-
Poziom wody w Jeziorze Powell zbliża się do krytycznie niskiego poziomu, co może skutkować wstrzymaniem produkcji energii.
-
Obecny poziom wody odpowiada zapełnieniu zbiornika w około 23 procentach, a dalsze obniżenie może znacznie utrudnić eksploatację oraz dostęp do wody dla milionów ludzi.
-
Budowa zapory Glen Canyon Dam i utworzenie Jeziora Powell spotkały się z protestami ekologów, a sam zbiornik został później uznany za jedno z najpiękniejszych jezior świata.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Elektrownia wodna zbudowana na spiętrzeniu jeziora dostarcza energię elektryczną dla stanów Wyoming, Kolorado, Utah, Arizona i Nowy Meksyk. Krytycznie niski poziom wody w jeziorze może doprowadzić do zatrzymania wytwarzania energii wodnej, ale i przerwania dostawy wody używanej w licznych amerykańkich domach, które już i tak ograniczyły jej zużycie.
20 lat suszy w jeziorze Powell
Od początku lat 60., kiedy to tworzono zbiornik, poziom wody w zbiorniku nigdy nie spadł poniżej obecnego poziomu, który wynosi około 3524 stóp n.p.m. (1074 m n.p.m.), co oznacza, że zbiornik jest zapełniony tylko w około 23 proc.
Eksploatacja zbiorników może być znacznie utrudniona, jeśli poziom wody w niedługim czasie obniży się jeszcze bardziej. Już wiele lat temu eksperci ostrzegali, że dojdzie do krytycznego punktu. A Powell, po jeziorze Mead, także leżącym na Kolorado, jest drugim pod względem wielkości rezerwuarem wodnym w Stanach Zjednoczonych.
Zbiorniki mogą nie wygrać ze zmianą klimatu, która wpływa coraz bardziej na obniżanie stanu wód w ogromnej części Stanów Zjednoczonych.
Jezioro Powell znika
Zbiornik na rzece Kolorado liczącej ok. 290 km może osiągnąć stan martwego akwenu, gdy jego poziom spadnie jeszcze o około 70 m. Od tego momentu woda nie będzie mogła już przepływać przez zaporę Glen Canyon Dam pod wpływem grawitacji.
Jak podaje Lake Powell Chronicle, woda zostałaby uwięziona na dnie kanionu i nie mogłaby dotrzeć do milionów ludzi w Arizonie, Kalifornii i Nevadzie, którzy ją użytkują.
W dorzeczu rzeki Kolorado odnotowuje się skutki najniższej w historii pokrywy śnieżnej. Na początku tego roku eksperci ds. hydrologii ostrzegali, że poziom wody w dorzeczu osiągnie krytycznie niski poziom właśnie z powodu skąpych opadów śniegu. Obecnie z powodu suszy panują tu warunki skrajnie trudne.
Według Centrum Prognoz Klimatycznych Narodowej Agencji Oceanów i Atmosfery (NOAA) jest promyk nadziei, ponieważ pora monsunowa i nasilające się zjawisko El Niño mogą zwiększyć prawdopodobieństwo wystąpienia opadów w regionie.
Jednak zdaniem hydrologów dodatkowe opady nie zrekompensują długotrwałych zmian powodujących niedobory wody, takich jak przedłużająca się susza i historycznie niskie sezonowe opady śniegu.
Eksperci przewidują, że jeszcze w sierpniu poziom wody w Jeziorze Powell może osiągnąć nowy rekordowo niski poziom.

Ekolodzy byli przeciwni budowie zapory
Zbiornik powstał na skutek spiętrzenia rzeki Kolorado w rezultacie budowy zapory Glen Canyon Dam, rozpoczętej w 1956 r. Projekt kontroli rzeki Kolorado powstał już w 1922 roku, a intencją jego było zapobieganie powodziom. Napełnianie jeziora wodą ukończono w 1980 r.
Budowa zapory i utworzenie jeziora spotkały się z protestami ekologów i był to równocześnie prawdopodobnie pierwszy przypadek sabotażu maszyn. Budowy nie popierali również antropolodzy, ponieważ woda pokryła m.in. rysunki naskalne stworzone przez Indian Anasazi.
W 2014 r. Lake Powell zostało uznane przez The Wall Street Journal za jedno z pięciu najpiękniejszych jezior świata, obok Morskiego Oka, jeziora Nakuru, jeziora Saimaa oraz jeziora Czterech Kantonów.


