Do MAEA nie dotarły informacje o zniszczeniach centrum nuklearnego – podkreśliła agencja.
W irańskim ostrzale ranne zostały ponad 54 osoby, w tym jedna ciężko – poinformował dziennik „Jerusalem Post”. Według służb ratowniczych pocisk uderzył bezpośrednio w budynek miejski – przekazał portal.
Zemsta za atak na ośrodek wzbogacania uranu w Natanz
Iran twierdzi, że atak na Dimonę, w której mieści się główny izraelski ośrodek badań jądrowych, jest „odpowiedzią” na wcześniejszy atak na ośrodek wzbogacania uranu w Natanz. Siły Obronne Izraela oświadczyły, że nie ponoszą odpowiedzialności za atak na Natanz – przypomniał portal Times of Israel.
Armia poinformowała, że obronie przeciwlotniczej nie udało się zestrzelić irańskiej rakiety. „Incydent zostanie zbadany” – oświadczyło wojsko.
Dimona leży ok. 35 kilometrów na zachód od Morza Martwego. Centrum Badań Jądrowych im. Szimona Peresa na pustyni Negew, potocznie znane jako Reaktor Dimona, znajduje się 13 kilometrów od miasta i jest uważane za element niezadeklarowanego izraelskiego programu zbrojeń jądrowych. (Izrael, który nie jest stroną układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, nie potwierdza ani nie zaprzecza, że takową broń posiada – PAP).
Na początku marca Teheran zagroził atakiem na obiekty w Dimonie, jeśli Izrael i Stany Zjednoczone będą dążyć do zmiany reżimu Iranie – doniosła agencja prasowa ISNA, powołująca się na irańskiego przedstawiciela wojskowego.
Czytaj także: Maleńka koralowa wyspa Chark w północnej części Zatoki Perskiej może stać się polem głównej bitwy w wojnie w Iranie. Właśnie stamtąd tankowce wywożą irańską ropę naftową, główne źródło finansowania władz w Teheranie – pisze Andrzej Kublik na Wyborcza.pl.











