Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: 23 lipca mija ultimatum prezesa Kaczyńskiego, zgodnie z którym politycy PiS muszą odejść ze stowarzyszenia „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego – pod groźbą wykluczenia z partii. Wydaje się, że nowa partia pod wodzą byłego premiera to kwestia czasu. PiS się posypie?
Paweł Kukiz: Wcale nie uważam, by powstanie nowej partii – z Mateuszem Morawieckim na czele – było czymś złym dla całej prawej strony. Może to być wręcz korzystne.
Dla kogo?
PiS utrzyma swój żelazny elektorat, podczas gdy Morawiecki poszerzy bazę o wyborców kładących nacisk na rozwój i przedsiębiorczość. Jarosław Kaczyński od pewnego czasu mówi o koncepcji „wielkiego namiotu”, o której ja sam powtarzam od lat.
Nie wykluczam, że tuż przed wyborami Morawiecki ze swoją formacją po prostu dołączy do wspólnej listy, po nazwą na przykład „Obóz Patriotyczny”.
Czyli Zjednoczona Prawica bis, a więc powrót do sprawdzonego patentu, który w 2015 roku pozwolił PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu przejąć po latach władzę?
Nie do końca. Zjednoczona Prawica była hasłem a nie koalicyjną listą wyborczą. Tam wszyscy partycypanci porozumienia startowali z listy PiS. Dziś głównym przekazem – zresztą bardzo słusznym – byłoby odwołanie do sytuacji z 1989 roku: idziemy wszyscy razem, odkładając na bok wcześniejsze spory, by oszczędzić Polsce rządów kosmopolitów i odsunąć Donalda Tuska od władzy. Ale każdy z nas zachowuje swoją tożsamość i podmiotowość.
Na razie trudno mówić o wspólnym froncie, bo jest wielka awantura na X, maślarze, czyli stronnicy twardego kursu, jak Jacek Sasin, Przemysław Czarnek czy politycy dawnej Suwerennej Polski np. Patryk Jaki oraz harcerze – zwolennicy Mateusza Morawieckiego – przerzucają się epitetami: „Lizusi”, „frustraci”, a nawet padają obraźliwe hasła: „stul pysk”.
Każde z tych środowisk dba dziś po prostu o swoją pozycję i walczy o schedę „pokaczyńską”. Ale w polityce liczy się pragmatyzm. Nawet jeśli teraz dojdzie do rozłamu, jestem prawie pewien, że przed samymi wyborami nastąpi sojusz – gdy tylko Morawiecki wywalczy sobie odpowiednio silną pozycję.













