Nieoficjalnie: Nie ma zgody UE na pakiet sankcji dla Rosji

Brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka ustaliła, że nie udało się osiągnąć porozumienia na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych unijnych krajów w Brukseli. Węgry, wspierane przez Słowację, podtrzymały sprzeciw. To komplikuje unijne plany zatwierdzenia najnowszych sankcji przed czwartą rocznicą napaści Rosji na Ukrainę, która przypada we wtorek (24 lutego).

W projekcie najnowszych sankcji kluczowy zapis dotyczy zakazu usług morskich dla rosyjskiej ropy. „Żeby Putin nie mógł finansować swojej machiny wojennej” – komentował rano minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Większość krajów jest za takim rozwiązaniem i w poniedziałek jeszcze próbowano przekonać ministrów z Węgier i Słowacji, ale ci pozostali oni nieugięci.

Zobacz wideo Tusk chce badać polskie ślady w aferze Epsteina, a na Kremlu się śmieją

Ultimatum dla Ukrainy. „Szantaż”

Przypomnijmy, w poniedziałek upływa termin ultimatum, które premier Słowacji Robert Fico przedstawił Ukrainie. Oczekuje on, że Kijów wznowi tranzyt rosyjskiej ropy naftowej. W przeciwnym razie wyda polecenie wstrzymania awaryjnych dostaw energii elektrycznej do Ukrainy. Ukraiński MSZ nazwał działanie Słowacji i Węgier „szantażem”. Podkreślił także, że ultimatum powinno być skierowane wobec Kremla, a nie Kijowa.

Te dwa kraje domagają się najpierw wznowienia przez Ukrainę transportu rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń”. – Nie powinniśmy łączyć ze sobą rzeczy, które w ogóle nie są ze sobą powiązane – skomentowała szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. Ukraińskie władze tłumaczą, że ropociąg został uszkodzony podczas rosyjskich ataków i że wkrótce zostanie naprawiony.

Czytaj także: Cios dla Rosji. Na rurociąg „Przyjaźń” spadł dron. Wybuchł ogromny pożar.

Redagowała Kamila Cieślik

Share.
Exit mobile version