Fotopułapka zamontowana w Kościerzynie (woj. pomorskie) przyłapała na początku września mieszkańca, który nielegalnie wyrzucił odpady wielkogabarytowe pod osiedlową altanę śmietnikową.
Fotopułapki pomagają miastom. Tak łapią podrzucających śmieci
To pierwszy taki sprawca złapany z użyciem specjalnej kamery, ale niestety zapewne nie ostatni – przyznają kościerzyńscy urzędnicy. Mężczyzna został ukarany mandatem i musiał uprzątnąć to, co zostawił. Miasto już zapowiada, że fotopułapek będzie więcej, bo problem jest powszechny.
– Po instalacji fotopułapek teren jest czysty – potwierdza w rozmowie z Polsat News Paweł Zgliński ze Straży Miejskiej w Sopocie. Tylko w ostatnich tygodniach funkcjonariusze wystawili mandaty za śmiecenie na kwotę ok. 2000 zł.
– Często są to śmieci, które kiedyś trafiały do lasu. Teraz trafiają do wiat – ocenia Damian Słowik z Biura Obsługi Budynków w Gdyni. Śmiecący korzystają z tego, że mieszkańcy nie zamykają altan i odpady podrzucają głównie w nocy.
Bałagan tworzy się także przez samych mieszkańców, którzy nie sprawdzają terminów wywozu poszczególnych rodzajów odpadów. Mimo że tzw. gabaryty (czyli np. stare meble) wywożone są zwykle raz w miesiącu, potrafią one zalegać tygodniami pod śmietnikiem.
Z szacunków Instytutu Ochrony Środowiska wynika, że nawet 7 mln osób w Polsce nie płaci za wywóz odpadów. Koszty ich zagospodarowania pokrywają inni mieszkańcy – albo w postaci kar, albo ze wspólnego budżetu w miastach i gminach.


