-
Krzysztof Bosak stwierdził, że zgodnie z konstytucją prezydent powinien przyjąć ślubowanie Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, jednak spodziewa się odmowy ze strony Karola Nawrockiego.
-
Wybór Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego poparło 226 posłów w Sejmie, a jego kandydatura wzbudzała kontrowersje związane z powiązaniami politycznymi i obawą przed niespełnieniem wymogów formalnych.
-
Donald Tusk przyznał, że osobiście bierze odpowiedzialność za kandydaturę Berka, a wybór był motywowany chęcią powierzenia stanowiska osobie kompetentnej i odważnej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Krzysztof Bosak w środowy poranek był gościem radia RMF FM. W trakcie rozmowy poruszono m.in. temat wyboru Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Polityk Konfederacji podzielił się swoją opinią na temat decyzji Karola Nawrockiego w tej sprawie.
– Zgodnie z konstytucją prezydent powinien przyjąć (ślubowanie Macieja Berka – red.) – powiedział.
Bosak o wyborze Berka na sędziego TK. Uderzył w PiS i KO
Wicemarszałek Sejmu podkreślił jednak, że – patrząc na dotychczasowe decyzje Karola Nawrockiego – można spodziewać się, że nie przyjmie on tego ślubowania. Bosak dopytywany był też, czy Berek ma doświadczenie, aby zostać sędzią TK.
– My w Sejmie jesteśmy od tego, żeby te rzeczy ocenić. Ja głosowałem przeciwko. Uważam, że droga z rządu prosto do TK nie jest właściwa. Natomiast tak mamy napisane prawo, że tego nie zakazuje. Jest to coś, co połączyło PiS i Platformę. Te partie, mimo że potrafią się strasznie ze sobą kłócić, to jeżeli chodzi o praktykę rządzenia, robią bardzo podobne rzeczy – stwierdził.
Zdaniem polityka Konfederacji Polacy powinni wyciągnąć wnioski i zdać sobie sprawę, że głosowanie na dwie największe partie nie przyniesie zmian w krajowej polityce.
Sejm powołał Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego
Przypomnijmy, że Sejm powołał Macieja Berka na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego 4 września. Kandydaturę, zgłoszoną przez posłów KO, poparło 226 osób. Za Berkiem byli niemal wszyscy posłowie koalicji rządzącej. Jego kandydatura budziła jednak poważne kontrowersje.
Politycy, poza kwestią powiązań politycznych Berka, przekonywali, że były minister nie spełnia wymogów formalnych, jako że nie pracował w zawodzie radcy prawnego przez wymagany okres.
Posłowie wskazywali też m.in. na ustawy z 2024 roku, ostatecznie zawetowane przez Andrzeja Dudę, które miały uniemożliwić członkom rządu sprawowanie funkcji sędziego przez cztery lata po opuszczeniu stanowiska. Kwestia ta była wielokrotnie podnoszona w trakcie debaty przed wyborem Berka.
Tusk o kandydaturze Berka. „Biorę na siebie odpowiedzialność”
– Biorę na siebie odpowiedzialność za to, że niektórzy (…) czują się rozczarowani, bo przecież byłych ministrów miało nie być w TK. Rozumiem tę zasadę, sam jestem do niej przekonany, ale to, co najważniejsze dzisiaj, to jest praca ludzi maksymalnie kompetentnych, odważnych – mówił Donald Tusk, ogłaszając nazwisko kandydata.
Przed rozpoczęciem głosowania swój sceptycyzm wobec kandydatury Berka wyraziła część polityków Lewicy, Polski 2050 i Centrum. Dużo bardziej pozytywne opinie płynęły z Koalicji Obywatelskiej i PSL. Sprzeciw od początku zapowiadały PiS, Konfederacja i Rozwój Plus.
Sejm wybiera sędziów TK indywidualnie, na dziewięcioletnie kadencje, bezwzględną większością głosów. Według regulaminu Sejmu wnioski ws. wyboru sędziego TK przedstawia co najmniej 50 posłów lub Prezydium Sejmu. Konieczność wyboru nowego sędziego Trybunału jest związana z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego.


