-
Muchomor sromotnikowy uchodzi za najniebezpieczniejszy grzyb w Europie przez obecność amatoksyn, które uszkadzają wątrobę i nerki.
-
Muchomor sromotnikowy bywa mylony z jadalnymi grzybami, a jego wygląd nie wskazuje na toksyczność, w przeciwieństwie do łatwiej rozpoznawalnego muchomora czerwonego.
-
Barwa grzybów wynika z obecności pigmentów i nie świadczy o ich toksyczności, dlatego nie należy oceniać bezpieczeństwa grzyba po kolorze.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Mykolodzy od lat zwracają uwagę na paradoks: najbardziej niebezpieczny grzyb w Europie wygląda niepozornie. Taki jest potencjalnie zabójczy muchomor sromotnikowy, który wcale nie wygląda jak typowy muchomor.
Jeden z najbardziej rozpoznawalnych popularyzatorów wiedzy o grzybach w Polsce – Andrzej Grzywacz – wielokrotnie podkreślał, że muchomor sromotnikowy jest najbardziej trującym organizmem naturalnie żyjącym w Polsce. Ekspert ostrzega, że już jeden owocnik może zawierać śmiertelną dawkę toksyn. Zwraca także uwagę, że grzyb jest niebezpieczny właśnie dlatego, że jest niepozorny i łatwo pomylić go z gatunkami jadalnymi, np. z kanią.
Muchomor czerwony jest mniej toksyczny niż sromotnikowy
Muchomor sromotnikowy bywa też mylony z innymi jadalnymi gatunkami, takimi jak gołąbki, gąski czy młode pieczarki. Przyzwyczailiśmy się kojarzyć z trucizną grzyby o bardzo intensywnych kolorach, takich jak muchomor czerwony. Jego charakterystyczny, nakrapiany kapelusz rzuca się w oczy z daleka, a gatunek ten opisywano m.in. w bajkach i legendach,
Wbrew pozorom Amanita muscaria odpowiada za znacznie mniej śmiertelnych zatruć niż muchomor sromotnikowy. Zawiera inne toksyny (głównie kwas ibotenowy i muskymol), które oddziałują przede wszystkim na układ nerwowy i zazwyczaj powodują zaburzenia świadomości, nudności czy wymioty, ale nie wywołują tak ciężkiego uszkodzenia wątroby jak amatoksyny. Co więcej, muchomor czerwony bywa nawet użytkowany przez amatorów substancji psychoaktywnych. Choć jest to prawnie zabronione.
Mykolożka prof. Bożena Muszyńska zwraca uwagę, że wokół muchomora czerwonego narosło wiele mitów, zwłaszcza w mediach społecznościowych, gdzie bywa przedstawiany jako środek o korzystnym działaniu. Badaczka podkreśla jednak, że jest to grzyb trujący, zawierający substancje psychoaktywne.
Jeden zielony, inny czerwony
Dlaczego więc jeden muchomor jest zielonkawy lub oliwkowy, a drugi intensywnie czerwony, mimo że oba są trujące? Odpowiedź leży w ewolucji, a nie w sygnalizacji przeznaczonej dla ludzi.
Barwa grzybów wynika z obecności różnych pigmentów i jest efektem doboru naturalnego. Nie ma dowodów, że intensywnie czerwony kolor muchomora czerwonego wyewoluował po to, aby ostrzegać ludzi lub zwierzęta. W świecie grzybów ubarwienie może pełnić wiele funkcji, m.in. chronić przed promieniowaniem słonecznym, ograniczać uszkodzenia tkanek lub być skutkiem procesów metabolicznych. Równie dobrze może nie mieć dziś żadnej wyraźnej funkcji adaptacyjnej.
Mykolodzy często podkreślają, że kolor grzyba nie świadczy o jego toksyczności. To właśnie dlatego muchomor sromotnikowy jest tak niebezpieczny – jego stonowane odcienie zieleni, oliwki, żółci lub brązu sprawiają, że wygląda zwyczajnie, a jak już zostało powiedziane, zawiera jedne z najsilniejszych toksyn występujących w grzybach. Natomiast jaskrawy muchomor czerwony jest łatwy do rozpoznania i rzadziej trafia do koszyka przypadkowych grzybiarzy.
Najważniejszy wniosek, który powtarzają mykolodzy, brzmi: nie należy oceniać bezpieczeństwa grzyba po jego wyglądzie ani kolorze. W przypadku muchomorów to właśnie gatunek niepozorny, a nie ten najbardziej efektowny jak np. okratki.
-
Mają wielkie korzyści dla mózgu. Szczególnie jeden grzyb jest wart Nobla












