Przypomnijmy, w niedzielę rano władze Litwy wydały czerwony alert dla dwóch regionów na północy kraju. Z kolei Łotwa wydała żółty alert dla trzech swoich regionów. Po kilkudziesięciu minutach oba kraje je odwołały.
Łotwa potwierdziła wykrycie obiektu
Kilka minut przed godz. 9:00 łotewskie siły zbrojne poinformowały w mediach społecznościowych, że w niedzielę od godz. 6:00 do 8:00 w przestrzeni powietrznej „wykryto niezidentyfikowany obiekt, prawdopodobnie bezzałogowy statek powietrzny (dron), który wywołał alarmy lotnicze w kilku regionach”.
„Biorąc pod uwagę dostępne dane oraz wysokie prawdopodobieństwo, że obiekt może wlecieć na terytorium Łotwy, uruchomiono również system powiadamiania ludności za pośrednictwem telefonii komórkowej (Cell Broadcast) w regionach Bauska, Aizkraukle i Ogre. W odpowiedzi na potencjalne zagrożenie poderwano myśliwce pełniące służbę w ramach misji obrony powietrznej NATO” – przekazano. Dodano również, że „zgodnie z obecnie dostępnymi informacjami myśliwce nie zestrzeliły potencjalnego drona”.
Według służb „istnieje możliwość, że niezidentyfikowany obiekt eksplodował samoczynnie”. Mogło do tego dojść w rejonie poswolskim, na terenie północnej Litwy, niedaleko granicy z Łotwą.
Szczątki drona znalezione na Litwie
Szef Krajowego Centrum Zarządzania Kryzysowego (NKVC) Vilmantas Vitkauskas poinformował, że na Litwie w rejonie poswalskim w pobliżu wsi Jodańce (Juodzionys) znaleziono prawdopodobnie „małe szczątki drona”.
– Poszukiwania trwają. Zasięg tych szczątków jest dość duży, a warunki poszukiwań nie są łatwe – nie da się ich przeprowadzić z powietrza z powodu mgły – relacjonował Vitkauskas na antenie radia LRT. W celu odnalezienia elementów maszyny odgrodzono obszar w promieniu 5 kilometrów. Szef NKVC przekazał, że na razie nie ma informacji, czy dron był wyposażony w ładunki wybuchowe.
Cytowany przez serwis 15min.lt premier Litwy Mindaugas Sinkevičius ocenił, że mogło dojść do sabotażu. – Jutro zwołuję posiedzenie Komisji Bezpieczeństwa Narodowego. Trzeba ustalić, skąd wziął się dron, gdzie zaczął być wykrywany przez radary. Ważne będą również odpowiedzi udzielone przez służby po zbadaniu wraku. Rozważymy również dodatkowe uprawnienia dla służb w zakresie neutralizacji dronów – przekazał.
Według nieoficjalnych informacji, uzyskanych na podstawie najnowszych danych litewskiego wojska, dron mógł wlecieć w litewską przestrzeń powietrzną z terytorium Polski – informowała agencja Reutera.
W niedzielę podczas konferencji prasowej minister obrony narodowej Robertas Kaunas także poinformował, że „obiekt wszedł w przestrzeń powietrzną Litwy z Polski”. – Skontaktowałem się już z polskim ministrem obrony, prosząc go o pomoc i wspólne zbadanie tego incydentu – przekazał polityk, cytowany przez serwis 15min.lt.
Wcześniej rzecznik MON Janusz Sejmej w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Jakubem Rybskim poinformował, że „nic nie wskazuje na to, żeby ze strony Polski na Litwę wleciał jakikolwiek dron”.













