Gdyby wybory odbyły się w środę (23 września), wygrałaby je Koalicja Obywatelska z wynikiem 30,9 proc. – wynika z sondażu IBRiS przeprowadzonego dla „Rzeczpospolitej” w dniach 18-19 września na grupie 1070 respondentów. Jest to wzrost o 2,8 p.p. względem badania z ubiegłego miesiąca. Na PiS zagłosowałoby 17,3 proc. pytanych (spadek o 0,8 p.p.). Na trzecim miejscu uplasowałaby się Konfederacja. Opowiedziałoby się za nią 15,3 proc. respondentów (wzrost o 2,1 p.p.). 

Trzy partie pod progiem wyborczym

Na Konfederację Korony Polskiej zagłosowałoby 10 proc. badanych (wzrost o 1,2 p.p.). Lewica uzyskałaby 7,7 proc. (wzrost o 1 p.p.) Na mandaty w Sejmie mogłaby liczyć także partia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Partia uzyskała 6,4 proc. poparcia – tyle samo co w sierpniu.

Zobacz wideo Horała wicemarszałkiem Sejmu. PiS: To koalicja Rozwój Plus z Tuskiem

Pod progiem wyborczym znalazły się Polskie Stronnictwo Ludowe (4,4 proc.) i Partia Razem (3,1 proc.). Chęć oddania głosu na Polskę 2050 zadeklarowało 0,2 proc. respondentów, którzy wzięli udział w badaniu.

Jak wynika z sondażu, 4,8 proc. badanych nie wie, na kogo oddałoby swój głos. Udział w wyborach deklaruje zaś 58,9 proc. respondentów.

Prof. Fils: Sondaż pokazuje, że koalicja 15 października żegna się z władzą

Mimo wzrostu poparcia Koalicja Obywatelska nie byłaby jednak w stanie samodzielnie stworzyć rządu. Koalicja 15 października mogłaby liczyć na 192 mandaty (czytaj także: Partia, która wygra wybory, nie musi rządzić. Ile mandatów trzeba do samodzielnej większości?).

– Sondaż pokazuje, że koalicja 15 października żegna się z władzą. Chyba że porozumiałaby się z Rozwojem Plus Mateusza Morawieckiego, w co trudno uwierzyć, albo do wyborów poszłaby na trzech listach, czyli lewica poszłaby razem, a Trzecia Droga reaktywowałaby się i przekroczyła próg. Koalicję Tuska może uratować tylko konsolidacja. Prawicowe partie mogą przejąć władzę – komentuje sondaż prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego, ekspert specjalizujący się w sondażach.

Ostatnie słowo należy do Morawieckiego

Prof. Fils przedstawił także potencjalny układ sił w parlamencie. Z symulacji wynika, że gdyby koalicja rządząca wystartowała z trzech list, Nowa Lewica połączyła się z Partią Razem, a PSL z Polską 2050, ugrupowania mogłyby zdobyć łącznie 231 mandatów. Taki wynik pozwoliłby na utworzenie rządu. Wyliczenia zakładają, że wszystkie partie przekroczyłyby próg wyborczy, a także uwzględniają głosy osób niezdecydowanych.

W obecnym układzie koalicja rządząca miałaby 218 mandatów. Prof. Antoni Dudek wskazał, że mógłby ją wzmocnić Mateusz Morawiecki, jednak taki scenariusz trudno sobie wyobrazić.

Przypomnijmy, że we wtorek 22 września opisywaliśmy sondaż przygotowany przez United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. Wynikało z niego, że gdyby wybory odbyły się w najbliższym czasie, do Sejmu dostałoby się sześć ugrupowań (więcej na ten temat: „Sondaż: PiS wciąż traci, spada też Konfederacji. Morawiecki balansuje nad progiem”).

Share.
Exit mobile version