„Dzisiaj polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało rosyjskiego ambasadora w związku z wczorajszym uderzeniem rakiety na terytorium Polski” – napisał premier Tusk na platformie X. Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał, że dalsze informacje podane zostaną podane dopiero po zakończeniu rozmowy z rosyjskim ambasadorem.

W czwartek o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Do jego rozpoznania i przechwycenia skierowano myśliwiec F-16. O godz. 3.46 obiekt zanikł, miejsce jego upadku służby zlokalizowały w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia (województwo lubelskie).

Zobacz wideo Tarnawa-Kolonia. Rakieta przeleciała nad ich domem

Jeden pocisk wtargnął w polską przestrzeń powietrzną, a drugi był tego bliski

Prowadząca śledztwo w tej sprawie Prokuratura Okręgowa w Lublinie przekazała w czwartek, że najprawdopodobniej była to rakieta o oznaczeniach Ch-101 i zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”. Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że jeden pocisk wtargnął w polską przestrzeń powietrzną, a drugi był tego bliski, ale zawrócił przed granicą.

– W leju powybuchowym oraz w bezpośredniej odległości od niego ujawniliśmy bardzo dużo elementów statku powietrznego – bo tak to traktowaliśmy na samym początku – które były systematycznie zabezpieczane – powiedział Marcin Kozak, rzecznik lubelskiej prokuratury.

>>>>> Co w Rosji piszczy? Antywojenna partia Jabłoko została (niemal już definitywnie) dopuszczona do „wyborów” do Dumy. O ryzykownym eksperymencie Kremla pisze Wacław Radziwinowicz na wyborcza.pl >>>>>

Dodał, że zabezpieczono m.in. elementy napędu i elektroniki. Śledczy chcą też zbadać próbki gleby z miejsca zdarzenia, które, jak wyjaśniał, pozwolą ustalić, jakie materiały wybuchowe znajdowały się w rakiecie. Przedstawiciele rządu zapewniają, że gdyby rakieta stanowiła zagrożenia dla terenów zamieszkanych, zostałaby zestrzelona.

Syreny alarmowe w Lublinie i Krasnymstawie

W związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej syreny alarmowe zawyły w czwartek w Lublinie i Krasnymstawie. Alarmy zostały szybko odwołane. Szef MSWiA przekazał później, że uruchomiona została procedura SPO-13, która dotyczy ostrzegania i alarmowania wojsk oraz ludności cywilnej o zagrożeniu uderzeniami z powietrza.

Rzecznik natowskiego Naczelnego Dowództwa Sojuszniczych Sił w Europie (SHAPE), pułkownik Martin O’Donnell, zapewnił, że NATO pozostaje w ścisłym kontakcie z polskimi władzami w sprawie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Dodał, że Sojusz podejmie wszelkie środki w celu obrony terytorium NATO.

Źródło: PAP

Share.
Exit mobile version