-
Czarny rynek na kilka kliknięć
-
„Modny gadżet”…
-
…z finałem w szpitalu
-
Kiedy liquid nie wystarcza
-
Vinted: Reagujemy niezwłocznie
5 lipca ubiegłego roku zakaz sprzedaży e-papierosów osobom poniżej 18. roku życia objął także e-papierosy bez nikotyny, płyny beznikotynowe do e-papierosów i woreczki nikotynowe. Od tego dnia nie można ich legalnie sprzedawać osobom poniżej 18 lat, ani przez internet, ani przez automaty. A jak wygląda to w praktyce?
Kilka kliknięć, jedna wiadomość – tyle dzieli nastolatka od zakupu uzależniającej i wysoko szkodliwej substancji, niepozornie opakowanej w kolorowy plastik.
Bardziej przypomina flamaster niż papierosa znanego dorosłym. I może dlatego ci, którzy sprzedają dzieciom e-papierosy przez internet, ukrywają je pod zdjęciem… najprostszego długopisu.
Czarny rynek na kilka kliknięć
Otwieram aplikację Vinted, wpisuję w wyszukiwarkę odpowiednie słowo. Ofert do wyboru, do koloru. Pomiędzy eleganckimi, markowymi niewielkimi przedmiotami na prezent znajduję te najprostsze, warte mniej niż 10 zł. Tu kosztują jednak 60-90 zł za sztukę. Bingo.
Sprzedawca pisze wprost, podaje model, smak. Na dowód wysyła zdjęcie niewielkiego, różowego przedmiotu, przypominającego powerbank lub etui na słuchawki.
„Mógłbym wystawić to jako coś innego i bym ci powiedział, co musisz kupić i bym ci [go] wysłał” – zachęca ogłoszeniodawca, słysząc moje „obawy”, że ktoś z dorosłych zauważy ślad po tak dziwnym zakupie na moim koncie. „Na przykład książkę?” – pytam i podkreślam, że mam mniej niż 18 lat. „Dobra, spoko” – odpisuje. Załatwione.
Z kolejnym ogłoszeniem idzie równie sprawnie. „No to mogę jako coś innego to wystawić” – czytam. Ostateczna cena? 90 zł. Dostawa do automatu pocztowego.
Po kilku wyszukaniach algorytm platformy sam zaczyna podpowiadać oferty „długopisów”.
„Modny gadżet”…
– Uzależnienie od e-papierosów jest nagminnym zjawiskiem wśród młodzieży. Potęguje je fakt, że zdaniem wielu osób są one nieszkodliwe: ładnie pachną, są kolorowe, przypominają modny gadżet, a do tego można je w zasadzie wszędzie wyciągnąć i palić „na legalu” – mówi w rozmowie z Interią Marzena Jankowicz, certyfikowana specjalistka psychoterapii uzależnień.
Rzecz w tym, że to wcale nie jest niegroźna zabawka. A o uzależnienie się bardzo łatwo.
– Gdy e-papieros pomaga wyciszyć to, z czym czujemy się źle i zaczyna kojarzyć się z przyjemnością, łatwo jest się uzależnić. Szczególnie w przypadku nastolatków, u których wpływ na układ nagrody jest silniejszy – dodaje psychoterapeutka. A to już może mieć bardzo poważne konsekwencje.
…z finałem w szpitalu
– Oczywiście, że tak – mówi prof. Katarzyna Krenke, pytana, czy do jej kliniki trafiają młodzi pacjenci, którzy zmagają się z poważnymi skutkami e-papierosów.
– Trafiają do nas głównie 15-, 16-latkowie, ale też młodsi – wskazuje specjalistka pediatrii i chorób płuc dzieci z Kliniki Pneumonologii i Alergologii Wieku Dziecięcego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prezes Polskiego Towarzystwa Pneumonologii Dziecięcej.
Prof. Krenke wspomina historię pacjenta, który na oddział trafiał trzykrotnie. – Po dwóch pierwszych hospitalizacjach wracał do używania e-papierosów. Dopiero za trzecim razem dał się przekonać, że jego zły stan zdrowia ma bezpośredni związek właśnie z tym – opowiada specjalistka.
I nie kryje, że lekarze, szczególnie pulmonolodzy, są głęboko zaniepokojeni popularnością e-papierosów wśród dzieci i młodzieży.
Osoby używające e-papierosy uspokaja fakt, że nie zachodzi w nich proces spalania tytoniu, co w teorii eliminuje niektóre klasyczne substancje rakotwórcze. Mimo to, jak wyjaśnia prof. Krenke, aerozol nadal zawiera związki o udowodnionym działaniu kancerogennym. – Podgrzewanie licznych substancji chemicznych do wysokich temperatur prowadzi do nieprzewidywalnych reakcji, tworząc toksyczne mieszanki. Problem potęguje brak pełnej kontroli nad składem, zwłaszcza w przypadku produktów z nielegalnego obrotu internetowego.
Za estetycznym opakowaniem i miłym zapachem idą – jak mówi lekarka – „poważne i wielokierunkowe” skutki zdrowotne. Jakie? – Od występowania przewlekłego produktywnego kaszlu, podobnego do obserwowanego u wieloletnich palaczy, przez nasilenie objawów astmy i zwiększenie ryzyka jej ciężkiego przebiegu, aż po rozwój śródmiąższowych chorób płuc, zarostowego zapalenia oskrzelików oraz EVALI (ang. e-cigarette or vaping product use-associated lung injury), czyli ostrego uszkodzenia płuc związanego z używaniem e-papierosów – wylicza prof. Krenke i dodaje: „To nieprawda, że e-papierosy nie są szkodliwe. One są po prostu szkodliwe inaczej niż zwykłe papierosy”.
Kiedy liquid nie wystarcza
Marzena Jankowicz zwraca uwagę na jeszcze jedno zagrożenie. – W ośrodkach leczenia uzależnień dzieci i młodzieży zdarza mi się spotykać pacjentów, którzy do liquidów w e-papierosach dolewają różnego rodzaju środków psychoaktywnych, zmieniając zupełnie i potęgując ich działanie – wyznaje specjalistka.
Z jej obserwacji wynika, że rodzice często nie są świadomi, że ich dzieci palą e-papierosy. – Są niemal niewyczuwalne, więc trudno jest w porę zauważyć symptomy. Niestety, nie zawsze zdają sobie również sprawę z konsekwencji ich używania – podkreśla.
Vinted: Reagujemy niezwłocznie
Przeprowadzone na potrzebę artykułu prowokacje zostały zgłoszone poprzez platformę Vinted jako nadużycie. Sprawę opisaliśmy także osobom zarządzającym platformą sprzedażową.
„Zależy nam na tym, aby użytkownicy Vinted dokładnie wiedzieli, co kupują. Dlatego przedstawianie przedmiotów w sposób niezgodny z rzeczywistością jest niedopuszczalne i stanowi naruszenie zasad obowiązujących na naszej platformie” – odpowiada Vinted po zapoznaniu się z treścią przeprowadzonych przez nas rozmów z handlarzami e-papierosów.
„Jako dostawca usług hostingowych reagujemy niezwłocznie, gdy dowiemy się o ofertach mogących naruszać prawo, takich jak sprzedaż papierosów czy e-papierosów. Wykorzystujemy do tego zarówno własne narzędzia monitorujące, jak i zgłoszenia od społeczności. Jeśli oferta lub zachowanie użytkownika jest niezgodne z naszym regulaminem, podejmujemy odpowiednie działania, które w niektórych przypadkach mogą skutkować zablokowaniem konta” – deklaruje Vinted.
W przesłanym oświadczeniu przypomniano, że platforma Vinted jest przeznaczona dla osób pełnoletnich. „Rodzic lub opiekun prawny może jednak założyć konto dla osoby niepełnoletniej. Oznacza to jednocześnie akceptację regulaminu w jej imieniu oraz przejęcie pełnej odpowiedzialności za sposób korzystania z serwisu przez młodego użytkownika” – podkreślają przedstawiciele aplikacji.
W chwili pisania tego artykułu na Vinted wciąż widnieją ogłoszenia oferujących „długopisy”, za którymi kryją się e-papierosy. Ten rodzaj „przykrywki” może się jednak szybko zmienić.
Dlatego, według psychoterapeutki, podstawą działania rodziców powinna być „rozmowa, stałe interesowanie się życiem dziecka, wspólne spędzanie czasu i zbudowanie więzi opartej na zaufaniu”.
– To pomoże ochronić dziecko – przypomina Marzena Jankowicz.













