„Gdy królik spotyka węża, samo wpatrywanie się w niego rzadko dobrze się dla królika kończy. Mimo to trudno oprzeć się wrażeniu, że sposób, w jaki demokratyczne partie głównego nurtu reagują na AfD, przypomina zachowanie takiego właśnie królika” – pisze „Süddeutsche Zeitung”.
Podczas gdy AfD otwarcie zapowiada przebudowę kraju zgodnie ze swoją ksenofobiczną i nacjonalistyczną wizją, obóz demokratyczny nie wychodzi z defensywy, grzęznąc w sporach o szczegóły i i blokując własną zdolność działania.
„Wyborcy oczekują od polityków wiarygodnej wizji przyszłości, która będzie uwzględniać ich interesy. Samo krytykowanie i izolowanie innych partii nie wystarczy. Taka strategia sprawia dziś, że demokratyczne centrum znajduje się pod coraz większą presją” – wskazuje komantator.
Wyraźnie widać to kampanii przed wyborami do parlamentu krajowego Saksonii-Anhalt. AfD narzuca ton debaty, postulując masowe deportacje, likwidację publicznego nadawcy MDR, zniesienie obowiązku szkolnego, tworzenie odrębnych klas dla dzieci uchodźców oraz ograniczenie inkluzji w szkołach. „Pozostałe partie próbują dotrzymać AfD kroku, ale nie potrafią narzucić własnych tematów, które byłyby istotne dla wyborców. Dla AfD trudno byłoby o lepszy scenariusz”- czytamy.
Rosnące poparcie AfD. „Nie oszukujmy się”
„Frankfurter Rundschau” konstatuje: „Nie oszukujmy się: scena polityczna przechodzi głęboką transformację. Od demokracji zmierzamy w stronę autorytaryzmu. Od praw człowieka – ku rasizmowi. Od tolerancji – do nietolerancji. W tym tygodniu instytut Forsa zbadał, dlaczego coraz więcej ankietowanych deklaruje poparcie dla AfD. Wyniki są alarmujące: coraz więcej osób popiera AfD z przekonania. Dlatego nawet lepsza polityka i jaśniejszy przekaz rządu Friedricha Merza w Berlinie prawdopodobnie nie wystarczyłyby, by zatrzymać wzrost poparcia dla prawicy. Około połowa osób deklarujących poparcie dla AfD uznała w sondażu Forsa, że rekrutowanie wykwalifikowanych pracowników z innych kręgów kulturowych zagraża zdrowiu pacjentów. Zagraniczni lekarze są 'raczej mało odpowiedni’, by właściwie leczyć niemieckich pacjentów. To pokazuje, że z powodów ideologicznych wyborcy są skłonni popierać decyzje sprzeczne z ich własnym interesem”.
Bez medialnej nagonki
Zdaniem „Weser-Kurier” z Bremen teraz najważniejsze jest, by nie reagować zacietrzewieniem ani nie urządzać medialnej nagonki, lecz rzeczowo pokazywać, jakie konsekwencje dla Saksonii-Anhalt miałoby zwycięstwo AfD.
„Dotyczy to między innymi edukacji – zwłaszcza jeśli partia zamierza znieść obowiązek szkolny i wprowadzić limit 25 proc. uczniów przyjmowanych do gimnazjów. Albo dla infrastruktury – jeśli, zgodnie z zapowiedziami, partia odmówi przyjęcia 'pieniędzy hańby’ z funduszu specjalnego. W efekcie drogi, linie kolejowe i mosty byłyby remontowane w całym kraju, a te między Magdeburgiem a Halle nadal niszczałyby bez napraw. Politycy – zwłaszcza z zachodnich Niemiec – powinni jednak wystrzegać się jednego: wywierania presji na wyborców, gdyż byłaby to tylko woda na młyn AfD”- ostrzega dziennik regionalny.
Obawy ws. AfD. „Nie ma już różnicy”
„Charlotte Knobloch na nowo roznieciła debatę: czy AfD to nowa NSDAP? Przewodnicząca Gminy Żydowskiej w Monachium i Bawarii Górnej uważa, że „w wielu obszarach nie ma już różnicy między AfD a NSDAP sprzed jej dojścia do władzy”- pisze dziennik „Nürnberger Nachrichten”.
To najmocniejsze z możliwych w Niemczech porównań: postawienie kogoś na równi z nazistami. Kto się na to decyduje, nie otwiera jednak drogi do dyskusji, lecz ją zamyka.
„Jedni odbierają takie porównania jako potwierdzenie swoich obaw wobec AfD. Z kolei wyborcy tej partii czują się zazwyczaj napiętnowani, bo nie chcą być utożsamiani z nazistami. Albo – i to jest nowe, budzące niepokój zjawisko – wcale nie przeszkadza im, gdy nazywa się ich nazistami. Chcą bowiem sami polityki opartej na autorytaryzmie i nacjonalizmie”- konkluduje dziennik z Norymbergii.
Polska Redakcja Deutsche Welle/Alexandra Jarecka
Tekst pochodzi ze strony Deutsche Welle
-
AfD zwiera szyki. „Wygramy i będziemy rządzić”
-
Starcia przed zjazdem AfD. Policja użyła gazu, są ranni dziennikarze


