Szymon Krawiec, „Wprost”: Zaproponowany przez resort klimatu i środowiska polski model Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta idzie w dobrym czy złym kierunku?
Przemysław Kuna: Ten projekt budzi wiele kontrowersji. Co do zasady, celem Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta jest ograniczenie marnowania zasobów i zwiększenie efektywności gospodarki odpadami.
Ministerstwo proponuje, aby zajęła się tym instytucja państwowa, która nie ma w tym obszarze żadnego doświadczenia, w przeciwieństwie do organizacji odzysku, które od ponad 20 lat wspierają w tym zakresie przedsiębiorców.
Są jakieś alternatywy? Czy jedynym wyjściem w tej sytuacji jest zwolnienie ludzi i zamknięcie organizacji odzysku?
Potrzebny jest dalszy rozwój i ewolucja tego systemu. Ale też nie chcemy, żeby zmiana opierała się na wywracaniu stolika, który w tej chwili jest już dosyć stabilny. Rozumiemy potrzebę poprawy mechanizmów finansowych i wydajności całego systemu gospodarki opakowaniowo-odpadowej. Mamy dobre rozeznanie na rynku. Od lat współpracujemy ze wszystkimi interesariuszami, czyli producentami, samorządowcami i recyklerami. Jesteśmy też przekonani, że firmy lepiej od urzędów zarządzają środkami finansowymi. Natomiast w przypadku potrzeby finansowania określonych interesariuszy, to musi wynikać jasno z przepisów prawa.
Jakie są oczekiwania?
Jeśli system gospodarki odpadami ma się rozwijać, to powinien być konkurencyjny. Dlatego w preambule do nowego unijnego rozporządzenia PPWR (Packaging and Packaging Waste Regulation – red.) czytamy, że system oparty na wielu organizacjach, które będą ze sobą zdrowo rywalizować, prowadzi do większych korzyści dla konsumentów. To docelowo zapewni wybór przedsiębiorcom, na których, przypominam, ciążą obowiązki wynikające z ROP.
W tym miejscu warto wspomnieć, że organizacje odzysku opakowań wspierają biznes również w kwestii realizacji publicznych kampanii edukacyjnych oraz są pierwszym miejscem, do którego zwracają się wprowadzający produkty na rynek, kiedy potrzebują pomocy w identyfikacji swoich obowiązków ROP. Zignorowanie tego dorobku byłoby dużą stratą dla polskiej gospodarki odpadami.
Jest nadzieja, żeby ministerstwo prowadziło na dialog?
Takie debaty jak ta pokazują, że jest potrzeba dalszego dialogu. Mam nadzieję, że reprezentacja ministerstwa dostrzeże zasadność podniesionych przez biznes argumentów.
Na posiedzeniu sejmowej podkomisji, podczas której omawiany był temat Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta, widzieliśmy jak wiele osób ze wszystkich stron – przedsiębiorców, samorządowców, recyklerów, było głęboko zainteresowanych tym, jak ostatecznie ma ten polski model ROP wyglądać. Obecnie szereg gremiów jest, delikatnie mówiąc, zaniepokojonych, dlatego dalsza debata nad kształtem ROP jest potrzebna, aby uwzględnić zróżnicowane stanowiska poszczególnych interesariuszy. A to wyraźnie wskazuje na potrzebę dalszych konsultacji w celu wypracowania optymalnych rozwiązań.