Agnieszka Niesłuchowska, „Wprost”: Z sondażu Radia Kraków wynika, że przedterminowe wybory prezydenckie w Krakowie zakończą się dogrywką między panem a Moniką Piątkowską. Będzie walka „na żyletki”?
Łukasz Gibała: Podchodzę do sondaży z pokorą. Pamiętajmy, że często błędnie przewidywały wyniki wyborów ogólnopolskich – jak choćby w starciu Andrzeja Dudy z Bronisławem Komorowskim czy Rafała Trzaskowskiego z Karolem Nawrockim. Teraz mam przewagę, ale wolę zachować ostrożność.
Jaki ma pan plan na zwiększenie przewagi?
Mobilizuję swoich zwolenników i powtarzam, że może być różnie. Musimy rzucić wszystkie siły, jeśli chcemy wygrać, bo za Moniką Piątkowską stoi wielka machina partyjna, mnóstwo działaczy, warszawskich polityków i sam premier Donald Tusk, który już raz przyjechał do Krakowa i pewnie przyjedzie po raz kolejny. Łatwo nie będzie.
Z drugiej strony może pan liczyć na wyborców PiS-u.
Rzeczywiście, przy okazji zbiórki podpisów pod wnioskiem o referendum widziałem ogromny entuzjazm ze strony prawicowych wyborców. Ludzie masowo podpisywali się wolontariuszom na ulicach. To było coś nieprawdopodobnego. Dawno nie odczułem tak dużej energii społecznej. Nic dziwnego, było to pierwsze udane referendum w dużym mieście od 2010 roku, gdy na fali niezadowolenia mieszkańców Łodzi stanowisko prezydenta miasta stracił Jerzy Kropiwnicki.
Jeśli chodzi o elektorat prawicowy, myślę, że w pierwszej turze zagłosuje raczej na kandydata PiS-u, na Michała Drewnickiego, choć być może część zwolenników Prawa i Sprawiedliwości poprze mnie już na początku.
W drugiej turze będę chyba jednak naturalnym wyborem – nawet nie ze względu na jakąś wielką sympatię, choć pewnie u niektórych ona występuje, ale dlatego, że w dogrywce zmierzę się najprawdopodobniej z kandydatką Koalicji Obywatelskiej i PSL, popieraną przez premiera Tuska. Wtedy zdecydowana większość tego elektoratu teoretycznie powinna mnie poprzeć. Mówię „teoretycznie”, bo w kwestiach socjologicznych nic nie jest proste.
Zawalczy pan też o głosy lewicy? W pierwszej turze – na Aleksandrę Owcę i Darię Gosek-Popiołek, kandydatki Razem i Nowej Lewicy – chce głosować łącznie niemal 20 proc. ankietowanych wspomnianego na początku badania.


