„Milionerzy” to jeden z najpopularniejszych polskich teleturniejów. Możemy go oglądać w Polsce (z przerwami) od przeszło 25 lat, najpierw w TVN, a od jesieni zeszłego roku w Polsacie. W tym czasie główną nagrodę udało się wygrać zaledwie dziesięciu osobom.
Dziesiątą zdobywczynią czeku na milion złotych została kilka dni temu Elżbieta Marszalec. Księgowa z Warszawy przyznała, że do udziału w programie przymierzała się od początku jego istnienia. – Myśl o starcie towarzyszyła mi już bardzo długo, ale się nie składało. I teraz był ten czas. Po prostu chciałam się pobawić, sprawdzić siebie, a że przy okazji coś tam się uda wygrać, to pomaga. Chciałam wyjść z przynajmniej 50 tysiącami – powiedziała pani Elżbieta w wywiadzie dla serwisu Pomponik.
„Milionerzy” tak naprawdę bez miliona
Jak się okazało udało się wygrać znacznie więcej. Niestety nie jest to tytułowy milion. Jak to możliwe? Od wygranej trzeba zapłacić podatek. – To jest podatek dochodowy od wygranej, 10 proc. Zostanie 900 tysięcy. Ja jestem księgową, to jest naturalne, że od wszystkiego, co zarabiamy, płacimy (…) Liczyłam się z tym (…) ja w ogóle cieszę się, że cokolwiek wygrałam – wyjaśnia księgowa.
Pani Elżbieta zdradziła, co zrobi z wygraną. – Tak jak mówiłam w programie, chcę wspomóc moje dzieci. Bardzo chcę im pomóc kupić własne mieszkania. Na razie mieszkają ze mną, to są młodzi ludzie, ale dorośli i chciałabym, żeby zaczęli stawać na własne nogi. Będzie im dużo lżej, gdy będą mieli własny kąt. Na pewno wymienię samochód, na pewno zainwestuję w swój rozwój zawodowy i na pewno gdzieś pojadę, pewnie z moimi dziewczynami, które mnie wspierały z widowni. Dla osoby, żyjącej od pensji do pensji, to jest potężny zastrzyk pieniędzy – mówi zwyciężczyni „Milionerów”.
Okazuje się, że prowadzony przez Huberta Urbańskiego teleturniej nie jest pierwszym, w którym księgowa z Warszawy brała udział. Pani Elżbieta wystąpiła również w kultowym “Jeden z dziesięciu”, nadawanym od lat w TVP2. Kobieta nie wyklucza udziału w kolejnych tego typu produkcjach, ale nie będzie to możliwe w najbliższym czasie. Jak zauważa „Fakt”, obowiązuje ją zapisany w umowie okres przerwy w występach w teleturniejach. Może on potrwać nawet rok.
Pewne jest natomiast, że Marszalec nie będzie już mogła wystąpić w „Milionerach”. Zgodnie z zasadami, osoby, które już raz wzięły udział w programie, nie mogą do niego wrócić. Zgodnie z regulaminem castingu uczestnik ma tylko jedną szansę na udział w polskiej edycji teleturnieju.












