieś konsekwencje. Poza być może przedwcześnie wysłanym na emeryturę Gezenem. Koncern General Dynamics otrzymał na cały projekt łącznie 533 miliony dolarów. Nic nie zwracał. Wręcz przeciwnie, za sprawą jego kluczowej pozycji w ekosystemie produkcji uzbrojenia, regularnie otrzymuje kolejne kontrakty, bo nie ma alternatyw. Co więcej, amerykańska spółka-córka tureckiego Repkon otrzymała kolejny kontrakt na prawie pół miliarda dolarów, aby zbudować w USA fabrykę trotylu. Według ProPublica.org wszystko sprowadza się do tego, że Waszyngton domaga się szybkich rezultatów i wzrostu produkcji amunicji, przemysł obiecuje złote góry bez pokrycia, Pentagon nie potrafi i nie jest w stanie tego weryfikować, a koniec końców za nieuniknione problemy i tak płaci podatnik. Amerykańscy dziennikarze stwierdzają, że strach się bać, jaka będzie skala marnotrawstwa, kiedy Pentagon dostanie budżet zwiększony o prawie połowę do 1,5 biliona dolarów, tak jak chce Donald Trump.

Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Telegram WhatsApp Email

Powiązane Wiadomości

Atak ukraińskich dronów na Moskwę. „Największy od lat”

Atak ukraińskich dronów na Moskwę. „Największy od lat”

Nawałnice uderzyły w Polskę. Ponad 1100 interwencji strażaków. „Właściciele aut liczą straty”

Nawałnice uderzyły w Polskę. Ponad 1100 interwencji strażaków. „Właściciele aut liczą straty”

Osiem osób w Golfie bez szyby. Policja znalazła dwie w bagażniku

Osiem osób w Golfie bez szyby. Policja znalazła dwie w bagażniku

Premier Czech przeprasza. „Może złamałem jakieś prawo”. Chodzi o zerwane kwiaty

Premier Czech przeprasza. „Może złamałem jakieś prawo”. Chodzi o zerwane kwiaty

Wyrzuciła ponad 100 listów i przepadła? Prokuratura przesłuchała listonoszkę. Nowe informacje

Wyrzuciła ponad 100 listów i przepadła? Prokuratura przesłuchała listonoszkę. Nowe informacje

Trump grozi kolejnemu państwu. „Mocno ich zbombardujemy, jeśli staną nam na drodze”

Trump grozi kolejnemu państwu. „Mocno ich zbombardujemy, jeśli staną nam na drodze”

Śmierć 38-latka po interwencji policji na weselu w Wadowicach. W sieci nagranie z zatrzymania

Śmierć 38-latka po interwencji policji na weselu w Wadowicach. W sieci nagranie z zatrzymania

Samolot z poszkodowanymi w wypadku na Węgrzech wylądował w Polsce. Wojewoda o stanie ofiar

Samolot z poszkodowanymi w wypadku na Węgrzech wylądował w Polsce. Wojewoda o stanie ofiar

Nie żyje „wilcze dziecko z Sierra Morena”. Marcos Rodriguez Pantoja wychowywał się wśród zwierząt

Nie żyje „wilcze dziecko z Sierra Morena”. Marcos Rodriguez Pantoja wychowywał się wśród zwierząt

Wybór Redaktora

Atak ukraińskich dronów na Moskwę. „Największy od lat”

Atak ukraińskich dronów na Moskwę. „Największy od lat”

18 sierpnia, 2026
Hiszpania zmaga się z suszą. Dziesiątki gmin bez wody, w akcji cysterny

Hiszpania zmaga się z suszą. Dziesiątki gmin bez wody, w akcji cysterny

18 sierpnia, 2026
Ceny w sklepach znów spadły. Ten produkt tanieje najmocniej – Biznes Wprost

Ceny w sklepach znów spadły. Ten produkt tanieje najmocniej – Biznes Wprost

18 sierpnia, 2026
Rozwój Plus nabiera rozpędu. Mateusz Morawiecki zapowiada kolejnych transfery – Wprost

Rozwój Plus nabiera rozpędu. Mateusz Morawiecki zapowiada kolejnych transfery – Wprost

18 sierpnia, 2026
Miała być cenna amunicja dla NATO i Ukrainy. W zamian Amerykanom wyszła katastrofa za pół miliarda

Miała być cenna amunicja dla NATO i Ukrainy. W zamian Amerykanom wyszła katastrofa za pół miliarda

18 sierpnia, 2026

ostatnie artykuły

Głuchołazy ponownie zalane. To efekt nawałnic, które przeszły nad Polską

Głuchołazy ponownie zalane. To efekt nawałnic, które przeszły nad Polską

18 sierpnia, 2026
Rosja. Setki dronów wystrzelonych w kierunku Moskwy. „Największy atak”

Rosja. Setki dronów wystrzelonych w kierunku Moskwy. „Największy atak”

18 sierpnia, 2026
Brazylia odkryła ropę u ujścia Amazonki. To wszystko zmieni

Brazylia odkryła ropę u ujścia Amazonki. To wszystko zmieni

18 sierpnia, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
2026 © Nowiny Press. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Warunki Usługi
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.

Sign In or Register

Welcome Back!

Login to your account below.

Lost password?