Interia współpracuje z czołowymi redakcjami na świecie. W naszym cotygodniowym, piątkowym cyklu „Interia bliżej świata” publikujemy najciekawsze teksty najważniejszych zagranicznych gazet. Założony w 1851 r. „The New York Times” to jeden z najbardziej opiniotwórczych dzienników na świecie. Jego redakcja od lat relacjonuje i komentuje najważniejsze wydarzenia na świecie z takich obszarów jak: polityka, gospodarka, nauka i kultura. Dziennikarze „The New York Times” zdobyli ponad 140 nagród Pulitzera.
FIFA powinna była dostrzegać znaki.
Być może w zarządzeniu wykonawczym podpisanym przez prezydenta Donalda Trumpa jego pierwszego dnia w Białym Domu, które nosiło tytuł „Ochrona Amerykańskich Obywateli przed inwazją”.
Być może w zakazach podróżowania do USA nałożonych na obywateli wybranych państw z Bliskiego Wschodu i Afryki.
Być może w wymaganiach dla podróżnych z 50 krajów świata, by płacili 15 tys. dolarów opłaty za wizy biznesowe lub turystyczne.
Być może we wstrzymaniu przyjmowania wniosków o wizę imigrancką dla obywateli 75 państw.
Być może w komentarzach Trumpa na temat Somalijczyków, gdy mówił, by „wracali tam, skąd przyjechali”, a „ich kraj jest zły z jakiegoś powodu”.
I dlatego właśnie nie wszyscy są zaskoczeni, że tydzień otwarcia Mistrzostw Świata został zdominowany przez historię somalijskiego sędziego, który został zawrócony na lotnisku w Miami, wielu irańskich i afrykańskich dziennikarzy, którzy nie dostali wymaganych wiz czy reprezentacji Iranu, której baza treningowa została przeniesiona do Meksyku.
Gianni Infantino: Wszyscy będą mile widziani w USA
Zbyt długo prezydent FIFA Gianni Infantino lekceważył obawy i w pełni uzasadnione doniesienia medialne na ten temat. Na kongresie FIFA w Paragwaju w 2025 roku, na który spóźnił się kilka dni, bo wolał wycieczkę z Trumpem do Kataru i Arabii Saudyjskiej, powiedział publiczności, że „świat jest mile widziany w Ameryce”.
– Oczywiście zawodnicy, wszyscy zaangażowani, ale również wszyscy kibice. I żeby było jasne, to nie moja opinia, ale rządu amerykańskiego – mówił.
Jeszcze tego samego lata południowoafrykański dziennikarz zwrócił się w Kenii do Infantino:
– Będziemy grać w kraju, w którym niektórzy z nas nie czują się mile widziani. To na panu spoczywa ciężar zapewnienia, że Afrykańczycy i ludzie z całego świata nie będą się czuli jak wyrzutki, jak obywatele drugiej kategorii na świecie, gdzie powinna panować równość – mówił.
Odpowiedź Infantino? – Panuje błędne przekonanie. Wszyscy będą mile widziani w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych na przyszłorocznych Mistrzostwach Świata FIFA. Proces będzie przebiegał sprawnie, by zapewnić, że wszyscy, którzy się zakwalifikowali, będą mogli przyjechać z kibicami.
Mundial 2026. Przyjaciel Trumpa, który nie ma nic do powiedzenia
Trzeba uczciwie przyznać, że omawiane problemy mają związek przede wszystkim z polityką rządu USA. FIFA nie może ponosić za nią odpowiedzialności.
Tak, znajduje się ona na celowniku z powodu pychy Infantino, który regularnie dużo obiecuje, a mało realizuje.
Tak samo robił w Katarze cztery lata temu, gdy występował w imieniu gospodarzy i informował, co będzie mile widziane, a co nie, sprawiając, że FIFA stała się wygodnym chłopcem do bicia.
W ostatnich dniach niektórzy w FIFA starali się zrzucić odpowiedzialność, pytając, jak zwykła organizacja piłkarska miałaby wpłynąć na politykę przyjmowania cudzoziemców do państwa gospodarza.
Dla tych z nas, którzy na co dzień relacjonują działania FIFA, ta nagła skromność jest szokująca. Infantino postrzega swoją organizację jako siłę uzdrawiającą świat, a jego sloganem jest: „piłka nożna jednoczy świat”.

Infantino podczas drugiej kadencji Trumpa pojawił się publicznie w Gabinecie Owalnym więcej razy niż jakikolwiek inny światowy przywódca. Ubierał się w czerwień MAGA (miał czerwony republikański krawat na wiecu Trumpa przed jego inauguracją), a następnie odwiedzał Mar-a-Lago. Złamał przepisy FIFA dotyczące politycznej neutralności, mówiąc na konferencji, że Amerykanie „powinni wspierać to, co robi Trump, ponieważ wygląda to dobrze”.
Otworzył biuro w budynku Trump Tower na Manhattanie, co oznacza, że FIFA płaci czynsz rodzinnemu biznesowi Trumpa. Trump trzymał w swoim biurze zarówno Puchar Świata, jak i Klubowy Puchar Świata. Infantino przeniósł grudniowe losowanie fazy grupowej Mistrzostw Świata do Centrum Kennedy’ego, mimo zaawansowanych planów organizacji wydarzenia w Las Vegas, ponieważ Trump i jego sojusznicy przejęli centrum i zaproponowali je jako miejsce organizacji losowania.
Podczas samego losowania FIFA zatrudniła ulubionego piosenkarza Trumpa – Andreę Boccellego, przyznała Trumpowi Nagrodę Pokoju, a następnie poprosiła zespół Village People, by zaśpiewał „Y.M.C.A” – nieoficjalny hymn MAGA. Następnie Infantino wziął udział w wydarzeniach w ramach Rady Pokoju Trumpa, która została całkowicie odrzucona przez sojuszników z NATO.
Tyle było przytulania się i wspólnych zdjęć, a teraz FIFA stara się sprawić, by świat uwierzył, że to skromny turniej piłkarski leżący całkowicie w gestii państwa gospodarza, a ona sama nie ma nic do powiedzenia w obronie tych, którzy chcieliby wziąć udział w turnieju lub być jego widzami.
Dla USA Mistrzostwa Świata 2026 nie są priorytetem
W maju 2018 roku podczas procesu przyznawania Mistrzostw Świata Trump, sprawujący pierwszą kadencją, napisał do Infantino i zapewnił go, że „wszyscy uprawnieni sportowcy, urzędnicy i fani z wszystkich krajów świata będą mogli wjechać do Stanów Zjednoczonych bez dyskryminacji” w czasie turnieju.
Prawda jest taka, że FIFA od kilku lat zmaga się z kwestiami wizowymi. Trwały one jeszcze przed objęciem władzy przez administrację Trumpa. Nawet w ostatnim roku prezydentury Joe Bidena FIFA natrafiała na trudności.
Miasta gospodarze i branża turystyczna wyrażały poważne obawy o długi czas oczekiwania na wizy. Uległ on skróceniu za sprawą Kongresu, który przeznaczył 50 milionów dolarów na zmniejszenie zaległości w rozpatrywaniu wniosków za kadencji Bidena. Jednak jego administracja była sceptyczna co do FIFA, nie pozwalała Infantino na spotkania w Gabinecie Owalnym i po prostu traktowała priorytetowo inne sprawy, takie jak wojna w Ukrainie.
FIFA najprawdopodobniej nigdy w pełni sobie nie uświadomiła, że mundial nie jest priorytetem dla Ameryki, a z pewnością nie takim, jak dla Kataru, gdzie Mistrzostwa Świata były postrzegane jako projekt o znaczeniu historycznym. Dla USA FIFA jest miłym dodatkiem, który może być przydatny od czasu do czasu.
FIFA po raz kolejny może zobaczyć, że bezpieczeństwo narodowe zawsze będzie priorytetem Ameryki, gdy Trump przygotowuje się do uderzeń na Iran w odpowiedzi na zestrzelenie amerykańskiego helikoptera.
To, że masz bilet na mecz, nie znaczy, że wjedziesz do USA
Administracja Bidena również miała obiekcje co do wymagań FIFA. Na poprzednich Mistrzostwach Świata w Katarze wprowadzono przyspieszony proces wizowy dzięki karcie Hayya, która dla posiadaczy biletów na Mistrzostwa Świata była jednocześnie wizą na czas turnieju.
FIFA chciała, by podobny mechanizm został zastosowany również w 2026 roku, ale pomysł ten został odrzucony, głównie z uwagi na obawy dotyczące światowego bezpieczeństwa. Amerykanie odrzucili propozycję FIFA, by wprowadzić wjazd w stylu strefy Schengen dla posiadaczy biletów i drużyn, który pozwoliłby odwiedzającym uzyskać pojedynczą wizę na turniej do Kanady, USA i Meksyku. Zamiast tego każdy z trzech gospodarzy ma własne kryteria wjazdowe.
Pracownicy rządowi twierdzili, że porównania z poprzednimi gospodarzami takimi jak Katar czy Rosja są błędem, ponieważ według nich te kraje nie były postrzegane jako miejsce, w którym ludzie szukaliby stałego zamieszkania tak jak w Ameryce.
Wraz z powrotem Trumpa do władzy przepisy stały się jeszcze bardziej rygorystyczne. Na dzień dzisiejszy obywatele czterech państw biorących udział w Mistrzostwach Świata mają zakaz wjazdu do USA: Senegalu, Wybrzeża Kości Słoniowej, Iranu i Haiti.
Pracownicy Departamentu Stanu w rozmowie z The Athletic obawiali się, że „znacząca” liczba osób, które posiadają legalnie nabyte bilety na turniej, nie otrzyma wiz.
Mundial 2026. Skomplikowane procedury wizowe
Za kulisami FIFA osiągnęła pewne sukcesy, ale niewielkie. Infantino cieszył się, gdy Trump stworzył w Białym Domu grupę zadaniową ds. Mistrzostw Świata, której przewodził Andrew Giuliani, syn byłego prawnika Trumpa Rudy’ego.
W listopadzie administracja Trumpa wprowadziła FIFA PASS, procedurę, dzięki której kibice mogli przyspieszyć spotkania w sprawie wiz, ale bez gwarancji jej otrzymania. Do połowy maja tylko ok. 20 tys. osób z niej skorzystało.
Następnie rząd USA ogłosił, że zniósł konieczność opłaty gwarancyjnej za wizę dla kibiców z ważnymi biletami, co miało zastosowanie w przypadku krajów takich jak Algieria, Tunezja czy Wyspy Zielonego Przylądka. Nie mówiono jednak, że opłaty zostaną zniesione jedynie dla tych, którzy do 15 kwietnia kupią bilety i jednocześnie zaaplikują o FIFA PASS, przez co w rzeczywistości skorzystało na tym tylko kilkuset kibiców.
Wiele osób nie wie o tym, jak w rzeczywistości wyglądają rozmowy wizowe. Odbywają się one w konsulatach na całym świecie i zazwyczaj trwają tylko kilka minut, podczas których osoby ubiegające się o wizę przekonują amerykańskich urzędników o uzasadnionym powodzie podróży. Osoby te muszą przedstawić dowód zamieszkania w swoim kraju, gdzie mogliby wrócić. Pomocne może być również przedstawienie solidnych dowodów zatrudnienia i historii poprzednich podróży zagranicznych.
Ponadto znaczenie ma klimat polityczny. W czasach obecnej administracji nikt nie chce być urzędnikiem, który popełni błąd, pozwalając na przyjazd osobie, która może się „zasiedzieć”. Urzędnicy ostrzegali, że odmowy mogą być częstsze dla osób z Bliskiego Wschodu, Afryki i Ameryki Południowej, czyli dokładnie to, co widzimy w ostatnich tygodniach.
Sędzia niewpuszczony do USA
Media nie mają zbyt wielu okazji, by zadawać szefowi FIFA niewygodne pytania. W poniedziałek zorganizowano wydarzenie prasowe w Central Parku, gdzie ogłoszono imprezę połączoną z oglądaniem mistrzostw. Infantino zabrał głos, ale tradycyjnie nie odpowiadał na pytania.
Federacje krajowe na całym świecie patrzą przede wszystkim na pieniądze, które mogą otrzymać za turniej, i także mają niewiele do powiedzenia, nawet gdy kibice są oszukiwani. W rzeczywistości kilka federacji już ogłosiło, że zamierza głosować za kolejną kadencją Infantino, którego Trump nazywa „królem piłki nożnej”.
Tuż przed otwarciem turnieju Infantino był w Miami, gdzie rozmawiał z zespołem sędziowskim FIFA. – Chcemy wam zapewnić najlepsze możliwe środowisko, najlepsze warunki. Stoję po waszej stronie. Jesteśmy tu, by was wspierać – mówił.
Tego samego dnia somalijski sędzia Omar Abdulkadir Artan przyjechał do Miami, ale został wzięty na bok przez funkcjonariuszy Straży Granicznej, przesłuchany w nocy i odmówiono mu wjazdu do kraju. Giuliani, dyrektor z Białego Domu, przekazał BBC, że uważa decyzję podjętą przez Straż Graniczną i Celną za dobrą.
– Nie pozwolimy, by turniej piłkarski umożliwił dostanie się do kraju terrorystów czy kogokolwiek, kto z nimi rozmawia – powiedział.
– Miałem odpowiednie dokumenty. Miałem wizę – powiedział Artan „The New York Times”.
Czy FIFA go wspierała? Nic na to nie wskazuje.
– FIFA nie jest zaangażowana w proces imigracyjny państwa gospodarza – powiedział rzecznik prasowy organizacji.
– Tak jak podczas poprzednich wydarzeń organizowanych przez FIFA rząd gospodarza ostatecznie określa, kto otrzyma wizę i kto zostanie wpuszczony do kraju – dodał.
Artykuł został w oryginale opublikowany na łamach „The New York Times”.
© 2026 The New York Times Company
Tłumaczenie: Krzysztof Ryncarz
-
„Financial Times”: 44-letni szejk wchodzi na światową arenę. Będzie o nim głośno
-
„The New York Times”: USA deportują imigrantów do Konga. „Gdzie to w ogóle jest?”


